Czyli jak w 10 minut stracić prawo jazdy ….


Nasza zacna policja szuka wszelkich patentów, by…… [tfu] nie poprawić bezpieczeństwo na drogach, a w miarę sensowny sposób na zapewnienie premii miesięcznej dla komendanta, oraz załatanie dziury budżetowej danej jednostki publicznej.


Idąc dalej tym tropem, po co kontrolować raz, jak można to zrobić, drugi i trzeci.. i w ciągu 10 minut, zapełnić kieszeń po pachy !
Oto krótka definicja kontroli kaskadowej, czyli zazwyczaj 2,3 radarów ustawionych w odstępie 5, 10 kilometrów od siebie..
Zasada działania jest prosta, przed pierwszym radarem zwalniamy, zaś po nim przyspieszamy, nie myśląc, że możemy natknąć się na następny !
A tu kuku, kolejny i cap 500 PLN i 10 punktów, oficjalnie zasada mówi, żeby nauczyć kierowców, żeby wolniej jeździć, ale jak widać, kilkanaście lat obcowania z tymi urządzeniami w Polsce nauczyło nas… no własnie czego ? Szukania pomysłów na to jak pędzić, a się nie dać złapać !

Na szczęście tego typu kontrole, są rzadkością na naszych drogach, nic na razie nie wskazuje by miały się odbywać częściej, może i dobrze, bo na samą myśl, że w ciągu 10 minut jestem w stanie stracić prawo jazdy z rąk 3 policjantów wcale nie przyprawia mnie o uśmiech na twarzy.
Nie widzę w tym ani krzty, nauki oprócz tego, że gdy widzę policjanta z suszarką przez najbliższe kilka kilometrów jadę wolniej po czym przyspieszam (zazwyczaj takie kontrole odbywają się w strefach zamieszkania ograniczonych do 50 km/h)


Cały czas jednak, próbuję się zastanowić, czego ma mnie nauczyć kontrola kaskadowa…? Jaki jest jej sens…?
Intensywnie myślę i dochodzę do jednego wniosku, muszę wymienić antenę CB na nową i troszkę bardziej rozkręcać radio, by słyszeć wszystko dokładnie dookoła co się dzieje, nie widzę innego ratunku.
Zatem kierowcy jednoczymy siły :)

2 komentarze

  1. Anonymous

    Jak taki jeden baran z drugim stracą prawko po 15 kilometrach to następnym razem się dobrze zastanowią zanim przyspieszą ponad miarę.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Po pierwsze, słyszałem że przepisy są od tego żeby je przestrzegać (dodatkowo, policja jest na tyle normalna że +20km/h odpuszczają)
    A po drugie, po co jeździć powyżej 60km/h w mieście? Dodatkowo, nie zauważyłem żeby policja była złośliwa i łapała jak ktoś 51 jedzie.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.