Gdy powoli ucichła sprawa szalonego wyczyny Jacka Kurskiego, który przykleił się do policyjnego konwoju i pokonywał kolejne kilometry z dużą prędkością, pojawiła się kolejna wisienka na torcie.

Tym razem w wykonaniu czołowego eksperta wypadków lotniczych,  czyli Antoniego Macierewicza.
Otóż oko wielkiego brata jest wszędzie i spotkało zupełnie przypadkowo naszego polityka pod Tomaszowem Mazowieckim podczas  lekkiego przekraczania prędkości..
Co to jest jechać 112 km/h na 70 gdy ma się ważne polityczne sprawy, jednak uważam, że owszem każdemu może się przydarzyć, ale gdy następnym razem oko wielkiego brata uchwyciło 102 km/h i 133 km/h może się wydawać, że te wyczyny są raczej czymś normalnym dla polityka PIS-u.
Jednak bardziej normalne byłoby dla mnie gdyby stanął na wysokości zadania i jak mężczyzna przyjął na klatę mandat, a nawet mandaty. Jednak nadal w Polskim prawie obowiązuje instytucja immunitetu, która dopuszcza, by nawet najbardziej niemoralne działania były akceptowalne.
Antoni Macierewicz zasłaniał się immunitetem oraz tym, że zdjęcia wykonane przez policję z Tomaszowa są niewyraźne, miał w końcu powód nie każdemu z jednej komendy grożą 3 mandaty na kwotę od 1000-1400 PLN oraz 29 pkt karnych!
W całej tej sytuacji policja jest bezradna, nie może nic zrobić, te słowa potwierdza Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski.
Czyli bezkarności ciąg dalszy! Może własnie i dziś, gdy jedziesz sobie przepisowo ulicą minie Cię niczym torpeda Antoni Macierewicz, z trwogą uśmiechający się do kolejnych błyskających fotoradarów.

3 komentarze

  1. Polak

    Politycy – najbardziej znienawidzona grupa osób, od cholery kasy, nic nie robią i jeszcze takie triki!

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.