Cóż słoneczna niedziela znowu zachęciła mnie by odwiedzić giełdę – dla przypomnienia [Z wizytą na giełdzie] cóż nastawiałem się również na FUN i się nie myliłem,acz przyznam, że również przyglądałem się za czymś dla siebie, tym razem padnie pewnie na mocniejszego diesla i auto typu VAN.. ale nie w tym sens tej wypowiedzi.


Ciepło sprawiło, że na łódzkiej giełdzie było bardzo tłoczno zarówno po stronie kupujących jak i sprzedających, nie brakowało również handlarzy proszkami do prania, kiełbaskami, płytami – czyli jarmark na całego !!


Lecz największe moje zaciekawienie wzbudził, właściciel czarnego Mondeo ST220, nie byłoby w tym nic dziwnego, ale albo ten kierowca ma dobrego chirurga plastycznego, albo rzeczywiście ma około 20-22 lat!
220 km zestawionych z pustym mózgiem, lekko przypakowanej sylwetki, z białymi skierami, marketing jak się patrzy. Skojarzyło mi się to jakby na dziale mięsnym stał rzeźnik, z urwanym łbem świńskim, cały zakrwawiony, polecający kiełbaski… o zgrozo ! 


Może wystarczyło tatę poprosić o ty by stanął przy „wózku” którym pewnie właściciel zwiedzał wszystkie przydrożne dyskoteki, brudząc butami i dziurawiąc szpilkami podsufitkę na tylnej kanapie…
220 konne auto zestawione z takim wyglądem i wiekiem, mówi nam na pierwszy rzut oka jedno – to auto nie wie co to ekodriving – jest zajeżdżone na maxa !


Już miałem przez pewien czas ochotę, wziąć sobie krzesełko i usiąść obok patrząc jak rozwija się ta dramatyczna sytuacja, lecz z góry założyłem, że kolega za pewne fanatyczny kibic jednego z pobliskich zespołów, oraz synalek bogatych rodziców, ze łzami w oczach wróci z giełdy.. Zainwestowałby w garnitur i marketing jak się patrzy :)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.