Gdy pomyślę o naszym wschodnim sąsiedzie, od razu przed oczami pojawia mi się wizualizacja Łady 2107, gdy jeszcze raz otworzę oczy i zamknę widzę czarną Wołgę … ok już otwieram oczy – trauma z dzieciństwa!
Gdybym miał się zastanowić nad tym jak wygląda rozwój rosyjskiej motoryzacji, skłonny jestem powiedzieć, że mizernie, choć nadal w sprzedaży jest Łada czy Kamaz, samochody te mocno zakorzenione są jeszcze w poprzednim ustroju.

Lecz co mam powiedzieć gdy widzę taki model?

marussia

Wiele osób pewnie nie uwierzy ale ten egzemplarz to początek wschodniej wizji rozwoju motoryzacji.
W 2007 roku Nikołaj Fomenko stworzył markę Marussia, nie wiem czemu ale mam przed oczami serial „Czterej pancerni i pies”, czyżby jakaś aluzja?
A niespełna rok później uruchomił produkcję modelu B1, smaczku całej historii dodaje fakt, że główny udziałowiec w 2012 roku zainwestował w Formułę 1,  zyskując większościowe udziały w Teamie Virgin Racing, który na następny dzień przemianował na Marussia F1 Team.

Czy taki projekt ma sens?
W Rosji nadal występuje duża dysproporcja i zanik klasy średniej, albo panuje wielka bieda, albo ktoś śpi w pokoju wytapetowanym 100-dolarówkami, jak Roman Abramowicz. Więc idąc tym tropem rynek jest chłonny i takiej marki w Rosji potrzeba!

I tak właśnie na targach genewskich zaprezentowano model MARRUSIA B2, który w dużym stopniu przypomina BUGATTI VEYRONA, lecz posiada znacznie mniejszy silnik 2.5 opracowany wspólnie z firmą COSWORTH dysponujący mocą 360 KM / 420 KM, w/g zapewnień producenta ta mocniejsza wersja, od 0-100 km/h rozpędza się w czasie 3,8 sekundy.
Teraz należy czekać na ruch premie…(tfu) prezydenta Władimira Putina, który sam przetestuje medialnie model, tak jak to robił w przypadku innych egzemplarzy z Rosji.

Czy należy wróżyć sukces produktowi o nazwie Marussia?
Z całym szacunkiem, ale nazwa nie wydaje mi się być z punktu widzenia marketingowego poprawna, bardziej skłaniałbym się do nazwy Wołodia, jednak gdyby spojrzeć przez pryzmat egzemplarza…
Największą rolę odegra cena, która nie jest jeszcze znana, ale skalkulowana na odpowiednim poziomie, powinna pomóc w osiągnięciu sukcesu – ale raczej an rynku lokalnym, gdyż zaszłości historyczno-polityczne nie będą w tej kwestii sprzymierzeńcem.
A ja mimo wszystko pozostanę patriotą i będę kibicował Arrinerze!

2 komentarze

  1. Piotrek z Sosnowca

    Już widzę jak Borowczyk komentując formułę 1 , powie :
    „Na prowadzeniu Marussia” – chyba mu to przez gardło nie przejdzie i walnie smiechem :D

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Nazwa niedobrana, ale rzeczywiście dobrze przełożenie mocy na koła skoro wystarczy 420km by osiągnąć przyspieszenie poniżej 4 sekund

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.