Małe pomieszczenie w kamienicy w centrum miasta… poddasze… opary dymu… przyjemnego dymu, to własnie tam toczą się debaty na temat tego czym przyciągnąć wyborcę i jaki sprzedać produkt, który relatywnie przełoży się na głosy. Jest! Znieść limit prędkości na autostradach! Ale idźmy dalej, znieśmy też nakaz zapinania pasów bezpieczeństwa! A co tam… pozwólmy rozmawiać przez komórkę podczas jazdy!

 

Nowy program PJN o nazwie „POZWÓLCIE JEŹDZIĆ NORMALNIE” jest niczym atak Togo na USA… czy też 1 kwietnia?! Przeraziłem się!

 

Nie wiem czemu ale moja wyobraźnia ukazała mi rozlatującego się Opla Kadeta, który autostradą mknie z prędkością 155 km/h gubiąc zderzak, ramkę od klapy i lusterka…

Nie mam radykalnych poglądów, nigdy nie byłem za nadmiernym ograniczaniem prędkości, także uważam że przejście z 60 do 50 km/h wiele nie zmieniło (dane są lekko sfałszowane przez obecną liczbę samochodów w Polsce). Ale pamiętajmy jedno, średnia wieku samochodu w Polsce wynosi 11 lat (oficjalnie 14 lat ale są to dane z niewyrejestrowanymi samochodami, wyłączonymi z eksploatacji). Ten pomysł jest nietrafiony, ale do części społeczeństwa na pewno trafi… nie wspominając już o stanie nawierzchni!

 

Co do braku konieczności zapinania pasów, z jednej strony funkcjonują artykuły w konstytucji dotyczące wolności osobistej, ale żaden z tych aspektów wolnościowych nie pozwala gwałcić, rzucać jajkiem w prezydenta i też ma charakter prewencyjny. W tej kategorii będę dalej konserwatystą.. może dlatego że 4 lata temu pasy uratowały mi życie!

 

Jeżeli natomiast chodzi o rozmowę przez telefon podczas jazdy, uważam że na pewno jest ona trochę bardziej absorbująca, niż rozmowa przez zestaw głośnomówiący, ale kilkukrotnie zdarzyła mi się podbramkowa sytuacja z mojej winy.. fakt miałem telefon w ręku.

 

ApCarDesign_GT3_348

 

A punktem który przebił zniesienie limitu n autostradzie jest, pomysł na zniesienie obowiązku odbywania kursu na prawo jazdy – nie tak dawno na antenie Radia Łódź wypowiadałem się z innymi ekspertami w studiu, że kursant po 30 godzinach nie jest nawet w 50 % przygotowany do jazdy w mieście, a tu taki psikus PJN…

 

Jedyny punkt który trafia do mnie to pomysł, na to by zamontować timery na sygnalizatorach (pokazują czas za ile zmieni się światło), pomysł ten funkcjonuje prężnie w Chinach, ale też i w kilku miastach w Polsce – w swojej prostocie uważam to za genialne urządzenie.

 

Drodzy posłowie, doradcy…. kampania wyborcza mozolnie rusza, ale lepiej upatrywałbym absurdalnych pomysłów w materii zniesienia finansowania partii, bo to będzie najpożyteczniejsza rzecz!

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.