Podczas targów Motor Show w Poznaniu miałem okazję zobaczyć wiele premier, unikatowych modeli, zabytkowych pojazdów, czy motocykli, długo się zastanawiałem w kwestii jakie auto zrobiło na mnie największe wrażenie i… muszę przyznać, że pierwszy raz postawię na tradycjonalizm ociekający dolarami w totalnie niepraktycznym wydaniu – czyli Mercedesa G63 AMG w wersji z napędem 6×6.

Mercedes G wśród pasjonatów znany jest pod nazwą Gelenda albo Gelandewagen, ta klasa to dla mnie zagadka taka sama jak Suzuki Jimny, które od lat poddawane jest jedynie drobnym modyfikacjom, wygląda niczym auto sprzed dwóch dekad, a nadal jest pożądane.

Tylko, że Suzuki w swojej nawet najlepszej odmianie kosztuje 65000 zł, a średnio wyposażona Gelenda musi mieć jeszcze jedno zero przy cenie.

 

To auto w Poznaniu wyróżniało się na tle wszystkich, zapewne słusznymi rozmiarami ponieważ jego  długość to 5875 mm, szerokość 2110 mm i wysokość 2280 mm. Klasa G 6×6 waży w tej specyfikacji 3,7 tony, choć by kierować tym autem potrzebujemy kategorię „C” to truno w to uwierzyć ale ten 6-cio kołowy potwór potrafi rozpędzić się do pierwszej setki w czasie 6 sekund!!!!

SONY DSC

Jak z właściwościami terenowymi ?  prześwit wynosi aż 460 mm, to ponad dwa razy więcej niż w standardowej odmianie, a same mosty wykonano z bardziej wytrzymałych materiałów. Gelendę można oczywiście w 100% personalizować, tu nie zastępuje się wyposażenia kosztem innego, a na dobrą sprawę lista opcji jest nieskończona.

W prezentowanej odmianie zastosowano mosty portalowe, dzięki czemu bez trudu udało się zmieścić opony firmy Pro Comp o rozmiarze 37×12,5×18. Nałożono je na felgi firmy Hutchinson o konstrukcji nie pozwalającej spaść oponie nawet podczas pracy na bardzo niskim ciśnieniu.

 

TEST : MERCEDES SPRINTER C319 – 3.0 190 KM

 

 

W/g informacji do jakich udało mi się dotrzeć, taki egzemplarz znalazł swojego nabywcę w Polsce, który musiał wyłożyć za niego ponad 2 mln zł.

Jednak cały czas nie rozumiem fenomenu tego samochodu,  prawie 6 metrów długości, waga blisko 4 tony, mało zwrotna konstrukcja, bajońsko wysoka cena, luksusowy charakter auta rodem z lat 70-tych… a znajduje swoich nabywców którzy są gotowi wyłożyć kokosy aby zasmakować nerwów podczas parkowania. Wygląd tego auta przybliża go do opancerzonego pojazdu bojowego, jednak to nie zniechęca nabywców. Szpan? Raczej obślinione drzwi i koła… bo nikt wyżej nie sięgnie!

 

 

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.