10 mln 550 tys. zł  – taki plan z mandatów został nieoficjalnie nałożony na straż miejską w Łodzi (że z małej? – a i owszem). Pierwsze półrocze minęło i zamiast ponad 5 mln w kasie jest 2,5 mln. Blady strach padł na budżet.

 

Plany sporządzone były na podstawie zeszłorocznego przychodu z foto biznesu lecz w tym roku mimo niezbyt wygórowanej bariery i 4 miejsc z fotoraderem dziennie jest słabo..

 

Urzędnicy się martwią, straż gorączkowo rozstawia po mieście, a ja się CIESZĘ!!!!

 

Przecież o to chyba chodzi w tym wszystkim by kierowcy jeździli przepisowo, a w związku z tym nie wpadali na fotoradary.

Zamiast czerpać radość z tego, że naród wyciąga wnioski to panuje smutek… Chyba rzeczywiście ktoś zapomniał jaki był wstępny (oficjalny) cel stosowania fotoradarów.

 

Oby do końca roku żadnej złotówki nie przybyło, ku chwale ojczyzny!

 

2 komentarze

  1. Leno

    Brawo dobre słowa! Zamiast się cieszyć to smutek, ale kasa się musi zgadzać cóż za hipokryzja….

    Odpowiedz
    • Karol

      Ja co prawda nie mieszkam w Łodzi ale u nas jest podobnie. Parcie na kasę w wykonaniu straży.. może i ona nie jest winna ale jest najłatwiejszą formą łatania budżetu miejskiego.

      Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.