Od pewnego czasu we wszystkich miastach pojawiły się znaki informujące o kontroli prędkości na wyznaczonym odcinku, w pewien sposób to zniwelowało w znaczący sposób przypadkowe ustawianie fotoradarów, zazwyczaj przy znaku znoszącym ograniczenie.

Jednak jak widać hasło „Polak potrafi”, w związku z ogólnopolską akcją łatajmy dziurę budżetową, te ograniczenia prawne w niczym nie przeszkadzają Policji jak i Straży Miejskiej.
W/g nowych wytycznych miejsca miały być odpowiedni wyselekcjonowane pod kątem wypadków, usytuowania pobliskich szkół itd.

 

Efekt?
Ostatnio w skrzynce zobaczyłem kopertę ze zdjęciem z fotoradaru, niewielkie przekroczenie (acz już się przyzwyczaiłem że policja przestała gardzić niskimi mandatami) w miejscu z którym rzeczywiście zdarzało się wiele wypadków (pobliski cmentarz) tylko nie odpowiadał mi dzień i godzina : SOBOTA 07:18.
Zwątpiłem w nowe umocowania prawne…

Lecz na tym nie koniec historii w ostatnim tygodniu jadąc do Warszawy an trasie Stryków – Warszawa (niestety jeszcze nie A2), jeden z kierowców przekazał na CB-RADIO, że w Brzezinach wystawiony jest fotoradar, po czym w głośniku zapanował wielki śmiech..
Na określonym kilometrze, gdy ujrzałem fotoradar zrozumiałem o co chodzi – wystawiony był można powiedzieć w rowie, w gęstej trawie, a auto obsługujące było dosłownie 20 metrów dalej schowane za zabudowaniami.
Oczywiście znajdował się na odcinku oznakowanym (800m) lecz w tym konkretnie miejscu, nie wiem do jakich mogło dochodzić wypadków, gdyż była to prosta, gładka droga, bez większych zabudowań.
Cóż maszynka musi latać dziurę budżetową!

Przez chwilę miałem ochotę zabrać ten sprzęt, gdyż stał tak samotnie w polu, niczym porzucony metalowy grat.

Wniosek?

Nie liczy się prewencja, liczy się zarobek, który jest najłatwiejszą formą zarobku, na szczeblu lokalnym jak i państwowym.
Dlatego w niedługim czasie złożę kolejny obywatelski postulat do Parlamentu Europejskiego w sprawie dodatkowego unormowania tych „zachowań” ale nic bez Was!
Gdyby nie Wasza pomoc nie udałoby się uzbudzić zainteresowania tematem apteczki w aucie w PE.

12 komentarzy

  1. Anonymous

    Trzeba było zabrać i zawieźć na policję do Brzezin z info, że znalazłeś w krzakach fotoradar.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Przestańcie się ośmieszać z tymi fotoradarami. Im ich więcej tym lepiej. Chcesz łamać przepisy to płać i nie narzekaj. Najgłośniej buntują się kierowcy lubiący przekraczać dozwoloną w mieście 50 i jeszcze mają czelność krytykować jadących przepisowo.

    Odpowiedz
    • Anonymous

      Fakrycznie łamanie przepisów idiota jesteś, przepisy powinny chronić obywateli a tym czasem ich okradają. Czym różni się droga gdzie gdy wcześniej nie było fotoradaru ograniczenie mówiło 70, a gdy tylko stanął foto od razu jest 50, a nawet czasem 40, pojedz

      Odpowiedz
  3. Anonymous

    A ja bym wyłapał tych imbecyli co tak psioczą na fotoradary, bo widocznie coś nie tak u nich pod czaszką skoro jeden idiota z drugim bluzgają jakie to fotoradyry sa be, jeżeli jeździsz zgodnie z przepisami, to do fotoradaru, gdziekolwiek by nie stał, możesz się uśmiechnąć, niestety imbecyle potrafią tylko cisnąć ze swojej puszki ile się da.

    Więcej fotoradarów i zaostrzyć kary, gdzie te kary więzienia dla imbecyli drogowych, gdzie bezpowrotnie zabrane prawa jazady? To by im przymknęło te puste jadaczki dość skutecznie, ale zamiast państwa prawa, mamy państwo imbecyli.

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    Sam jesteś imbecyl, skoro jezdzisz raz w tygodniu do kosciola to masz w dupie fotoradary, czytaj ze zrozumieniem w szkole nie uczyli? nie chodzi o fotoradary tylko o ograniczenia prędkości i korzyści majątkowe a nie o nasze bezpieczeństwo. Gdybyś był zawodowym kierowcą i bez przerwy dostawał byś mandaty 100zł za przekroczenie o 11 km/h zrozumiałbyś IGNORANCIE.

    Odpowiedz
  5. Anonymous

    Trochę nie rozumiem ludzi, którzy mają pretensje do państwa że zostali przyłapani na łamaniu prawa. Sprawa jest prosta, jest 50 jedziesz 50. Jedziesz więcej, płacisz. Rozumiem oburzenie jeśli np. fotoradar jest wystawiony parę metrów za ograniczeniem, ale w środku miejscowości? Pomyślcie ludzie, te ograniczenia nie są po to żeby was spowalniać tylko dla bezpieczeństwa…

    Odpowiedz
  6. Anonymous

    Nie rozumiesz, bo jeździsz do Biedronki i z powrotem. Gdybyś miał przejechać się z Gda do Wawy, załatwić coś i wrócić tego samego dnia, to byś zrozumiał. Jadąc przepisowo, dojechanie gdziekolwiek w rozsądnym czasie jest niemożliwe. I nie jest dlatego, że bezpieczeństwo wymaga takich ograniczeń prędkości – są one stawiane na wyrost, jak popadnie i zamiast remontów dróg. Ktoś może powiedzieć, a zagranicą przestrzegają, bo mandaty są wyższe, więc u nas też podwyższyć – tyle, że za granicą, jak przekroczysz prędkość o 10 km/h, to wiesz, że wylecisz na łuku drogi. U nas można grzać i 30 km/h więcej, bo ograniczenie stoi bez związku z realiami.

    Odpowiedz
  7. żaneta

    to już dawno przestało być śmieszne, a fotoradary stały się po prostu kurą znoszącą złote jajka warto zauważyć że tylko w Polsce ten proceder zarabiania w taki sposób stał się plagą i nie chodzi o to że w innych krajach nie ma fotoradarów a i owszem są! ale stosowane są wedle ustaw i nie stawia się ich co kilkanaście metrów i w krzakach są bardzo dobrze oznakowane!!

    Odpowiedz
  8. Anonymous

    Bardzo proszę – nie plećcie bzdur o „zagranicy” jeśli tam nigdy nie byliście!! Chyba, że mowa o granicy wschodniej… Jeżdżę więcej za granicą niż w kraju (Niemcy, Czechy, Austria, Francja) Tam ograniczeń jest mnóstwo i bardziej „wkurzające” niż u nas, bo droga świetna, a tu 60!! Oni potrafią postawić ograniczenia, bo hałas!! Kary są bardzo dotkliwe i większość jeździ zgodnie z przepisami. Wypadków jest mniej niż u nas, a skutki mniej tragiczne. Policja z ręcznym radarem potrafi mierzyć z chodnika wypełnionego pieszymi…

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.