Na szczęście nie mi, ale to tylko dzięki temu, że nie posiadam Chryslera Gran Voyagera GT, uff dziękuje, że nie lubię takich wielkich rodzinnych vanów i nigdy nie podkusiło mnie by takiego posiąść.



Otóż gdy któryś ze szczęśliwych 282 użytkowników tego pojazdu w Polsce poczuje, że, klimatyzacja nie jest w pełni sprawna i nie chłodzi tak jak trzeba, profilaktycznie , zawróciłbym i skierował się ku serwisowi. Ale wcześniej dla własnego bezpieczeństwa założyłbym kask, by nie poczuć na własnych wargach smaku poduszki powietrznej, która nie ma zamiaru gnieździć się w schowku tylko ujrzeć światło dzienne!


Niestety awaria ta jest niezwykle niebezpieczna, gdyż nie wyobrażam sobie sytuacji, aby poduszka otworzyła się na autostradzie przy górnej granicy dozwolonej prędkości… a wszystko przez to, że skraplająca się woda z układu chłodzenia, może spowodować zwarcie w module sterującym znajdującym się tuż obok!


Jedyne dobre w tym wszystkim to, wiadomość, że żaden z użytkowników tej wielkiej salonki nie poniesie kosztów z naprawą – uff….

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.