To, że przepisy Polskie są absurdalne, wiemy już nie od dziś i wielokrotnie, buble te otrzymywały nagrody chociażby „złotej muszli”. Jednak bardziej zastanawia mnie czy posłowie i posłanki nie przyjrzeli się wcześniej tej sprawie ? 


Już tłumaczę, zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom to jeden z konstytucyjnych artykułów, jednak państwo nijak dba o ten przepis.
Zastanówmy sie pod katem motoryzacji, co wchodzi w obowiązkowe wyposażenie samochodu:

  • trójkąt
  • gaśnica
  • aptecz… a właśnie apteczka nie wchodzi w skład obowiązkowego wyposażenia
Czyż nie brzmi to absurdalnie? Ten bubel prawny od wielu lat nie został rozwiązany! Niestety tylko w Polsce, bo gdy spojrzymy chociażby na Niemcy czy Austrię dowiemy się, że oprócz obowiązkowej apteczki musimy posiadać kamizelkę odblaskową na wypadek ewentualnej awarii auta, czy zmiany koła.

Co ciekawe w Polsce duża grupa osób uważa, że posiadanie apteczki i gaśnicy jest naruszaniem praw wolnościowych i traktowaniem kierowców jako dzieci. Cóż nie zgodzę się z tym, a zapinanie pasów nie ogranicza wolności? Czy podczas pożaru samochodu, będziemy biegli do najbliższego hipermarketu po gaśnice? Nie wydaje mi się!

Jednak na problem apteczki spoglądam w bardziej radykalny sposób niż gaśnicy, od wielu lat prawo nakłąda na nas obowiązkek udzielenia pierwszej pomocy rannemu, np w wypadku samochodowy, a nieudzielenie pierwszej pomocy, w drastycznych przypadkach może skutkować ograniczeniem praw wolnościowych – i bardzo dobrze!

Więc wyobraźmy sobie sytuację, gdy jesteśmy świadkiem wypadku i mamy udzielić pierwszej pomocy, czym? Długopisem z teczki? , krawatem?, skarpetką? Przecież to absurd !!
Dlatego póki co wierzę w inteligencję państwa i w to, że posiadacie ten jakże ważny element wyposażenia, żal ściska moje serce gdy widzę, że kwestia ta zamiatana jest pod dywan!

Dlatego w najbliższych dniach przygotuję projekt, który zostanie przedstawiony opinii publicznej z prośbą o podpisy, również liczę, iż za pośrednictwem tej strony parę głosów uda się uzyskać – będę wnioskował nad zmianą przepisów, bo na władze liczyć jednak już nie mogę !

A tak zupełnie z innej beczki, co powinna posiadać apteczka samochodowa :

  • jednorazowe lateksowe rękawiczki – ochrona ratownika przed zakażeniami (HIV, wirusowe zapalenie wątroby) związanymi z krwią wydalinami i wydzielinami poszkodowanych
  • maseczkę lub rurkę zabezpieczającą podczas wykonywania sztucznego oddychania metodą usta-usta
  • płócienną trójkątną chustę, która może znaleźć zastosowanie jako bandaż lub temblak
  • specjalny koc (folia ratownicza) – ochrona przed utratą ciepła towarzyszącą wstrząsowi pourazowemu
  • elastyczne opaski uciskowe i materiały opatrunkowe: waciki, bandaże; należy pamiętać o datach ważności sterylnych opatrunków
  • specjalny nóż uniemożliwiający skaleczenie, który może się przydać do obcięcia pasów bezpieczeństwa lub odzieży poszkodowanych.
Polecam również jedną z tańszych a na pewno lepiej wyposażonych apteczek niż te w hiper-super-mega markecie, która nie zabiera tyle miejsca co standardowa (to dla wszystkich negatywnie nastawionych : KLIKNIJ TU  (model BCB)


 


39 komentarzy

  1. Anonymous

    Szanowny Pan chyba nie wie na czym polega generalna idea wolności, pozwolę sobie wytłumaczyć – chodzi o to, że jako dorosły człowiek dana jednostka rozumie zagrożenie, jakie niesie ze sobą używanie samochodu (czy czegokolwiek innego) i ma wybór, czy względem własnej oceny chce swoją wolność ograniczyć (zapinając pasy, zakładając kask jeżdżąc na rowerze itd. itp.). Pan zakłada, że ludzie nie są jednak na tyle rozumni czy dojrzali, więc twierdzi Pan, że trzeba takiego potencjalnego dorosłego, odpowiedzialnego względem prawa osobnika do czegoś zmuszać.
    Proponuję w świetle pańskiej propozycji nakazać noszenie apteczek każdemu pieszemu i rowerzyście – bo przecież też może stać się świadkiem wypadku, a obowiązek udzielenia pierwszej pomocy dotyczy każdego.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Hmmm idąc tym trybem rozumowania, przestańmy zapinać pasy, wyłączmy świata, zrezygnujmy z migaczy, opłacania oc i pijmy na umór za kierownicą, przecież to wszystko są ograniczacze naszej wolności.
    Wiadomo, każda teoria ma swoje dobre i złe strony :)

    Odpowiedz
  3. Anonymous

    Człowieku tą apteczką to możesz ratować skaleczony palec, a nie rannego w wypadku samochodowym.

    Odpowiedz
  4. Edi

    Zgodzę się apteczką z hipermarketu tak :)
    Jednak ja mam swoją, sam przygotowałem, może nie ma defibrylatora i usg, ale zestaw ten i wiedza podstawowa, na pewno pomoże mi by, nie być posądzonym o nie udzielenie pierwszej pomocy

    Odpowiedz
  5. Anonymous

    Drogi Anonimowy,
    nie wiem czy wiesz, ale w niektórych krajach nie ma obowiązku płacenia OC, ba – nawet w naszym pięknym kraju są podmioty (wojsko, o ile mnie pamięć nie myli też policja), które nie mają obowiązku płacić ubezpieczenia – jakoś jeżdżą, ich auta na drogach nie eksplodują, nic strasznego w związku z tym się nie dzieje. Picie na umór za kierownicą jest przykładem demagogicznym, żeby nie powiedzieć idiotycznym, to oczywiste, że jeżdżąc samochodem trzeba używać zdrowego rozsądku i mieć odpowiedni czas reakcji – alkohol ma na to bardzo duży wpływ – w momencie, w którym jedziemy pod wpływem nasza wolność w znaczny sposób wpływa na wolność innych (a złota zasada mówi, że tam się kończy nasza wolność, gdzie zaczyna się innych). Tak samo ze światłami i migaczami. Uważam obowiązek włączania ich w dzień przy dobrej pogodzie za kompletny nonsens.

    Odpowiedz
  6. Anonymous

    anonimie a czemu włączanie świateł w dzień przy dobrej pogodzie uważasz za kompletny nonsens?? Czyżbyś się tak buntował tylko dlatego, że alternator w twoim autku odmówił posłuszeństwa i boisz się o akumulator??

    Odpowiedz
  7. Anonymous

    @Anonimowy: Ano, jak sama nazwa wskazuje, ponieważ nie ma to żadnego sensu. Tak samo skakanie na jednej nodze za każdym razem, gdy się widzi studzienkę kanalizacyjną, jest nonsensem. Mimo że nikomu nie szkodzi.

    Odpowiedz
  8. Anonymous

    W niemczech nie ma gaśnic bo doszli do wniosku że tak małą ilością nie da się ugasić samochodu.

    Odpowiedz
  9. Anonymous

    zgadzam się całkowicie, a nawet pójdę o krok dalej – dlaczego autor nie wspomina o konieczności obowiązkowego wyposażenia WSZYSTKICH uczestników ruchu drogowego w trójkąt, gaśnicę i apteczkę ? że niby motocyklista nie może być świadkiem wypadku ? a cyklista nie może udzielać pierwszej pomocy ?
    rzeczywiście, mała gaśnica nie ugasi nawet skutera, ale przecież są dostępne na rynku gaśnice tzw. śniegowe, 50kg płynnego CO2 na pewno ugasi samochód.
    należy nakazać KAŻDEMU posiadanie komórki, żeby mógł wezwać pomoc.
    każdy pojazd powinien mieć trójkąt, światła awaryjne i tyle kamizelek, ilu może przewozić ludzi – bo niby motor albo rower się nie może popsuć ?
    Poseł osioł :))

    Odpowiedz
  10. Anonymous

    Tak jest !!!
    Nawet wózek dziecięcy powinien mieć trójkąt , gaśnice i apteczkę !!!
    pozdro

    Odpowiedz
  11. Anonymous

    Nie ma pojecia jak jest za granica ! Autor to gupek ! Nie czytac! Szkoda czasu!

    Odpowiedz
  12. Piotr

    Niech pan pozwoli łaskawie kurwa mać ,że sam zdecyduję co mam nosić wozić i używać!!! Apteczkę mam nawet w plecaku ,ale jest to Moja Prywatna sprawa i chuj komu do tego!!! Tak na marginesie ,ci którzy chcą komuś pomóc i umieją -Mają apteczki ,ci którzy nie chcą i nie potrafią -nie mają ich .I żadne prawo nie zmusi kogokolwiek do pomocy komukolwiek ,a zabraniać i zakazywać to swoim dzieciom pan możesz nie dorosłym ,chyba że sobie jakiegoś murzyna tanio kupisz

    Odpowiedz
  13. Od autora....

    Drogi anonimie Twój brak, merytorycznej wypowiedzi i szkalowanie nic nie wnosi do dyskusji pozdrawiam!

    A jeżeli chodzi odpowiedz do Piotra, jak już wcześniej wspominałem, owszem obowiązują prawa wolnościowe zagwarantowane w konstytucji, lecz, dziwnym trafem zawarte w przepisach mimo to są :

    -obowiązek zapinania pasów
    -jazdy w dzień i w nocy ze światłami
    -ograniczenia prędkości

    Owszem, można ich nie przestrzegać, ale to chyba nie jest rozwiązanie, na pewno przywrócenie apteczki do łask wiązałoby się z akcją uświadamiania, gdyż mało pewnie kto wie co to pozycja boczna ustalona, jak założyć temblak chyba oprócz dzieci w szkole, które są tego uczone
    Gdzie opinia tam 2 zdania – pozdrawiam!

    Odpowiedz
  14. Anonymous

    Zawsze przy okazji takich rozmów pokazujemy, jak wielkim ciemnogrodem jesteśmy.

    Apteczka to była jedna z pierwszych rzeczy, które zakupiłem do mojego pierwszego auta… Kupiłem gotowca z lenistwa, dzisiaj tylko wymieniam przeterminowane opatrunki w aptece, dosłownie za parę złotych, raz na kilka lat. Dzięki temu, od pieszego i rowerzysty nie muszę wymagać posiadania apteczki. Jeśli będą świadkiem mojego wypadku, zawsze apteczkę znajdą w widocznym miejscu w moim samochodzie.
    Kamizelkę zresztą też mam.

    Z moich pieniędzy utrzymuje już złodziei i morderców. Wolę, jeśli „Pan” mnie zmusi do apteczki i uchroni mnie od wydawania kolejnych pieniędzy na utrzymywanie w więzieniach, czy na bezrobociu ludzi z wyrokiem z głupoty.

    Jesteśmy częścią społeczeństwa, a nie indywidualnymi jednostkami żyjącymi w cukierkowej wolności. I po to jest prawo i takie przepisy, aby chronić społeczeństwo, przed jednostkami, które w razie wypadku prędzej znajdą w samochodzie flaszkę i otwieracz do piwa, niż kawałek bandaża. Jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć, że na ulicy nie jest sam, to niech zaszyje się w puszczy, żywi się jagodami i żyje według własnego prawa.

    Śmieszne jest tylko to, że kiedy pojawiają się absurdalne prawa i przepisy, które robią ze społeczeństwa przestępców, w interesie jednostek, to mało który dostrzega to bagno i manifestuje swoje prawo do wolności. :-)

    OC i pasy to też nie są jakieś absurdalne przepisy. Gdyby nie było OC, to byłby po prostu wyższy podatek. Winny wypadkowi, który nie miałby pieniędzy na pokrycie strat, poszedłby do więzienia (za nasze pieniądze) „odrabiając” pieniądze wypłacone z jakiegoś państwowego funduszu (z naszych pieniędzy). I znowu, kara za głupotę jednostki spływałaby na całe społeczeństwo.

    Pasy w samochodzie w większości wypadków chronią życie. Nie tylko chronią kierowcę, przed rozbiciem sobie łba o kierownicę (a o to łatwo już przy stłuczce, najczęściej występującym wypadkiem w każdym kraju), przygnieceniem przez pojazd podczas wypadnięcia tylko do pasa przez szybę, czy złamaniem karku o podsufitkę. Chronią również pieszych i pasażerów innych pojazdów, bo trzymają kierowcę na swoim fotelu, w pewnej pozycji do kontrolowania pojazdu, podczas chociażby poślizgu. A to już połowa sukcesu w takiej sytuacji, czyli warto.
    Ale pasów nikt nie chce, bo zdarzają się cudy i można cudownie wylecieć przez przednią szybę i uchronić siebie przed spaleniem wewnątrz wraku samochodu. Opierając się na takiej statystyce cudów, równie dobrze można by było zrezygnować z klatek schodowych. Wiele osób wyszło przez okno i przeżyło, może o tym opowiedzieć na kawie w pracy, czy napisać na forum. Więc po co ograniczać prawa i marnować bezsensownie materiały budowlane, i przestrzeń w budynkach na jakieś bzdurne schody.

    Odpowiedz
  15. Anonymous

    Autor chyba niezbyt potrafi prowadzic dyskusje…

    1. jesli nie widzisz samochodu w dzien bez swiatel… nie powinienes miec prawa jazdy! (Radzilbym nie uzywac przepisow prawa o watpliwej skutecznosci/uzytecznosci/itd jako argumentow)

    2. Kolejny bubel prawny autor proponuje. Kazdy bedzie mial apteczke, ale nikt nie bedzie jej umial uzyc bez wyrzadzenia dodatkowych szkod… Jest taka zasada: „po pierwsze nie szkodzic”!!!

    3. Drogi autorze, nie potrafi Pan prowadzic dyskusji :) Czemu? Uzywa Pan jako przykladow przepisow ktore powstaly jedynie jako zapchaj dziury, zeby wypalnic czas sejmowy i antenowy! Przyklad? Otoz i on(albo i dwa):

    – nakaz jazdy z zapalonymi swiatlami drogowymi (j.w. , ponadto, pare ladnych lat temu przepisy)
    – nakaz zapinania pasow(logika i zdrowy rozsadek nakazuje ich uzywanie, a mistrzowie kierownicy… ewolucja!)

    @Anonim ktory gotuje sie o alternator: a pomyslales o zywotnosci innych podzespolow? Ladowanie/Rozladowywanie aku go niszczy, potem trzeba to zutylizowac. Zarniki zuzywaja sie w zastraszajacym tempie, w porownianiu do okresu kiedy prawo nie narzucalo tego obowiazku! A to czemu bo wiekszosc samochodow robi krotkie trasy, np 1-10km, przewaznie w dzien, przy dobrej widocznosci, teraz wyopbraz sobie ze wlaczasz i wylaczasz swiatla co chwila,znaczy studzisz i nagrzewasz zarnik – to powoduje szybsze zuzywanie.
    Jeszcze na temat zarnikow:
    – xenony – bardzo nie lubia wlaczania i wylaczania „na chwile”
    – tradycyjne zarniki mniej, ale maja kapke wiecej mocy… skads ta moc sie musi wziasc! Oczywiscie z paliwka :)
    Poza tym, jeszcze raz, do znuedzenia JAKI pozytywny wplyw na jezdzenia z zapalonymi swiatlami drogowymi w sloneczny dzien? Zaden, chyba tylko po to zeby mozna bylo zrobic w ciagu dnia zdjecie typu „rivers of light. Poland”

    Odpowiedz
  16. Od autora....

    Tak w gwoli wyjaśnienia sytuacji, na szczęście nie ma przepisu by jeździć, ze światłami drogowymi, chodziło chyba Panu o mijania, ale to tylko dla wyjaśnienia..

    Owszem zgadzam się ze słowami :
    „Kazdy bedzie mial apteczke, ale nikt nie bedzie jej umial uzyc bez wyrzadzenia dodatkowych szkod… Jest taka zasada: „po pierwsze nie szkodzic”!!!”

    Dlatego przepis, przepisem, ale dodatkowa akcja uświadamiająca byłaby tu konieczna i to nie tylko ze względu na myśl o obowiązku wożenia apteczki, a przede wszystkim edukacji społeczeństwa.

    PS. Zobaczymy jak temat się ułoży, ale w niedługim czasie będzie pilotażowy program o pierwszej pomocy, poinformuję jak będę znał już konkrety pozdrawiam

    Odpowiedz
  17. Anonymous

    Zgodzę się, że w mieście raczej światła są zbędne, chociaż świecidełko jednak bardziej wpada w oko pieszemu jakby się nie zapierać nogami. Natomiast poza miastem jak najbardziej przydają się. W szczególności na zacienionej drodze, na trasie… Bardzo łatwo nieoświetlony pojazd potrafi się zlać w upalny dzień z asfaltem, czy wkomponować w cień i roślinność. Dlatego chociażby warto wyrobić sobie nawyk zapalania światła, bo to po prostu łatwiejsze niż wyrobienie sobie nawyku zapalania światła tylko i wyłącznie wtedy kiedy jest to potrzebne… Tak samo łatwo napisać taki przepis i łatwiej go egzekwować, bez zbytecznej dyskusji, czy światło było potrzebne, czy nie.

    Co do żarników, akumulatorów, alternatorów i co tam jeszcze. Po pierwsze, to dzisiejsze ekologiczne normy powodują to, że akumulatory się zużywają szybciej, a nie przepisy. Po drugie, koszt zamontowania w nowym samochodzie świateł do jazdy dziennej, to dla producenta praktycznie zerowe obciążenie finansowe.

    Jeśli przepis przeżyje, to takich aut będzie coraz więcej na naszych drogach i nie będzie trzeba się martwić o żarniki, czy zużycie paliwa. A niestety, okresu przejściowego nie da się przeskoczyć.

    Jeśli o mnie chodzi, to jak do tej pory, od wprowadzenia przepisu nie zmieniłem żarówki (które 2 lata temu też nie były nowe), a jeżdżę przeszło 40tyś rocznie, więc raczej nie jestem z tych co jeżdżą tylko w niedziele.
    Może dlatego, że nie używam wynalazków o x% większej jasności i niebieskości, a zarazem proporcjonalnie x% mniejszej żywotności?

    Odpowiedz
  18. Anonymous

    Ale wy wszyscy jesteście potłuczeni na głowę. Naprawdę, używacie mądrych słówek aby ukazać siebie i swoje racje w jak najlepszym świetle – odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z jakąś grupą polityków, którym nie pasuje to, że ktoś chce coś zrobić :). Smutne.

    Smutne dlatego, że w tym przypływie pseudo-inteligentnej elokwencji zapominanacie, że myśląc nad takimi ustawami nie powinno się myśleć w kategoriach JA. Tacy mądrzy, a tak mocno ograniczeni. Przecież ustawy nie są tworzone dla polityków tylko dla ludzi, którzy tych polityków żywią. Aaa właśnie. To ja i reszta społeczeństwa żywie Was umysły pseudo-akademickie. I jeśli zrobię z resztą społeczeństwa to samo co inni w Egipcie to niestety będzie Wam baaardzo ciężko. Prosiłbym o tym pamiętać.

    Ale do rzeczy. Trzeba przyjąć, że ludzie to ignoranci, którzy nagminnie nie zwracają uwagi na niebezpieczeństwa jakie mogą spotkać ich na drodze albo brak im wybraźni aby przewidzieć pewne zdarzenia. Trzeba na takich ludziach wymusić pewne kanony myślenia – tak samo było z pasami, papierosami, alkoholem. Nie pamiętacie jak ludzie uważali, że palenie papierosów jest zdrowe, że pasy sa nikomu nie potrzebne? Zmieniły to w końcu przepisy, a i tak niektórzy ludzie uważają inaczej.

    Reasumując. Politycy nie mają w tej kwestii nic do gadania bo im zależy tylko na własnych obrośniętych tłuszczem dupach. Jestem za propozycją zmian w celu wprowadzenia obowiązku posiadania apteczki w samochodzie. Jestem też za obaleniem aktualnego rządu ale to już inna bajka ;)

    Odpowiedz
  19. Anonymous

    Idąc dalej tokiem rozumowania autora – w zakresie obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa przez Państwo, autorowi powinno się złożyć kaftan bezpieczeństwa i zamknąć w psychiatryku – żeby przypadkiem sobie niczego nie zrobił:)

    Odpowiedz
  20. Anonymous

    Polacy w większości to debile i nie czują do nikogo szacunku. Nakładanie na nich obowiązków to mus… pozdro

    Odpowiedz
  21. Anonymous

    Wg mnie wszelkie tego typu nakazy to jest jednak ograniczanie wolności – całość współżycia społeczeństwa powinna opierać się na odpowiedzialności: nie chcesz to nie musisz, ale będziesz odpowiadał prawnie (karnie, cywilnie) za to jeśli brak czegoś tam spowoduje czyjąś powiększoną szkodę (bo nie miałeś np. apteczki) lub wykorzystanie zasobów bezpieczeństwa państwa (straż, policja, pogotowie itd.) – np. nie ubezpieczyłeś się.
    No, ale jednak znając olejstwo wielu ludzi podstawowe zabezpieczenia państwo musi jednak wymagać żeby nie doszło do chaosu u podstaw.

    Co do apteczki – nie powinna być wymagana, a raczej jej posiadanie i wykorzystanie przy konkretnym zdarzeniu powinno być bonusowane przy określaniu wielkości kary sprawcy.

    Co do gaśnicy – wg to nonsens przynajmniej w autach osobowych. Jej pojemność nie pozwala na ugaszenie auta, najwyżej jego obryzganie pianą. I tak sprawa kończy się na straży. No ewentualnie, jak trafi się obok kilka aut na chodzie to wspólnymi siłami można coś ugasić.

    Co do używania świateł w dzień – nie mam zdecydowanego przekonania, skłaniałbym się jednak raczej za dowolnością, czasami w dzień się przydają – będąc w długiej trasie i jadąc szybko inni mieli by pogląd że ktoś nie jedzie po zakupy.
    Tutaj widzę inny niebezpieczny aspekt w związku z możliwością zniesienia tego nakazu – on chyba obniżył „czujność” wzrokową kierowców (tzn. automatyzm: szybki rzut wzrokiem – nie widać świateł -> nic nie jedzie) – po zniesieniu nakazu mogłaby być większa masakra…

    Odpowiedz
  22. Anonymous

    Mam 25lat i prawie od kąt mam auto (z 3 lata) zawsze mam w nim apteczkę, sprawną gaśnice, trójkąt oraz kamizelkę odblaskową. Moim zdaniem apteczka jest bardzo przydatną rzeczą nawet jeśli się nie przydaje i co by w niej nie było z resztą co komu szkodzi przeznaczyć raz kilkanaście złotych na nią i po prostu ją wozić. Przyczepie się do paru czyiś wypowiedzi co to niby nic w niej nie ma, albo że wszystko co w niej jest można czymś zastąpić np. opaskę uciskową krawatem, czym uszczywnić złamaną kończynę, albo jak kto woli opatrywać się babką rosnącą przy drodze. Was chyba bóg opuścił!!! Ilu kierowców jeździ w krawacie? Kto normalny opatrzy ranę babką rosnącą przy drodze (chyba że chcecie się tężca nabawić albo czegoś innego)z braku laku dobry kit. Fakt nie ma w niej za wiele ale wiem że jak będę jej potrzebował to zawsze mam ją pod ręką z czystymi opatrunkami, a inni niech sobie drą ubranie, ściągają paski, krawaty albo szukają babki. Jedyne w co nie zbyt wierze w wyposażeniu auta to gaśnica proszkowe dziadostwo kupa syfu i nic więcej pare ciapek i po gaśnicy dlaczego nie CO2 albo nawet pianowa?

    Odpowiedz
  23. Anonymous

    Nie wiem czy ktoś już napisał bo nie chce mi się czytać wszystkich komentarzy, ale za udzielenie pierwszej pomocy uznaje się już wezwanie pogotowia czy zabezpieczenie miejsca wypadku (np. ustawienie trójkąta). Niestety wciąż większość polaków nie potrafi udzielić pierwszej pomocy, co nie oznacza, że nie powinni wozić apteczki. Może akurat przechodzień na spacerze umie i wtedy zrobi z niej pożytek.

    Odpowiedz
  24. Anonymous

    do anonima wypisującego się o 10 marca 2011 03:20
    Zanim zaczniesz obrażasz ludzi to rusz głową to chyba wiadomo że na nic wielkiego taka gaśnica sie zda a czasami wcale, jak byś się kiedyś nimi bawił to może byś zauważył. A wracając do tematu to nie wiem czy dobry model apteczki znalazłem ale jeśli chodzi o to http://www.motoricus.pl/product/BCB+Osobista+apteczka+pierwszej+pomocy+_5719962.html to żenada jest jak już ludzie mają kupywać apteczki to niech chociaż będzie ona zgodna z wymogami UE dużej różnicy cenowej nie ma, a z tym jak polak wyjedzie za granice i mu to sprawdzą to mandat murowany. Ja mam coś takiego http://apteczki.com.pl/prezentacja_apteczki.php?page=apteczka_classic_plus_w_opakowaniu_z_tkaniny_wodoodpornej
    tyle że opakowanie nie jest wodoodporne bo w sumie po co?

    Odpowiedz
  25. Anonymous

    Miałem na myśli że nie jest ąż tak wodoodporne jest z takiego materiału z jakiego np. robi sie kurtki. Auta chyba nikt nie trzyma na bagnie że potrzebuje szczelnie zamkniętej puszki. To było dla tych co cię czepiają

    Odpowiedz
  26. Anonymous

    do anonima wpisującego się 10 marca 2011 04:13
    ble ble ble pieprzenie głupot, pieprzysz 3 po 3
    Są sytuacje kiedy na 100% się przyda gaśnica, bo gołymi rękoma nie będziesz gasił nawet małego ognia, no chyba że masz ręce z żelaza – bo mózg na pewno…

    Odpowiedz
  27. Anonymous

    do anonima wypisującego się o 10 marca 2011 04:50
    Nie napisałem ślepoto że nie mam gaśnicy. A mózg z żelaza to może i ty masz. Może byś tak coś sensownego do tematu wniósł

    Odpowiedz
  28. Anonymous

    Coś sensownego ? hmmm temat jest z dupy to i z dupy wpisy ale chcesz to masz… Pan każe sługa musi… Przede wszystkim bezpieczeństwo człowieka w samochodzie i otaczających go ludzi jest dla mnie cholernie ważne. A Twój brak wyobraźni jest niewytłumaczalny dla mnie i nie chcę mi się z Tobą gadać.
    Czym większa świadomość tym większa wrażliwość na otaczające cię sprawy… tu nie chodzi o apteczkę czy gaśnicę (choć uważam, że każdy myślący gość powinien to w samochodzie mieć) tylko o pomoc i narzędzia jakie za nią idą…
    Gaśnica się przydaje i koniec dyskusji…
    Apteczka się bardzo przydaje a jak chcesz to zaciskaj kondomem zamiast opaską Twoja sprawa..

    Odpowiedz
  29. Anonymous

    aa i jeszcze dodam żebyś zacisnął ząbki, przełknął ślinkę i spadał na szczawik ;)

    Odpowiedz
  30. Makdaam

    Mam w samochodzie apteczkę, potrafię udzielić pierwszej pomocy, jestem zdecydowanie przeciwny obowiązkowi wożenia apteczki.

    1.Większość osób i tak nie potrafi skorzystać z zawartości apteczki.

    2.Specyfikacje apteczek nie mają sensu: w niemieckich obowiązkowo powinny znajdować się „złamane” nożyczki 14cm, którymi można sobie jakieś wzorki z papieru powycinać, a nie ciąć ubranie.

    3.Osoby, które wiedzą jak ratować, wiedzą co im będzie potrzebne w sytuacji zagrożenia i nawet nie tyle wożą, co noszą przy sobie odpowiednio wyposażone apteczki.

    4.Gaśnica samochodowa wbrew pozorom się przydaje… bardzo łatwo można za jej pomocą wybić szybę, chociaż klucz do wymiany kół też świetnie się sprawdza w tej roli.

    Podsumowując: wożenie kartonika z bandażami nie daje +20 do leczenia. Najważniejsze jest odpowiednie wyszkolenie, potem wyposażenie. Żadnymi obowiązkami się tego nie zmieni.

    Odpowiedz
  31. Makdaam

    P.S.
    Opaski uciskowe w takiej obowiązkowej apteczce to proszenie się o tragedię… chyba, że chodzi o przygotowanie poszkodowanego do amputacji kończyn.

    Odpowiedz
  32. Anonymous

    Apteczka kosztuje 20 zł.Przy aucie za nawet 1000 to żadna kwota.Jak ma komukolwiek uratować chociażby pół roku życia to już się opłaca.
    Ja mam jakąs tam w aucie.Nie umiem się nią obsłużyć , ale może spotkany człowiek będzie umiał.Po to ją mam.
    Kwestia pasów???? Ja mam zawsze zapięte , i tego samego wymagam od pasażerów – ZAWSZE.Na jakieś żale odpowiadam , że nie interesuje mnie ich pogląd , nie chcę po prostu aby ich latające po całym samochodzie bezwładne ciało w czasie wypadku , w jakikolwiek sposób mi zaszkodziło.Tak samo jak nie chcę , aby kierowca lub pasażer auta z którym będę miał wypadek ( oby nie ) był bez zapiętych pasów.Nie chcę ciał obcych w moim samochodzie.
    Gaśnica???? Trochę to głupie , jednak w chwili wypadku , lub tuż po nim , może się przydać.Jak się ogień już rozpali to nic nie pomoże , jednak na początku i owszem.Więc sens jest.Tak samo kamizelka.I światła w dzień.Proponuję diodowe.
    Długo by odpisywać.Ale to moje zdanie.
    Pozdrawiam wszystkich niezadowolonych z ograbiania ich z wolności.
    PS:i tak aby zakończyć: bardzo proszę o jazdę bez pasów z szybkościa maks 25 km/h i przywalenie w budynek lub drzewo.Jeżeli brak takich możliwości , jest jeszcze jedno wyjście.
    Bieg , proszę się rozpędzić i głową uderzyć w zwisającą gałąź , lub w mur , lub w drzwi , lub cokolwiek.
    Wrażenia gwarantowane i być może zrozumie ktoś po co są pasy w samochodzie

    Odpowiedz
  33. Anonymous

    PRAWDA JEST TAKA ZE POLAK MA W DUPIE POLAKA I CHOCBY MOGL TO MU NIEPOMOZE !!!
    UWAZAM ZE KAZDY NIECH WOZI W SAMOCHODZIE CO CHCE, NIC NIEPOWINNO BYC OBOWIĄZKOWE.

    PROSTE?.

    ROZWALISZ GLOWE – MASZ APTECZKE TO SIE OPATRZYSZ, MASZ GASNICE TO EWENTUALNIE KIPA Z PAPIEROSA ZGASISZ, MASZ LEWAREK I KOLO TO SOBIE WYMIENISZ I POJEDZIESZ DALEJ ITD

    JESLI CZEGOS NIEMASZ BEDZIESZ DZWONIC PO POMOC

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.