W branży motoryzacyjnej nie jestem żółtodziobem, zarówno swoje widziałem jak i swoje przeżyłem, jednak z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że zdziwić się jeszcze można, a najlepszym przykładem tego jest zakup samochodu używanego.

Pewnie tym zdjęciem uprzedzam trochę fakty, ale rozmowa przy zakupie auta, toczyła się przez większość czasu wokół tego właśnie elementu.

ćwiartka

Ogłoszenie jak każde inne w internecie, samochód idealny, pierwszy właściciel, serwisowany, bezwypadkowy z gwarancją przebiegu (potwierdzenie CAR PASS), można by rzecz wprost idealne..
A od tego idealnego auta dzieliło nas około 230km, ale czy  jest ten dystans przy tak wspaniałym samochodzie, na zdjęciu błyszczącym, wywoskowanym – jednym słowem samochód marzenie!
Jeszcze tylko kontrolna rozmowa telefoniczna ze sprzedającym, który jeszcze bardziej podłechtał EGO osoby zainteresowanej zakupem – nic tylko wsiadać i jechać!

Jeżeli ktoś po tym elemencie nie może zorientować się o jakim egzemplarzu mową, pragnę nadmienić, iż chodzi o popularną KIA CEED SW 2008 – czyli model identyczny jakiego używa nasza rodzima policja (przepraszam że to słowo pisze z małej ale ostatnio dostałem mandat)

24 godziny później, na miejscu…
Auto było ładne, nie można powiedzieć, aczkolwiek byłoby ładniejsze gdyby tylna prawa ćwiartka była fabryczna, drzwi kierowcy i pasażera nie lakierowane, a błotnik i maska nie szpachlowane – gdyby nie te DROBNE elementy samochód byłby perfekcyjny. Świecił się niczym napromieniowany grzyb w „czerwonym lesie” w Czarnobylu!
Cóż… mina znajomej osoby stanowczo przybrała inny front – a ja w duchu sobie pomyślałem „co z tą Polską?” Czy już nie można kupić w tym kraju normalnego 3,5 letniego letniego auta chociaż w 90% zgodnego z treścią ogłoszenia?!

Jednak najlepsze dopiero przed nami…
Gdy sprzedający zorientował się, że misterna fuszerka została odkryta, bez najmniejszego skrępowania opowiadał nam jak tylna część została wspawana, drzwi lakierowane dla wycieniowania metaliku, a z przodu już nawet sam zapomniał skąd się ta szpachla na błotniki i masce wzięła. Jednak lekkość w opowiadaniu tej historii była taka jakbym ja mówił np o wymianie kół letnich na zimowe – tylko w tym wypadku wystarczy odkręcić śruby, a nie spawać!
A jazda próbna (już tylko z ciekawości by przejechać się tym modelem) pokazała, że mimo iż element został dobrze wspawany, to warstwy wytłumiającej ktoś poskąpił, przy 70 km/h ze strony wspawanego elementu dochodził niesamowity szelest powietrza – nie chciałbym jechać tym autem 140 km/h gdyż pewnie by nas wywiało z tego auta.

I w tym momencie nastąpił przełom…
Na pytanie co w/g niego znaczy słowo BEZWYPADKOWY?
Otrzymaliśmy odpowiedź z uśmiechem na twarzy : „dla mnie to auto które ma całe podłużnice i nie wystrzelone poduszki.”
Oglądanie innych eksponatów sprzedającego było bezcelowe – gdyż już wiem, że bez wiaderka szpachli by się nie obyło.

Przyznam, że ta historia pokazała mi i uzmysłowiła, że bez większej wiedzy, sprawnego oka i miernika lakieru prawdopodobnie ktoś jutro podjedzie i kupi ten samochód z uśmiechem na twarzy i pewnie, będzie w jakiś tam sposób zadowolony z eksploatacji , a szum z prawej strony zrzuci na koreańskie wykonanie…
Mimo kryzysu w motoryzacji i lekkiej stagnacji, handel i import radzi sobie zupełnie dobrze, a ludzie o znikomej wiedzy techniczno/motoryzacyjnej są najlepszym kąskiem, który pozwala dalej kręcić się tej machinie…

7 komentarzy

  1. Anonymous

    Nie oszukujmy się, ciężko o auto bezwypadkowe idealne, z małym przebiegiem i w dobrej cenie, a handlarzyny zawsze muszą wyjść na swoje!

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Ale co to za nowość, w tej chwili nie opłaca się szpachlować tylko taniej jest wspawać cały element – u mnie w okolicach Wrześni, jest to tak popularne jak jazda rowerem po pijaku!

    Odpowiedz
  3. Anonymous

    zastanawiam się jak by to roztrzygnąć w sądzie? może jest to nie do wygrania, moze trzeba zmienic przepisy, a moze oskarzyc o zwykle oszustwo i wyludzenie pieniedzy chociazby za sam przyjazd xxx km.

    Czy da sie cos zrobic na oszustow? nie zwyklych sprzedawcow, nie handlarzy, oszustow polaczkow.

    Kupienie samochodu w polsce to istna ma-sa-kra

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    ja nie widzę żadnego problemu np z tym oplem po prostu gościowi żal jest że tak został zrobiony a po drugie ten co dodał te zdjęcie z rozbitym samochodem to jakiś deb?il to powinny być zamknięte wszystkie warsztaty samochodowe i ludzie powinny kupować z salonu czy ciebie cwelu by było stać na takie auto a to auto nie było tak uszkodzone ofiar śmiertelnych nie było więc o czym mowa widziałem gorsze przypadki że ci się chłoptasiu w głowie nie mieści.A Pan Zbychu ma talent i na pewno dał bym mu zarobić na wyklepaniu samochodu bo jest profesjonalistą a skąd ty możesz wiedzieć czy on też nie został oszukany może on kupił całe auto ????

    Odpowiedz
    • Marek

      Matołku, tu nie chodzi o to, że auto było zrobione (dobrze lub źle) tylko o to, że handlarzyna bezczelnie kłamie. I takich szmaciarzy powinno się zamykać, a takich gówniarzy jak ty kierować ponownie do podstawówki na lekcje polskiego.

      Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.