Sezon zimowy w pełni, ale wiadomo że aura nie tylko zaskoczyła przysłowiowych drogowców. Ten czas to również dobry test dla naszego akumulatora ponieważ trudniejsze warunki drogowe znacząco obciążają go.

Jednak w tym wszystkim nie możemy zapomnieć o kablach rozruchowych i może warto w kilku słowach przedstawić to „urządzenie” i sposób używania oraz kilka porad .

 

 

 

Zakup kabli w centrach handlowych…

Najtańsze w promocji możemy już nabyć za 20 PLN, ale odradzam, nie tylko dla zasady ale również ze względów bezpieczeństwa, czy wiecie, że wiązka tych kabli jest niewiele większa od przewodu doprowadzającego światło do naszego pokoju. Gwarantuję, że przy pierwszym rozruchu rozgrzeją się do czerwoności i przepalą (czarna lista) – może w aucie typu TICO przy malutkim akumulatorze i małym poborze wystarczą, ale nie wyobrażam sobie odpalać Golfa czy Vectry… zachęcam by jednak dołożyć i kupić coś lepszego !

 

Uważałbym na oznaczenia również tych przewodów ponieważ podczas ostatniej wizyty w jednym z marketów na półce widziałem kable o mocy 200 A, a dosłownie obok były identyczne jednak o mocy 100 A, jedne i drugie kosztowały 20-25 zł.

 

 

Swój wyrób…

Co prawda teraz nie mam potrzebny, ale 2 lata temu wykonałem sam kable, a posłużył mi do tego przewód od spawarki, który podzieliłem na dwa 3-metrowe odcinki i zamontowałem na nich zaciski, które kupiłem w sklepie, a kosztowały mnie raptem 20 zł.

Dzięki grubemu przekrojowi kabla od spawarki, jestem w tanie odpalić prawie, że każde auto nawet dostawcze.

Identyczne kable [przekrój, długość] kosztują w sklepie około 250 zł! Więc jeśli macie w garażu niepotrzebne kilka metrów można pomyśleć o własnej konstrukcji.

Polecam by zabezpieczyć zaciski opaskami termokurczliwymi.

 

 

 

Jak podłączyć ?

 

– najpierw podpinamy PLUS

– potem MINUS

– kolejność odpinania jest odwrotna !

 

 

Dlaczego taka kolejność? żeby nie zrobić zwarcia, mity o tym, że może wystrzelić poduszka jak z złej kolejności to zrobimy i doprowadzimy do zwarcia są bajką na miarę „Muminków”

 

kable rozruchowe

 

 

 

Kilka porad…

– odpalajmy auto z głową, niech kierowca (biorca) nie kręci usilnie długo ponieważ może to zniszczyć całkowicie rozrusznik. Polecam krótkie próby rozruchu – 5 sekund „kręcenia silnikiem”.

– teoria mówi, że nie powinno odpalać się diesla na włączonym silniku (dawcy) – by nie uszkodzić silnika, jeżeli robimy to raz na miesiąc, raczej nic się nie stanie, jednak nie do końca zgadzam się z tym „przesądem” ponieważ nie widzę technicznych powodów.

– jeżeli akumulator jest całkowicie rozładowany podepnijmy przewody, włączmy silnik w aucie (biorcy) i zostawmy na tak na 5 minut, wtedy akumulator powinien się wzbudzić.

– po odpaleniu, najlepiej zgasić silnik auta dawcy.

 

 

moto-opinie.COM radzą : przede wszystkim nie kupujmy kabli marketowych ponieważ znów odwołam się do zasady 3xC – Cena wcale nie Czyni Cudów!

Warto zainwestować w kable minimum 600 – 900 A [koszt 50-90 zł] oraz o minimalnej długości 2,5 m. Jednak sugerowałbym zakup dłuższych 3-4 m. Dzięki takiemu zestawowi zaoszczędzimy na pewno na lekach na uspokojenie. A Wy macie jakieś swoje sprawdzone metody ?!

 

 

 

 

5 komentarzy

  1. Klemi

    Dzięki za materiał, dosłownie o 2 dni za późno, bo w sobotę moje Kia Ceed odmówiło posłuszeństwa, a nota bene akumulator ma jedynie 2,5 roku

    Odpowiedz
  2. Marek

    oooo nie wiedziałem, że można kable od spawarki do tego zastosować. Ja mam marketowe, ale moje auto jest młode i po prostu przełożyłem je z poprzedniego a z tymi kablami jest jak ze ściągą na maturze, niby w kieszeni jest i lepiej mi z tym psychicznie.

    Odpowiedz
  3. Jannko

    To może opłacalne by takie produkować, jak słyszę że 200-300 kosztują.
    Mogę liczyć również na poradnik jak odpalać na pych (czy z pychu, nie wiem jak to się odmienia) ? :)

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      @Jannko jeżeli chodzi o odpalanie z pychu, akurat uważam, że jest to najgorsza z możliwych opcji. Dla samochodów z paskiem rozrządu wręcz zabroniona ponieważ w banalnie łatwy sposób pasek może nam strzelić, a wtedy koszt naprawy wyniesie hmm 2000-4000 zł?
      Przy samochodach z łańcuchem rozrządu producent również nie zaleca, ale tam wielkiej krzywdy już nie zrobimy.

      Ogólnie zapłon, sprzęgło, drugi bieg, rozpędzić się do mniej więcej 10 km/h i puścić sprzęgło.

      Odpowiedz
  4. Witek

    Pełna zgoda. Dostałem od elektryków wykład na ten temat. Kabel rozruchowy musi mieć „przekrój”. Coś jak z kablami do potężnych głośników. Jednej zimy próbował mnie odpalić traktor i nic z tego nie wychodziło. Po przecięciu kabla, który miał mi pomóc okazało się, że pod grubą osłoną są 3 cieniutkie druciki jak w słuchawkach. To nie miało prawa zadziałać.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.