To, że autostradą A2 nie pojadę na Euro do Warszawy powiedzmy, że już zaakceptowałem, bo cóż mi pozostało, to że A1 nie pojadę w te wakacje nad morze nie musiałem akceptować bo było to bardziej niż pewne.

Coraz bardziej dostrzegam, że presja i obietnice wyborcze nie idą w parze z realizacją projektu, nie tak dawno odkryto pęknięcia na A1 i A2, a to jedynie wierzchołek góry lodowej!
Dziś zrozumiałem, że wyjazd w góry również stoi pod znakiem zapytania i niekoniecznie mówię o tym roku, gdyż może nawet o przyszłym.

Otóż wykonawca Autostrady A1poinformował Śląski Inspektorat Nadzoru Budowlanego o nieprawidłowościach związanych z wybudowanym wiaduktem – samobój?!
Nie do końca, zadanie zostało wykonane zgodnie z projektem, który zawiera pewnego rodzaju uchybienia, które to doprowadziły do tego, że dziś jeszcze nie oddany do użytku wiadukt grozi zawaleniem.
Ta wiadomość może być dobrym materiałem do tworzenia nowych skeczy kabaretowych, aż nie chce się wierzyć, że setki milionów wydawane na polskie drogownictwo idą w błoto, tym bardziej, że problem z wiaduktem zgłaszany był już w zeszłym roku.
Tak więc na dzień dzisiejszy dysponujemy popękaną drogą i grożącym zawaleniem wiaduktem, w obu przypadkach zwykły szary człowiek nie miał jeszcze okazji się przejechać, a co dopiero będzie z resztą autostrady gdy zostanie otworzona dla wszystkich?!
Dobrze, że A2 jest już otwarta i czynna do granicy z Berlinem i można będzie nią pojechać na EURO……. 2016 do Francji…

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.