Na rynkach europejskich już wkrótce zadebiutuje nowy Ford B-MAX, wyróżniający się oryginalną stylistyką nadwozia, wysoką wydajnością paliwową oraz zaawansowanymi technologiami. Pierwsze jazdy testowe tym modelem odbyły się w Monachium.
Zanim pojawi się w polskiej sieci sprzedaży, Ford B-MAX ma już na koncie pewien rekord. Jest modelem, na który przed premierą zdecydowało się 96 klientów. Od kwietnia Ford Polska przyjmował zamówienia na nowego minivana. Znane były zdjęcia, cennik, parametry techniczne, jednak był to zakup w ciemno, ponieważ auta w salonach pojawią się dopiero w najbliższych dniach. Prawie setka sprzedanych wcześniej B-MAX-ów świadczy o wysokim zaufaniu do produktów Forda i o walorach samego auta. Kto będzie kupował miejskiego minivana? Producent liczy na zainteresowanie 40 proc. klientów, którzy wcześniej jeździli większym autem i 20 proc. właścicieli mniejszych samochodów.

Ford B-MAX

Przekonaliśmy się, że wnętrze nowego Forda pomieści bez problemów czwórkę pasażerów, przy czym nawet osoby o wzroście powyżej 190 cm jadące jedna za drugą znajdą sporo przestrzeni dla kolan. Dodatkowe centymetry zapewniają odpowiednio wyprofilowane „plecy” oparć przednich foteli. Wrażenie przestronności wzmacniają przesuwne tylne drzwi z ruchomym słupkiem B, dzięki którym auto wydaje się wręcz ażurowe i wyjątkowo przyjazne w momentach załadunku i zajmowania miejsc w kabinie. Projektanci zafundowali użytkownikom zbyt wąskie – naszym zdaniem – siedziska foteli. Ma to być może uzasadnienie – dzięki temu kompaktowe wnętrze wydaje się spore, pozwala na obszerniejsze ruchy, nie sprawia wrażenia składu pluszowych mebli. Czy wszystkie te rozwiązania zadowolą rodzinę 2+2, wożącą zwykle sporo zabawek w schowkach i bagażniku? Wydaje się, że tak, jednak ostateczny głos należeć będzie do klientów, liczących się ostatnio z każdym groszem.
Jeździliśmy Fordem B-MAX z benzynową turbodoładowaną jednostką napędową 1.0 EcoBoost, uznaną przez jurorów plebiscytu „International Engine of the Year” za najlepszy silnik roku 2012. Słowo downsizing nabrało tu wyjątkowego znaczenia. Globalny trzycylindrowy silnik Forda waży zaledwie 97 kg, osiąga moc 120 KM i pojawi się także w modelach Fiesta, Focus, Mondeo oraz w małym SUV-ie Ford EcoSport. Byliśmy ciekawi, jak spisze się na bawarskich krętych podjazdach i na Autobahnie. Określenie pozytywne zaskoczenie nie oddaje w pełni przyjemności, jakiej może dostarczyć jazda z najmniejszym z fordowskich silników pod maską. Dźwięk pracy trzech cylindrów towarzyszy rozwijaniu mocy podczas wspinania się po skali obrotów i staje się prawie niesłyszalny na autostradzie, kiedy skorzystamy z piątego przełożenia manualnej skrzyni biegów. Brzmi dość szczególnie i jednym ten rytm przypadnie do gustu, innym pewnie nie – podobnie jak walc na trzy czwarte może nie przemówić do zwolenników metrum marszowego na cztery czwarte. Zaskakuje dynamika, absolutnie wystarczająca, aby poczuć się bezpiecznie podczas wyprzedzania nawet obciążonym autem. Brakuje trochę w ofercie automatycznej skrzyni biegów, współpracującej z tą jednostką. Uśrednione spalanie podczas jazdy w mieście i poza miastem, jak obiecuje producent, może mieścić się nawet w 4,9 l/100 km.

Ciekawiło nas, jak najmniejszy w rodzinie benzynowy prymus wypadnie w porównaniu z największym z turbodiesli dostępnych w gamie B-MAXA. Do porównania wybraliśmy najdroższą w ofercie wersję titanium z jednostką 1.6 TDCi Duratorq, znaną także z aut koncernu PSA, modeli Mazdy, Volvo, czy MINI. I jakież zaskoczenie ? EcoBoost nie ustępuje ani dynamiką, kulturą pracy, ani osiągami starszemu wysokoprężnemu bratu. Wydaje się, że większa o kilkadziesiąt kilogramów masa jednostki Duratorq skutkuje dociążeniem osi kierowanej i większą podsterownością, natomiast lekka jednostka benzynowa potęguje wrażenie lekkości pokonywania zakrętów. Jeśli na wadze położymy wszystkie atuty silnika iskrowego oraz plusy samozapłonowego, odpowiedź pojawi się sama. Rosnące ceny oleju napędowego, nieco słabsza dynamika diesla, mniejsza bezwładność temperaturowa silnika trzycylindrowego, wskazują, że zwycięzcą porównania okaże się z czasem seria silników EcoBoost. Nam spodobały się one od pierwszego przejechanego kilometra.

Ford B-MAX ? zbudowany w oparciu o opracowaną przez Forda płytę podłogową dla samochodów segmentu B, dzieloną z nowym Fordem Fiesta ? to wizja kompaktowego, wszechstronnego pojazdu łączącego w sobie przestronne i stylowe wnętrze oraz inteligentne rozwiązania transportowe.

W aucie zastosowano unikatowy system panoramicznych drzwi Ford Easy Access Door. Nowe rozwiązanie polega na połączeniu typowych drzwi na zawiasach umieszczonych z przodu z tylnymi drzwiami przesuwanymi. Jednocześnie, środkowy słupek został połączony bezpośrednio z drzwiami, a nie z konstrukcją kadłuba nadwozia. Po otwarciu przednich i tylnych drzwi można uzyskać szeroki na 1,5 metra i niczym nieprzegrodzony dostęp do wnętrza samochodu, dzięki któremu zajmowanie miejsca na tylnej kanapie czy pakowanie toreb z zakupami staje się dużo łatwiejsze.

Prosty w obsłudze system składania tylnej kanapy w stosunku 60/40 pozwala na złożenie siedzeń jednym ruchem i uzyskanie płaskiej przestrzeni bagażowej. Co więcej, złożyć można też fotel pasażera siedzącego przodu, co tworzy płaską powierzchnię pozwalającą na przewiezienie przedmiotów o długości do 2,34 metra.

Inżynierowie Forda opracowali innowacyjne technologie, które sprawiają, że nowy Ford B-MAX odznacza się równie wysokim poziomem bezpieczeństwa, co samochody z konwencjonalną strukturą nadwozia.

Przednie i tylne drzwi zostały wzmocnione w kluczowych miejscach wytrzymałą stalą borową, natomiast w przypadku uderzenia w bok pojazdu, ramy drzwi absorbują energię uderzenia, chroniąc w ten sposób pasażerów. Stal o wysokiej i ultra wysokiej wytrzymałości stanowi aż 58 procent konstrukcji całego nadwozia, dzięki czemu pojazd zachowuje dużą sztywność i niską wagę.

W Fordzie B-MAX oferowanych jest kilka jednostek napędowych. Silnik benzynowy EcoBoost o pojemności 1 litra, wyróżnionym w 2012 roku nagrodą ?International Engine of the Year? (Międzynarodowy Silnik Roku), jest dostępny w wersji 100- i 120-konnej przy czym mocniejszy wariant oferuje najniższą w klasie emisję CO2 na poziomie 114 g/km.

Pod maską tego modelu może również pracować jeden z dwóch oszczędnych silników wysokoprężnych Duratorq TDCi: 1,6 l o mocy 95 KM oraz 1,5 l o mocy 75 KM. Jednostka 1,6 l odznacza się najniższą w klasie emisją CO2 wynoszącą 104 g/km.

Wśród zaawansowanych technologii zainstalowanych na pokładzie Forda B-MAX znalazł się aktywowanym głosem samochodowy system komunikacji SYNC opracowany przez inżynierów Forda. Kluczowym ogniwem systemu jest funkcja Emergency Assistance, która zaraz po wypadku umożliwia powiadomienie o zaistniałej sytuacji lokalnych operatorów służb ratowniczych.

Wysokiej jakości materiały zastosowane w kabinie pasażerskiej podkreślają charakter wnętrza stworzonego z dużą dbałością o szczegóły, natomiast wyposażenie z zakresu komfortu i udogodnień obejmuje system audio Sony z ośmioma głośnikami, system Key Free, przycisk rozrusznika Ford Power, kamerę cofania oraz skórzaną tapicerkę.

Ford B-MAX oferuje jednocześnie typowe dla Forda dynamiczne właściwości jezdne, a także układ TVC poprawiający stabilność na zakrętach. Wszystko to sprawia, że nowy model odznacza się dużą zwinnością podczas jazdy w mieście.

Nowy Ford B-MAX jest również pierwszym samochodem w segmencie wyposażonym w system zapobiegania kolizjom przy małych prędkościach Active City Stop, pomagający uniknąć kolizji z pojazdem znajdującym się z przodu, który się porusza lub stoi w miejscu.

Najtańsza wersja Forda B-MAX (ambiente) z benzynowym silnikiem 1,4 Duratec kosztuje w Polsce 58 900 zł. Model z silnikiem 1,0 EcoBoost (100 KM) to wydatek przynajmniej 60 000 zł (ambiente). Za najtańszego diesla (1,5 TDCi 75 KM ambiente) trzeba natomiast zapłacić 67 400 zł.

 

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.