Tak jak moda, również i przemysł blacharski ewoluuje, wyznaczając coraz to nowsze trendy, czy w dobrym kierunku podążające? Trudno określić..
Ale zacznijmy od początku!
Zabawiłem się w dobrego wujka i pewniej bliskiej osobie, miałem zakupić lampę do nowszego Clio, nic wielkiego, kawałek plastiku, za który w ASO zażyczyli sobie 640 PLN, po czym z szyderczym uśmiechem na twarzy usłyszałem „plus VAT”, decyzja zapadła – kupię używkę, skojarzyłem pewną firmę zajmującą się ściąganiem aut francuskich i rozkładaniem ich na czynniki pierwsze, nie byłem tam chyba 2 lata…
I jak wiele się zmieniło… firma rozrosła się, zagarniając kolejne hektary wokół hali, które ku mojemu zdziwieniu nie były zastawione, porozrzucanymi częściami, a wysokimi rwgałami na których stało np coś takiego : 



Prawie jak kabriolety, z naciskiem na hasło prawie.. przez chwilę zapomniałem o lampie i zabawiłem się w detektywa, który chce rozwiązać nurtującą zagadkę..
Cóż drodzy państwo, oznajmiam wszem i wobec, że czasy wspawywanych ćwiartek już dawno minęły, teraz nastał sezon, na wspawywanie całych przodów i tyłów.

Po co się bawić i rozdrabniać jak można dostawić auto kompletne.. wczoraj miałeś sedana jutro masz kombi !
Gdyby tych pseudo aut było 4-5 byłbym spokojny, ale na moje oko, na specjalnych regałach, było ich 50-70, dochodzę do wniosku, że zabawa miernikiem, jest jak grzebanie szpadelkiem w piaskownicy – nic nie daje – gówno jest znacznie niżej !
Trzeba się mocno przestawić i olać elementy szpachlowane, a szukać śladów spawania!
Zastanawia mnie jak ma się do tego wytrzymałość tego bolidu, czy przy większym hamowaniu, przepołowi się? Czy odpadnie nam dach, przy większym skręcie ?
JESTEM ZDRUZGOTANY – tym bardziej, że sprzedawca, dał mi do zrozumienia, że te przody idą jak ciepłe bułki – żenada !

16 komentarzy

  1. www.moto-opinie.blogspot.com

    Cały czas się zastanawiam co daje taki spaw.. to niczym, łączenie elementów na plastelinę…
    I powiem jedno, jak ktoś jest, świadomy, ze kupuje takie auto (niech mu ziemia lekką będzie) ok, ale współczuję, komuś kto bezwiednie „okazyjnie” nabył takie 4 koła..

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Przody idą jak ciepłe bułki, bo maja numery. Nic nie trzeba przekuwać, wystarczy dmuchnąć z dzielni podobnego, odciąć przód, sprzedać na giełdzie, albo allegrze, resztę dospawać i odsprzedać Kowalskiemu. Niech się cieszy z nowego Paska, albo Cytryny, mały przebieg rocznik 2008, od dziadka z Niemiec albo od Starszej Pani z Francji

    Odpowiedz
  3. Anonymous

    Dobry bajkopisarz z ciebie, nikt tych przodów nie wspawuje.

    Tak się sprowadza auta z zagranicy na części, po co przywozić cale auto jak i tak z tyłu nie ma nic wartościowego ? Żeby na złom wywozić, zagracać plac ?

    Całych aut na lawetę chodzi 9, przodów 25 czysty zysk.

    Z tego przodu części są wyciągane, a blacha na złom idzie.

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    Żadne z tych auto nie ma papierów, bo one w kraju pochodzenia są zezłomowane.

    Jedynym papierem jest faktura sprzedaży używanych części samochodowych.

    Można powiedzieć że sprzedaż tego to forma recyklingu.

    Odpowiedz
  5. Anonymous

    zależy jaką metodą się spawa… spawanie gazowe może spowodować podhartowanie się materiału i przy chłodzeniu strefa wpływu ciepła będzie bardziej krucha o większym ziarnie,jeśli spawają migomatem bo wątpie aby ktoś bawił się w GMA to można uzyskać całkiem dobry efekt. Wydaje mi się, że część z tych przodów idzie na wymianę przodów po stłuczkach, mamy tam licznik, airbagi, światła etc… kupowanie używanego auta w Polsce to samobójstwo, notoryczne przekręcanie liczników,polskie drogi rozwalają zawieszenie,polscy blacharze niczym kowale artystyczni wyklepią najbardziej skrajne przypadki.

    Odpowiedz
  6. Anonymous

    Szkoda że tak słabo wyśledziłeś tę „aferę” przodki bo tak to sie potocznie zwie, sprzedawali niemcy przez pewien okres czasu gdy byla u nich akcja ekologiczna powiazana z czyms tam. I skupywali stare samochody od ludzi ktorzy chcieli kupic nowy samochod, z tym ze rządz niemiecki zakazał sprzedaży nawet do polski calych samochodow pochodzących od niemcow ktorzy kupowali nowe samochody więc niemcy aby bylo szybciej, sprawniej i taniej postanowili obcinac przodzki w ten sposob najbardziej wartościowe rzeczy sprzedawali w komplecie. A polsce mało kto wspawuje jak to sugerujesz cały przodzek. Tylko jeśli samochod jest skasowany z przodu klient kupuje sobie caly przodek i przeklada do swojego samochodu. ot to cala filozofia

    Odpowiedz
  7. Anonymous

    jeśli spaw jest dobry to jest ostatnim miejscem w którym może się coś stać, mimo wszystko i tak bym nie kupił czegoś takiego

    Odpowiedz
  8. Anonymous

    Przecież takie coś robi się nawet w wielkiej brytanii, myslicie, że tylko nasi są tacy wyjątkowi?

    Odpowiedz
  9. Anonymous

    Już wolal bym porządnie wspawany przód niż podłużnice wyciągnięte ze ściany grodziowej i poszpachlowane ze niby nie bity, i 4 ślady za nim.

    Odpowiedz
  10. M. Chmurski

    Niegdyś kupiliśmy Ibizę, 88′. Co się okazało już po fakcie, była spawana – matka wracając z pracy niedaleko domu, przy prędkości ~40 km/h „usiadła” na wysokości krawężnika – auto złożyło się w pół, po środku, na asfalcie się oparło :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.