Mandat sam w sobie jest nieprzyjemną sprawą, ale w połączeniu z punktami karnymi staje się znacznie bardziej odczuwalny. Kara pieniężna jest ciosem dla naszego portfela, ale nie jest tak bolesna jak wizja utraty prawa jazdy, spowodowanego przekroczeniem limitu punktów karnych. Za co dostaniemy ich najwięcej i jak można się ich pozbyć?

 

Oto dziesięć przewinień, za które można zgarnąć najwyższe kary. Za każde po dziesięć punktów karnych
i nie tylko:

– Popełnienie przestępstwa drogowego, np. spowodowanie zagrożenia dla czyjegoś życia na drodze, potrącenie lub zabicie człowieka, spowodowanie katastrofy drogowej w ruchu lądowym. – 10 pkt i kara, o której decyduje sąd
– Kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie po użyciu alkoholu (do 0,5 promila) lub środka podobnie działającego do alkoholu. – 10 pkt i do 500 zł
– Kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości (od 0,5 promila) lub będąc pod wpływem środka odurzającego. – 10 pkt i areszt lub grzywna – decyduje sąd, może on też orzec zakaz prowadzenia pojazdów
– Nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. – 10 pkt i kara, o której decyduje sąd (do 3 lat pozbawienia wolności)
– Omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszym. – 10 pkt i 500 zł
– Wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi. – 10 pkt i 200 zł
– Niezatrzymanie pojazdu w razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego oznaczenia, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności poruszania się w celu umożliwienia jej przejścia. – 10 pkt i 350 zł
– Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na oznakowanym przejściu. – 10 pkt i 350 zł
– Przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h. – 10 pkt i 500 zł
– Wyprzedzanie na przejazdach rowerowych i bezpośrednio przed nimi. – 10 pkt i 200 zł

 

Jak zredukować punkty?

Limit punktów dla doświadczonych kierowców to 24. Do tej pory kierowca, który chciał zredukować liczbę punktów karnych mógł dobrowolnie wziąć udział w szkoleniu w WORD. Likwidowało ono jednorazowo 6 punktów, a skorzystać z niego można było raz na pół roku. Szkolenie takie kosztuje 300 zł i trwa w sumie 6 godzin lekcyjnych. Od 19 stycznia przyszłego roku sytuacja ta ulegnie zmianie. Przede wszystkim jednorazowo kierowca będzie mógł otrzymać jedynie 10 punktów karnych, bez względu na liczbę przewinień jakich się dopuścił. Punkty karne będą redukowane w inny sposób. Nie będzie on już dobrowolny, a przymusowy. Po uzbieraniu 24 punktów kierowca zostanie skierowany na obowiązkowy kurs. Będzie sie on składał z wykładów, a zakończony zostanie badaniem psychologicznym. Kosztować ma ok. 700 zł i potrwa kilka dni. Kurs taki ma od razu zlikwidować wszystkie zgromadzone punkty karne. Jednak kierowca skierowany zostaje na niego jedynie raz na 5 lat. Jeżeli w tym czasie zdąży znów uzbierać na swym koncie 24 punkty, prawo jazdy zostanie mu odebrane. Aby je odzyskać delikwent będzie musiał ponownie przejść kurs na prawo jazdy.

Komu punkty, komu, bo idę do domu!

W internecie kwitnie w najlepsze handel punktami karnymi. Chętnych do dokonania transakcji nie brakuje, tym bardziej, że wprowadzony w tym roku nowy taryfikator mandatów i punktów karnych jest surowszy niż poprzedni. Na forach internetowych można znaleźć ogłoszenia zarówno ludzi, którzy punktów chcą się pozbyć, jak i tych, którzy chętnie je zakupią. Koszt uniknięcia punktów karnych w ten właśnie sposób waha się w granicach od 100 do 200 zł za punkt.
Jak wygląda taka transakcja? Zdjęcia z fotoradarów trafiają do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Następnie na podstawie odczytanych z nich numerów rejestracyjnych wyszukiwani są właściciele pojazdów. Do nich wysyłane są listy, w których wymienionych jest kilka możliwości jakie może wybrać kierowca. Jedną z nich jest nieprzyznanie się do winy, przy jednoczesnym wskazaniu osoby, która kierowała autem danego dnia i została sfotografowana. Ta opcja wykorzystywana jest właśnie przez tych, którzy chcą sprzedać swoje punkty karne. Wyszukują oni w internecie chętnych na ich zakup. Są to osoby, które posiadają prawo jazdy, ale jeżdżą rzadko i mogą sobie pozwolić na to, by mieć na swoim koncie parę punktów. Po dokonaniu transakcji GITD otrzymuje dane tej osoby jako sprawcy czynu i wysyła list na jej adres. Ona przyznaje się do popełnienia wykroczenia i przyjmuje punkty karne. Taki sposób redukowania punktów karnych jest oczywiście nielegalny. Zarówno osoba, która bierze na siebie winę, jak i ta, która punkty sprzedaje dopuszcza się poświadczenia nieprawdy. – mówi mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy ? Zgodnie z art. 272 kodeksu karnego za czyn taki grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Nawet samo umieszczenie ogłoszenia może spowodować przykre konsekwencje, gdyż jest to publiczne nawoływawanie do popełnienia czynu zabronionego, co grozi karą grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia.

 

Jak więc inaczej uniknąć punktów?

Najlepszym sposobem na uniknięcie przykrych konsekwencji związanych z nagromadzeniem punktów karnych jest oczywiście jazda zgodna z przepisami. Jednak zdecydowanej większości kierowców zdarzają się wpadki. Próbują się więc ratować różnymi rozwiązaniami, niestety niekoniecznie legalnymi, a przecież są także opcje zgodne z prawem i nie trzeba ich daleko szukać, bo są dostępne na rodzimym podwórku. Przykładem tutaj może być CB-radio lub aplikacje na smartfony. Jedną z takich aplikacji jest Yanosik. Jest to darmowy komunikator dla kierowców, który informuje o kontrolach policji, ITD, miejscach częstych kontroli
i fotoradarach. Korzystanie z takiej aplikacji, w przeciwieństwie do antyradaru, jest jak najbardziej legalne. ? mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl ? Nie zakłóca ona działania urządzeń pomiarowych policji, a jej działanie opiera się na wzajemnym informowaniu się kierowców o sytuacji na drodze.

Źródło: Creandi.pl

1 KOMENTARZ

  1. Dariusz

    W czasach gdy robiłem prawo jazdy (może nie w aż tak archaicznych, ale już dwie dekady minęły niedługo trzecia stuknie) instruktorzy mówili że na egzaminie musisz wiedzieć wszystko i nie popełniać błędów a jak już zdasz i masz prawko to za błędy dostaniesz tylko mandat (teraz pewnie podobnie mówią :)). Mijały lata czasy i przepisy się zmieniały i do zwykłego mandatu zaczęto dodawać punkciki. Od tego czasu kierowca czuje się jak na egzaminie bo jeśli za dużo błędów popełni to straci swoje ciężko zdobyte prawko i musi znowu je zdobywać. Z jednej strony to bardzo dobre wyjście gdyż liczba wypadków bardzo zmalała a druga strona to odczucia kierowców i próby ich negocjacji z policją mimo iż wiedzą że popełnili wykroczenie.
    KONKURS

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.