Wyjeżdżając z posesji, codziennie obserwowałem pewne drzewo, lekko przysychające, które kiedyś było wielkim okazem oraz zacieniało pół ulicy, burze, wichury, lekko je uszkodziły, doprowadzając do powolnego usychania..

Nie nie nie, nie jestem żadnym dendrologiem i nie mam wiedzy na temat drzew, jedynie pragnę zakomunikować jak wygląda w naszym pięknym państwie interwencja.
Jednak jednego dnia, drzewo to niebezpiecznie przechyliło się ku jezdni, postanowiłem poinformować o tym inżyniera miasta, proszą o interwencję, cóż na moje nieszczęście  byłem świadkiem tej interwencji polegającej na  pobieżnych oględzinach, pewnie gdyby urzędnikowi chciało się siku, podzieliłby się uryną z tym drzewem!

Odjechał….
Nigdy nie przekreślam kogoś z góry, wierzyłem w ponowną interwencję, gdyż droga należy do uczęszczanych, z dnia na dzień, drzewo przechylało się ku drodze niczym szlaban, a służby miejskie już nie zaglądały w to miejsce.

Jednak prawa fizyki są nieubłagane, tak samo jak szlaban – kiedyś musi się opuścić, co się stało zeszłego poniedziałku…
Wtedy już be interwencji zjawiły się służby miejskie – pewnie po telefonie jednego z kierowców komunikacji miejskiej. Bacznie przyglądając się temu zdarzeniu, nie wytrzymałem, postanowiłem zapytać się o co tu chodzi, w co oni grają?!
Usłyszałem biadolenie, jak to drzewo mogło się przewrócić, oraz to, że nikt tego nie mógł przewidzieć – nikt oprócz mnie!
Chyba pora zagrać w lotto, skoro jestem takim wizjonerem.
Jednak zapytam się, czy oprócz mnie nie mógł ktoś tego przewidzieć?
Przecież to było proste jak cep, jednak nie dla wszystkich, a gdyby to auto upadło na przejeżdżający samochód.. wtedy każdy mówił „mądry Polak po szkodzie”
Żal.pl – postanowiłem nie zostawiać tej sprawy, szkoda, by w tak głupi sposób urzędnicy przyczynili się do pogłębienia niżu demograficznego….


NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.