Wczoraj byłem świadkiem gdy pewien mężczyzna kupił choinkę na rynku i z wielką dumą mocował ją do bagażnika dachowego w Nissanie Almera Tino, przez chwilę miałem ochotę zrobić mu pamiątkową fotografię, jednak doszedłem do wniosku że błyskiem flesza oderwę go od tego majestatycznego zadania.

 

Ręce mi opadły, gdy zobaczyłem, że mocuje ją czymś na wzór sznurówki, w 2,3 miejscach tak by prowizorycznie się trzymała. Więc był to powiedzmy sobie szczerze słabej jakości skecz.

 

Również z tego powodu postanowiłem się zastanowić nad tym jakie konsekwencje może nieść za sobą teoretyczny wypadek samochodu przewożącego choinkę na dachu, przy zderzeniu z przeszkodą stałą.

 

Choinka na dachu

 

Dlatego pokusiłem się o pewne zobrazowanie tematu :

 

Analiza :  Samochód jadący 50 km/h czyli 14 m/s bierze udział z zderzeniu czołowym np ze ścianą, trwałą przeszkodą.

Wyhamowanie z tej prędkości do zera zajmie maksymalnie tyle czasu, ile potrzeba na przemieszczenie się tynej części samochodu do jego początku, zatem przy długości samochodu 4,5 metra, trwa to w aucie jadącym 14m/s  około 0,2 sek.

Jeśli przyspieszenie (ujemne) wyniesie 14m/s/0,2s=100 m/s2, choinka przymocowana na dachu o wadze 25 kg w przyspieszeniu ziemskim waży ok 300 N – będzie miała ciężar 3000 N (30 x 100).

Ale pamiętajmy o tym że samochód nie ulega crash testowi cały więc wytracenie prędkości następuje powiedzmy w 1/3 długości, zatem około trzy razy szybciej.

Przyspieszenie jakie działa na iglaka na dachu przyjmijmy, że wynosi 250-300 m/s2 czyli ok. 30-krotność ziemskiego, zatem ciężar powinien wynieść 250*25=6250 N.

Odpowiada to ciężarowi jaki posiada masa ok 625 kg, będąca w przyspieszeniu w polu działania przyspieszenia ziemskiego.

Przy czym masa drzewka to wciąż tylko te 25 kg, a 625 kg to masa z jaką uderza.

 

 

Specjalnie do analizy wziąłem drzewko raczej niewielkich rozmiarów, a co jeśli ważyłoby 80 kg? Jego masa z jaką uderza podczas zderzenia teoretycznie wyniosłaby prawie 2 tony.

Zatem w tej przedświątecznej euforii starajmy się zachować zdrowy rozsądek, oczywiście zdarzeń na drodze z choinką na dachu jest zapewne niewiele, ale nie chciałbym być pieszym w którego takie drzewko leci.

 

 

Zupełnie inną kwestią jest estetyka, gdyż szanowny Pan z Nissana Almery Tino nie zwracał zbytnio uwagi na to jak igły rysowały mu dach… ale w końcu to nie mój samochód i nie mój dach…

 

Link wideo do crash testu przeprowadzonego z choinką na dachu [ LINK ]

 

Zatem życzę wszystkim dużo zdrowego rozsądku :)

 

1 KOMENTARZ

  1. Kamil Grodz

    Nie znam się na matematyce, ale faktycznie te liczby robią wrażenie, byłem w zeszłym roku w Auto Lab w Łomiankach i tam była taka specjalna waga, która podawała jaką mamy masę w momencie zderzenia. Z tego co pamiętam przy 50 km/h i 70 kg wyszła chyba 1500 kg :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.