Wczoraj byłem świadkiem stłuczki na jednej z łódzkich ulic, w geście troski postanowiłem mimo wszystko się zatrzymać się [ w końcu poniekąd to obowiązek, w przypadku rannych i udzielenia pierwszej pomocy ].
Lecz ta kolizja była powierzchowna, a nikomu nic się nie stało.

Mimo wszystko sytuacja była jasna i klarowna mimo wszystko właściciele postanowili, że zostawią auta do momentu przyjazdu policji. Dobrze?

stłuczka


Podstawą prawną jest Art. 90
. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany. W efekcie najczęściej taka sytuacja kończy się mandatem  dla wszystkich uczestników zdarzenia w wysokości 300 zł, oprócz mandatu na rzecz winnego. I tak też było w tym przypadku.Otóż niekoniecznie, ponieważ jeśli nie ma zabitego ani rannego jesteśmy przepisami zobowiązani do natychmiastowego usunięcia pojazdów z drogi, by udrożnić komunikację pod warunkiem, że doszło jedynie do powstania szkód w mieniu.

Dlatego mimo, że dość łatwo się to mówi, ale należy zachować spokój by racjonalnie ocenić sytuację, jeżeli sytuacja jest oczywista i jedna ze stron poczuwa się do winy, nie ma potrzeby wzywać policji tylko samodzielnie sporządzić oświadczenie [zawiera dane właściciel, aut, numery polisy, oraz opis zdarzenia]. Natomiast jeśli sytuacja nie jest jasna należy znaleźć świadków zdarzenia, jeśli mimo wszystko nie ma rannych należy czym prędzej usunąć auta z jezdni, uprzednio fotografując miejsce zdarzenia.

Warto o tym pamiętać, bo czasem mimo, że w zdarzeniu jesteśmy bez winy, nasza przezorność zgodnie z Art. 90. może nas kosztować 300 zł.

2 komentarze

  1. Anonymous

    wypadku drogowego jak i stłuczki czyli zdarzenia w skutek którego doszło jedynie do powstania szkód w mieniu ???????

    wówczas nazywamy to kolizja, a nie wypadkiem panie redaktorze

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.