Już wielokrotnie podkreślałem, że gdybym miał do wyboru PEUGEOTA RCZ i AUDI TT nie zastanawiałbym się ani minuty i wybrał „francuza”, może to trochę szalone ale RCZ to zupełnie inna szkołą budowy samochodów, sztywny, z dobrą trakcją i perfekcyjnym układem kierowniczym o silniku 1.6 THP nie wpominając.

Ale tym razem PEUGEOT postanowił upiec 2 pieczenie na jednym ogniu – tak można określić prezentację nowego modelu PEUGEOT RCZ R, ponieważ mimo iż jest to tylko model koncepcyjny, to szanse że zginie w szufladach są praktycznie znikome…

A dlaczego 2 pieczenie? Z jednej strony prezentacja nowej odsłony modelu RCZ (lifting) czyli kosmetycznych zmian związanych z wyglądem szczególnie w przedniej części nadwozia, ale zmiany w motoryzacji są nieuniknione i można się było spodziewać kosmetycznych zmian…

pegeot rcz new

Jednak druga „poprawka” jest znacznie bardziej elektryzująca – prezentacja nowej wersji zbiegła się z pokazaniem konceptu „R”, pod tą literą kryje się silnik 1.6 o mocy 260 KM i  będzie to model bazujący na technologii zastosowanej CITROENIE DS4 Racing.

W wersji R producent poszedł o krok dalej i matowy lakier zestawił z mieszanymi łukami nadwozia – co rzeczywiście prezentuje się okazale i muszę przyznać jest zupełnie nowym pomysłem na uszlachetnianie samochodu.

 

moto-opinie radzą :
Czy będzie warto? Zarówno jazda wersją 2.0 163 KM jak i 1.6 200 KM robiła dobre wrażenie, w RCZ-ie czułem się jak w swoim gokarcie z tą różnicą, że w Peugeocie miałem do dyspozycji zawieszenie, które dobrze wybierało nierówności, a na torze pozwalało popuścić wodze fantazji.
260 KM? Boję się, że może być to już zbyt dużo… ale mam nadzieję, że zastosowanie samoblokującego się mechanizmu różnicowego TORSEN pomoże w dynamicznym starcie.

 

2 komentarze

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.