Z racji tej, iż pracowałem w kilku jednostkach dealerskich oraz centrali jednej marki dziś postanowiłem zdradzić kilka tajników na które warto zwrócić uwagę przed zakupem samochodu.

 

Dla wielu osób zakup auta do duże przeżycie [nie raz widziałem jak całe rodziny zrzucały się na jedno auto i trzęsły im się ręce] lecz warto i wtedy zachować odrobinę zimnej krwi i kalkulacji…

 

salon samochodowy w Polsce

 

1. Wiedza – przede wszystkim wybierając auto miejmy wstępną koncepcję i sztywną cenę, ponieważ nie raz kończyło się na tym, że ktoś przykładowo zainteresowany zakupem kompaktu, kończył na limuzynie z wyższego segmentu, z bogatym wyposażeniem zapewne zbytecznym. Siła perswazji? – Owszem! Ale od tego są obowiązkowe szkolenia w sieci dealerskiej, dotyczące badania potrzeb i umiejętności handlu.

Świetnym narzędziem dla przyszłych klientów jest darmowe narzędzie firmy SAMAR dostępne na ich stronie internetowej: http://www.samar.pl/porownywarka-modeli . Dzięki tej aplikacji możemy porównać 4 modele jednocześnie i skorzystać z funkcji zaletomierza.

 

2. Zostawić stare auto? – Jest to najbardziej wygodna forma, ponieważ zamieniamy się tylko kluczykami, jednak za tą wygodę musimy dużo płacić. Zazwyczaj ceny oferowane przez komisy salonowe są o 20-30% niższe od tych rynkowych, oczywiście ukryta jest w nich marża, pensje pracowników itd.

Jednak z własnego doświadczenia dodam, że salony często najwięcej zarabiają właśnie na używanych autach, gdzie spokojnie można mieć marżę 20-30% brutto, w stosunku do samochodu nowego 3-7%!

Osobiście? Odradzam zostawianie auta w salonie, jeśli mamy choć niewielką żyłkę handlową, a nasze auto jest w dobrym stanie, możemy osiągnąć za nie znacznie większą cenę.

 

3. Jazda próbna obowiązkowa –  nie ma się co krępować i udawać wszechwiedzącego, ponieważ nie w każdym aucie będzie nam idealnie i czasem drobne niuanse są w stanie zaważyć na zakupie auta. Miałem kilka przypadków gdy jeden z handlowców nie zaproponował jazdy próbnej i… po odbiorze auta zaczęła się litania…

Pamiętajmy też, by dokładnie zorientować się jaką wersją jedziemy i czego nasza nie będzie miała, często do testów naszykowane są modele w najlepszych opcjach, by pokazać jak najwięcej dodatków.

 

4. Oferty wyprzedażowe – tutaj uważałbym na całej linii, ponieważ kupując auto na wyprzedaży rocznika z rabatem rzędu 2000-3000 zł przy cenie około 50000 zł, już z góry mogę powiedzieć, że jesteśmy stratni minimum 5000 zł, jeżeli postanowimy sprzedać to auto po 3 latach. W Polsce niestety liczy się data produkcji….

Warto przejrzeć popularne portale aukcyjne i zobaczyć jaka jest średnia wartość rezydualna po 3 latach. Jeśli jednak zamierzamy jeździć autem 8-10 lat, nie zwracałbym na to uwagi i koncentrował się na cenie.

Oczywiście wyprzedaż rządzi się swoimi prawami i często wersje jak i kolory które zostały nie są satysfakcjonujące – prawa rynku…

Niektóre marki jeszcze w styczniu zamawiają auta ze starego rocznika pod kątem wyprzedaży, ponieważ nowe pojawiają się w salonach w zależności od kraju pochodzenia luty-kwiecień.

 

5. Finansowanie – czasem okazuje się, że większym rabatem niż cena może być promocja na finansowanie, w tym odroczona płatność lub pakietowe ubezpieczenie. Niestety często oferty wykluczają się – na wzór ofert na telefony komórkowe.

 

6. Zaliczka – Zadatek – w momencie podpisywania zamówienia lepiej zwrócić uwagę na ten aspekt. Zaliczka jest w razie czego zwrotna, lecz w przypadku zadatku jeśli nie wywiążemy się z umowy [rezygnacja]… przepada;

 

7. Małym druczkiem – każdy salon ma najczęściej swój druk zamówienia i zdarzały się przypadki w stylu „z racji przydzielonego rabatu, klient rezygnuje z ustawowej rękojmi” – akurat ten zapis dotyczył umowy na auto używane lecz byłbym w tym wypadku skrupulatny.

 

8. Auto demo – Jeżeli ktoś decyduje się na zakup tego jedynego auta, uważam że te kilka tysięcy rabatu nie jest żadną rekompensatą. Dziesiątki klientów którzy sprawdzali auto w wszelaki sposób, prezentacje, wystawy, festyny – taka jest rola demówek. A obserwując ostatni nurt, rabat jest znacznie mniejszy niż 8-10 lat temu.

 

9. Nic na gębę – każdy najmniejszy aspekt ustaleń z handlowcem musi być zapisany  umowie, ponieważ przy dziesiątkach klientów czasem okazuje się, że coś komuś umknęło. W efekcie możemy jedynie liczyć na dobrą chęć sprzedającego.

 

10. Odbiór – niestety, może trochę w tym punkcie niektórych przerażę, ale warto przy odbiorze auta zabrać ze sobą fachowca, albo chociaż wyposażyć się w miernik lakieru. Zdarzają się przypadki, że auto transportowane do dealera ma jakieś obtarcia np od drzew, albo najzwyczajniej w świecie była to drobna szkoda na parkingu dealera.

Oglądamy auto dokładnie, wypatrujemy najmniejsze rysy na lakierze i sprawdzamy skompletowanie zgodnie z zamówieniem.

Podkreślam drobna, zazwyczaj przy dużych usterkach klient jest informowany i może odstąpić od umowy, oczywiście z należnym mu podwójnym zadatkiem jeśli taki był wskazany w umowie.

 

 

moto-opinie.COM radzą : oczywiście nie można generalizować, ale miałem do czynienia z setkami klientów i te punkty uważam za najbardziej istotne z punktu widzenia klienta.

I…. na hasło „a jak zapłacę w gotówce będzie rabat?” Zapewne sprzedawca się uśmiechnie, ponieważ dla salonu sprzedaż gotówkowa to najmniej opłacalna opcja :)

 

 

 

 

5 komentarzy

  1. WS

    Pkt.4…” W Polsce niestety liczy się data rejestracji?.”?
    Czy aby na pewno nie data produkcji….? :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.