Jakiś czas temu, gdy obejrzałem jeden z filmów Remiego Gaillarda miałem aż łzy w oczach – w stroju ślimaka dostojnym tempem przemieszczał się główną drogą tamując ruch na uczęszczanej francuskiej trasie.

Wszyscy trąbili, nerwowo spoglądali, byli całkowicie zdezorientowani. Humor, zabawa… podobało mi się!

Dziś żałuję, że ten film dotarł do Polski, bo zapewne w ten sposób kilku osobom zapaliła się lampka i przyszły do głowy nowe pomysły i dzięki nim zrobiło się niezwykle gorąco. Ale czy to pokerowy blef? A może prawdziwa zagrywka! – sprawdzam…

 

Remi Gilliard

 źródło : youtube.pl

Otóż wczoraj do mnie dotarło, że Fundacja Normalne Miasto Fenomen planuje też w mojej kochanej Łodzi zastosować „strefę terroru”. Czym jest strefa terroru ? – to nic innego jak wprowadzenie ograniczenia prędkości w centrum miasta do 30 km/h [nie mil netto – tylko km/h].

Plany już są koncepcja też nic tylko to wdrożyć. Koszty przedsięwzięcia są zapewne duże, ponieważ należałby na nowo oznakować miasto, stworzyć specjalne bramy, które mają informować o wjeździe do strefy zagrożonej na własną odpowiedzialność.

 

Czym motywują ten drakoński pomysł : „Takie ograniczenie znacząco podnosi bezpieczeństwo na drodze, ponieważ zmniejsza różnicę prędkości pomiędzy samochodami a innymi uczestnikami ruchu. Łatwej zatem zauważyć co dzieje się na ulicy, nasz mózg ma możliwość reakcji gdyż nie uruchamia się widzenie „tunelowe” (30 km/ h to naturalne dla człowieka tempo szybkiego biegu). Warto zwrócić uwagę, że takie ograniczenie upłynnia jazdę i zwiększa przepustowość skrzyżowań.” [cyt. www.tempo30.dlalodzi.info]

 

Tylko zastanawiam się czy ktokolwiek przeliczył jakie będą dodatkowe koszty wprowadzenia tego przedsięwzięcia.  Przecież dodatkowo dla każdego mobilnego mieszkańca Łodzi powinna zostać przydzielona butelka Neospazminy 119 ml [6.51 zł] na miesiąc!

 

A jak to się odnosi do motoryzacji? Rozumiem kwestie związane z poprawą bezpieczeństwa, statystyki nie kłamią i się z tym zgadzam. Tak jak po raz pierwszy wprowadzono stałe ograniczenie w mieście do 50 km/h [Warszawa], wierzyłem że te parę km/h jest w stanie coś zmienić i tak było – oczywiście pomijając to jak stosowali się do tego kierowcy. Ale prawie dwukrotne zmniejszenie ograniczenia? Może lepiej już pójść za ciosem i wprowadzić 7-10 km/h? Wtedy już wystarczy jeździć tylko z „puszczonym sprzęgłem” bez wciskania gazu, ot niby automat!

Dla silników zarówno korki miejskie jak i przepisowa jazda 30 km/h jest wielką męczarnią, bo trudno tu wybrać, czy lepiej przez miasto jechać na jedynce żyłując samochód na obrotach, czy lepiej wrzucić dwójkę i słuchać stukotu męczących się zaworów pod pokrywą silnika? Sam już nie wiem.

Nie wspominając już o właścicielach samochodów wyposażonych w silnik diesla, dla których stała jazda z prędkością 30 km/h ucieszy zapewne właścicieli autoryzowanych stacji obsługi, którzy już będą zacierali ręce i czekali kiedy „turbinka” odmówi posłuszeństwa albo zapcha się filtr cząstek stałych DFP.

Zasmucony również będzie producent samochodów BMW i Range Rover, którzy dumnie wprowadzają 9-cio biegowy automat? Po co taka technologia skoro wystarczy tylko jeden!

 

moto-opinie.COM radzą : nie chcę tu uchodzić za osobę której stan silnika jest ponad czyimś życiem, ale tego nie wolno w tych kategoriach porównywać! Przede wszystkim dlatego, że 30 km/h jest motoryzacyjnym terrorem, swoją drogą moją drugą pasją jest jazda na rolkach i nie mam najmniejszych problemów by osiągnąć tę prędkość. Nie dociera również do mnie fakt, że kierowcy będą bardziej ostrożni, jak również, że ruch będzie bardziej płynny.

Owszem na peryferiach, osiedlach taki ruch ma sens [często spółdzielnie mieszkaniowe wprowadzają ograniczenie 20 km/h] jednak centrum to co innego.

Najlepszym porównaniem będzie fakt, gdy zaczyna padać deszcz i w centrum wszyscy jadą znacznie wolniej? Korki są mniejsze? Nie sądzę! Oczywiście to faza projektowa, ma dotyczyć głównie centrum i wybranych sypialni miasta, ale już zapala mi się czerwone światło – czy aby na pewno nie jesteśmy przewrażliwieni na punkcie bezpieczeństwa ?!

 

 

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.