Alkomat jednorazowy jako obowiązkowe wyposażenie w samochodzie? Taki zapis funkcjonuje już w prawie we Francji, czy dzięki temu zmniejsza się liczba pijanych kierowców? – zapewne nie.

Zapatrzeni we francuskie prawo nasi włodarze postanowili w panice przedstawić podobny pomysł i wdrożyć go w Polsce jako formę niwelowania pijanych kierowców na drogach. Niestety jakbym nie patrzył na niego, z każdej strony wydaje mi się absurdalny.

 

Dlaczego?

1. Alkomat jako obowiązkowe wyposażenie? Bardziej bym kładł nacisk na na apteczkę, która już niestety do obowiązkowego wyposażenia nie należy. Pisałem w tym temacie już pismo do Parlamentu Europejskiego… zobaczymy : LINK

2. Czy pijana osoba będzie pamiętać o jednorazowym alkomacie ukrytym gdzieś w bagażniku w kole zapasowym?

3. Już chyba lepszym połowicznie pomysłem jest alkomat wbudowany w samochodzie, jednak ten aspekt już poddawałem pod dyskusję w zeszłym tygodniu : LINK

4. O wiele lepszym rozwiązaniem jest oczywiście dozbrojenie komisariatów w alkomaty, ponieważ nóż w kieszeni się otwiera gdy obywatel udaje się na posterunek by sprawdzić stan alkoholu we krwi, a policjant odpowiada „u nas nie można ale proszę podjechać autem pod patrolujący radiowóz” takie słowa usłyszałem 3 lata temu w V Komisariacie Policji przy ulicy Organizacji ?Wolność i Niezawisłość? 60 w Łodzi.

5. Dopóki nie zmienimy naszej mentalności, tylko wysokie kary są nas wstanie powstrzymać przed jazdą na podwójnym gazie.  Jednak to co paradoksalne, trzeźwa osoba jadąca na imprezę zapewne nie planuje by wracaj autem po kilku głębszych, w stanie upojenia alkoholowego nie zawsze myślimy racjonalnie, ale wtedy do akcji powinni wkraczać pozostali imprezowicze.

2 komentarze

  1. ;(

    Chce się chlać, to nie siadać później za kółko. Jestem za zniesieniem tych badań w komisariatach i zawracaniem głowy policjantom. Jak wiesz, że na drugi dzień jedziesz, to nie pijesz. Jakby te badania były płatne, to żaden mądruś by nie poszedł.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.