Dobra impreza, kilka drinków…. i ten dylemat, czy czuję się na tyle dobrze, by już wsiąść za kierownicę czy jeszcze to nie jest najlepsza pora.
Zazwyczaj pod wpływem czynników zewnętrznych oraz emocji „poalkoholowych” ulegamy pokusie, by kilka skrzyżowań dalej spotkać w cztery oczy z policjantem, który mierzy do nas alkomatem i zdziwić się, że nie ma tych trzech upragnionych zer!

Zazwyczaj nasze samopoczucie nie idzie w parze z wynikiem na urządzeniu, więc czemu by w skrajnych sytuacjach nie spróbować oszukać tego wrogiego urządzenia?!

Niezapomnianym hitem w latach 80-tych było jedzenie kapusty przed badaniem, bądź płukanie jamy ustnej octem, celem zneutralizowania zapachu, tylko niestety wtedy obowiązywały inne urządzenia do sprawdzaniu stanu spożycia, a mianowicie probierz trzeźwości. By go oszukać wystarczyło dobrze słuchać Pani na zajęciach z chemii, tak by różnego rodzaju substancje w wydychanym powietrzu mogły neutralizować substancje zawarte wewnątrz szklanego pojemnika!
Ale tak jak PRL odszedł w zapomnienie, tak i alkomaty tzw. baloniki zniknęły z rynku, a Spółdzielnia Pracy GOSPODARCZA z Krakowa, musiała się przebranżowić.

W chwili obecnej od dłuższego czasu POLICJA korzysta z alkomatów ALKOSENSOR IV M, który możemy uznać najlepszy dostępny na rynku alkomat, który jest najbardziej zbliżony wynikiem do badania krwi pod katem stężenia alkoholowego.
Jednak gdybyśmy chcieli zakupić go na własny użytek musielibyśmy zainwestować około 4800 PLN, a jak go oszukać?!
Nie wiem czemu, ale gdy wśród znajomych zapytałem się ostatnio, gdyby na szybko mieli podać pomysł oszukania alkomatu, większość pomyślała o gumie do żucia, bądź odświeżaczu.
Jednak może to absurdalne ale w ten sposób chwilowo możemy uzyskać jeszcze większy wynik niż powinien być, szczególnie po użyciu odświeżacza, który zabudowany jest na substancjach alkoholowych.

Również spotkałem się z opinią, by poddać się wysiłkowi fizycznemu, ten pomysł przed samą kontrolą jednak wydaje się być mało skuteczny, gdyż nie wiem jakby zachował się policjant na widok mężczyzny robiącego przed nim przysiady – ogólnie jest to forma usprawnienia metabolizmu, ale na przestrzeni 6 godzin, może będziemy w stanie zyskać 30 minut!
Również wcześniej stosowane metody soku z kapusty czy octu nie robią wrażenia na policyjnym alkomacie, a słabsze czy mocniejsze dmuchanie, nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż przy zbyt słabym dmuchaniu nie uzyskamy wyniku i będziemy poproszeni o powtórne badanie, a nawet gdyby nam zabrakło siły do dmuchania to od tego jest profesjonalny sprzęt na komendzie zakończony ostrą igłą.

Niestety, proszę nie wierzyć w różnego rodzaju pomysły internautów na oszukanie alkomatu, gdyż są one jak dieta Prezydenta Kwaśniewskiego im bardziej ją stosował tym bardziej przytył!
Jednak radzę by zaopatrzyć się w swój własny alkomat, oczywiście nie ten policyjny, gdyż na niego moga pozwolić sobie nieliczni, ale na bardziej przyziemny.
Odradzam najpopularniejsze kieszonkowe alkomaty (breloki) których jest najwięcej na allegro, gdyż ich wynik jest niczym kostka do gdy – nieprzewidywalny.
Najpopularniejszym w ostatnim czasie ze wzgledu na dokłądnosć pomairu (w sotosunku do policyjnego) jak i cenę jest model Sentech AL-6000 LITE LINK DO STRONY , jednak rozwiązania typu alkomat to jedynie, pomoc doraźna,a zdrowego rozsądku nigdy za wiele!

Tak jak czas leczy rany, tak po dobrej imprezie nie ma nic lepszego jak dobry odpoczynek.

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.