Poranny zgiełk, zamieszanie, gonitwa do pracy, spóźnienie – często wpływają na to, że działamy wbrew logice i wykonujemy manewry na drodze, których nie powstydziłby się Jaś Fasola.

 

Gdy usłyszałem o akcji policji „nie stawaj na przejeździe kolejowym” zorganizowanej w Wrocławiu, od razu sobie przypomniałem jak w zeszłym roku, również podczas „walki z czasem na drodze” w Gdańsku wjechałem na przejazd kolejowy i… no właśnie! Stanąłem w korku ponieważ nie miałem możliwości swobodnego zjazdu, a w między czasie usłyszałem dźwięk i zamykające się szlabany – zostałem odcięty!

 

Na szczęście znajdowałem się na skrajnych torach (chyba już nie używanych), jednak przez te parę chwil oduczyłem się wjeżdżać na torowisko, bez uprzedniej obserwacji.

 

TrainTracks

 

Obserwując wczorajszą akcję policji we Wrocławiu, chyba pierwszy raz w 100% zgadzałem się z tym prewencyjnym działaniem, w kilkadziesiąt minut wystawiono tylko/aż 6 mandatów, za nieprzepisowy wjazd na torowisko.

 

 

moto-opinie.COM radzą : chyba jak nigdy zgadzam się z policją w tym przypadku. Ponieważ wjazd na torowisko bez możliwości późniejszego zjazdu i zamykających się rogatek jest śmiertelną pułapką, o której przekonałem się na własnej skórze. Wtedy najadłem się strachu i własnie on jest najlepszym motywatorem do nie popełniania błędów. Wolę już takie działania naszych stróżów prawa niż, chowanie się za drzewem z suszarką i łapanie na 50-tce!

 

 

2 komentarze

  1. Nikolski

    Zgadzam się z autorem w 100% to chyba jedno z większych przewinień kierowców. Ponieważ nie tylko siebie narażamy, ale również maszynistę, który nie ma nic do powiedzenia podczas takiego zderzenia. Ostatnio czytałem na temat jak takie wypadki wpływają na ich psychikę.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.