Nie wszystko złoto co się świeci…
Zwróciło się ostatnio do mnie starsze małżeństwo, które dokonało zakupu nowego VW POLO.
Wszystko byłby w porządku gdyby nie fakt, że mimo tego, iż auto było prawie nowe mieli stłuczkę – niby nic wielkiego powierzchowne uszkodzenie przedniego błotnika i drzwi pasażera jednak…

Smaczku całej sprawie dodaje, to że w miejscu zderzenia lakier nie przylegał idealnie i odpadł duży kawałek – szpachli!
Podkreślam samochód miał 3000 km! 2 miesiące wcześniej odebrany od dealera, jako nowiuteńki idealny samochód!
Skąd na aucie wzięła się szpachla?
Otóż, może nie będę wyprzedzać faktów, gdyż tą sprawą zajmie się właśnie sąd, ale właściciel bijąc się w pierś powiedział mi, że nie miał żadnej innej przygody tym autem… i pytał się czy to możliwe by takie auto wyjechało z salonu?
Otóż.. istnieje taka możliwość, wiadomym jest to, że każdemu zdarza się popełnić błąd i do takiego uszkodzenia mogło dojść na placu u dealera, chociażby podczas parkowania czy przestawiania auta.
Jednak – klienta przed zakupem powinien zostać poinformowany o takim zdarzeniu, chyba, że do uszkodzenia doszło po spisaniu zamówienia, wtedy klient powinien otrzymać propozycję ulgi cenowej, bądź wymiany zamówionego modelu na inny wolny od wad.
Czy to starsze małżeństwo, ma szansę na wygraną w sądzie?
Z doświadczenia wiem, że mają bardzo dużą – dodam również, że jeżeli wina zostanie udowodniona, mają szansę na otrzymanie pełnej kwoty zapłaconej na fakturze!
Więc jak widać chytrość nie popłaca!

3 komentarze

  1. Anonymous

    Chciałbym zobaczyć minę tego staruszka :P
    Szpachla zawsze była i będzie. Takie procedery są popularne a salonów nie stać na dodatkowe rabatowanie..

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.