Dziś zapytał się mnie znajomy, który chce sprzedać auto, czy zaznaczyć na allegro ptaszek przy opcji bezwypadkowy, skoro jego auto miało drobną przygodę?!


Od razu naszła mi na myśl sugestia, ze jest wymarłym dinozaurem, gdyż większość sprzedających, nie ma takiego dylematu, pakując ptaszek BEZWYPADKOWY, do wszystkiego co jeszcze w miarę jest w stanie poruszać się na własnych kołach…


W jego przypadku był to Ford Mondeo z 2005 roku (model po liftingu), którym to rok temu, miał obcierkę parkingową, podczas to której uszkodzeniu uległ zderzak i pęknięta została atrapa przednia. Po czym zostały wymienione na fabrycznie nowe w A.S.O.
Moja sugestia była jasna i klarowna – zaznaczyć BEZWYPADKOWY !
Uszkodzenie to nie miało żadnego wpływu na geometrię, nie było grama szpachli, czy innych blacharskich działań, uszkodzeniu uległ element wymienny, który został zastąpiony na nowy wolny od wad – szczerze, nawet przy sprzedaży bym się o tym wcale nie przyznawał. Jeżeli wszystko było zrobione w ASO, zderzak wymieniony z atrapą na nowe i profesjonalnie założone, traktowałbym to zupełnie jak wymianę z koła stalowego na alufelgę! Tym bardziej, ze zderzak statystycznie najczęściej ulega uszkodzeniu!
Co innego gdy uszkodzeniu ulegnie błotnik, tylne nadkole – stanowiące jeden element, bądź element, którego naprawa wymaga użycia substancji wyrównujących jak popularnie zwana szpachla!

Nie ma co ukrywać granica jest tu niezwykle płynna, a każdy ocenia w/g własnego sumienia, nie oszukujmy się, w ciemno mogę powiedzieć, że 60% aut wystawianych na sprzedaż miało jakaś mniejszą bądź większą przygodę.
Jednak wypadkowość to pojęcie, które bardziej nam kojarzy się z większą ingerencją zakładu blacharskiego, więc przy drobniejszych , codziennych szkodach zaznaczyłby BEZWYPADKOWY – co najwyżej uprzedzając kupującego o tym co się stało – polecam fotodokumentację – uwiarygadnia naszą historię, gdyż niektórzy sprzedawcy są niezwykłymi bajkopisarzami :)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.