Pora znów powrócić do domowego majsterkowania przy samochodzie, prałem, odkręcałem, montowałem, teraz przyszła pora na polerowanie.

Z racji, że również na co dzień mam do czynienia z autami używanymi, ale na szczęście nie jako handlarz, a stoję z drugiej strony tych operacji, wiem jedno – trudno znaleźć auto, które nie miałoby polerowanego lakieru, nie chodzi tu oczywiście o jakieś wielkie uszczerbki, gdyż takich polerką nie jesteśmy w stanie usunąć, a raczej drobne powierzchowne rysy i odświeżenie, które nadają lakierowi blasku.

 

SONY DSC

Kilka porad przed rozpoczęciem działań…

– Ale nim zabierzemy się za polerowanie samochodu warto wiedzieć o kilku aspektach, w pierwszej kolejności warto sprawdzić powłokę lakierniczą miernikiem, by mieć pojęcie o grubości farby.

Standardowo jest to od 90-150 mikrometrów, jeśli auto jest lakierowane oczywiście wartość ta się dubluje, nie wspominając o szpachli. Jednak bardziej zwrócę uwagę na wartość mniejszą od 80-90 mikrometrów, ponieważ każda procedura polerowania lakieru przy użyciu mocniejszej polerki i specjalnej pasty sprawia, że powłoka lakiernicza zmniejsza się o mniej więcej 10-25 mikrometrów.

Jeżeli stoi przed nami auto po 2-3 polerkach, może okazać się, że nie warto robić tego po raz kolejny gdyż możemy kolokwialnie mówiąc „przetrzeć lakier”.

– By przystąpić profesjonalnie do zadania obowiązkowo trzeba dokładnie umyć samochód, by pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń, które moglibyśmy wcierać w lakier albo go dodatkowo rysować.

– Należy również dobrze umyć talerz polerujący, by nie powtórzyć zdarzeń z punktu powyżej.

– Im szybciej tym gorzej – ta zasada jest koronna.

 

Urządzenia…

Do odświeżenia lakieru posłuży mi pneumatyczna polerka BASS POLSKA  BP-4327 oraz kompresor znany już z poprzednich testów również tej samej firmy model : BP-4416, oraz wąż BP-4477 – nazwałbym go pancernym.

W zestawie znajdziemy :

– urządzenie polerujące

– talerz plastikowy

– rękojeść

– 2 klucze

– materiał polerski

I.. to wszystko – czyli zestaw jest kompletny!

 

Krótkie spojrzenie…

Do tej pory miałem okazję polerować samochód marketową polerką dostępną w dużych sieciach, której nazwy nawet nie potrafię wypowiedzieć, kosztowała około 150 zł i na papierze jej parametry przedstawiały się zachęcająco, lecz w rzeczywistości okazało się, że służy bardziej do nanoszenia pasty i nabłyszczacza niż do konserwacji lakieru. Szczerze?! Pieniądze wyrzucone w błoto!

Dzięki tej marketowej maszynie miałem już jakieś doświadczenie w nanoszeniu pasty, ale tak na dobrą sprawę nie byłem w stanie zrobić żadnej krzywdy lakierowi.

Dobrym sprzętem gdy się zagapimy możemy przypalić lakier.

Dlatego dość ostrożnie przystąpiłem do testu. W/g informacji producenta urządzenie to potrzebuje około 340 litrów „powietrza” na minutę, lecz w moim przekonaniu wartość ta może być niższa, gdyż spróbowałem również tej polerki nie przy 100 litrowym dwutłokowym kompresorze, a małym 25 litrowym i podołał zadaniu [z kluczem pneumatycznym już nie dał rady : LINK ].

Urządzenie wymaga stałego ciśnienia na poziomie 90 Psi czyli około 6,2 bara, oprócz tego jest wykonane z solidnego stopu [swoje waży] i co najważniejsze ma rękojeść zarówno dla lewo i praworęcznych.

Ważnym aspektem w tego typu urządzeniach jest również możliwość regulacji przepływu powietrza i w tym wypadku jest płynna, możemy sterować nim dowolnie.

Sam talerz, zamiennie nazywany dyskiem ma średnicę 180 mm i pasuje na niego większość popularnych okładzin polerujących, fakt faktem dystrybutor jedną przekazał w zestawie, a one nie niszczą się, aż tak szybko.

 

Pora przystąpić do działania…

Auto umyte i przygotowane, zatem pora przystąpić do działania, nabiłem powietrza w kompresorze na full, połączyłem wszystkie elementy ze sobą i talerz zaczął się kręcić.

Do dyspozycji miałem pastę polerską używaną w profesjonalnych warsztatach – jak się bawić to na całego!

 

Zapraszam do obejrzenia filmu :

Tak na dobrą sprawę, cała procedura związana z polerowaniem samochodu typu kombi, zajęła mi około 1,5 godziny, ale przyznaje, że nie spieszyłem się i w dwóch miejscach jeszcze poprawiałem.

Cóż mogę więcej powiedzieć, na pewno sprzęt sprostał zadaniu by było kilka większych rys i poradził sobie z nimi, niestety ten test mimo, że dość fajny był niezwykle trudny do sfotografowania by pokazać różnicę, ja naocznie ją widziałem, ale zdjęcia czy film nie oddają całego uroku.

Teraz doceniam regulowane obroty, gdyż w większości tanich zamienników mamy jedynie 2 tryby pracy, dzięki płynnej regulacji, możemy być o wiele bardziej ostrożni podczas najeżdżania na miejsca już polerowane.

DANE TECHNICZNE:
– Prędkość obrotowa: 2500/min
– Średnica tarczy: 7″ / 180mm
– Wlot powietrza: 1/4″
– Wejście: 3/8″
– Pobór powietrza: 340 l/min
– Ciśnienie pracy: 90 Psi

 

moto-opinie.COM radzą : Trudno oczywiście pisać elaboraty na temat polerowania, ale udało mi się osiągnąć zamierzony efekt, auto odzyskało blask i świeżość, część rys dzięki temu udało się zatuszować, a pod kątem sprzedaży takie działanie jest nieocenione.

Wspominana wcześniej przeze mnie polerka elektryczna kosztuje około 120-150 zł w zależności od modelu a pneumatyczny produkt BASS POLSKA jest droższy raptem o drobne złotówki – kosztuje w promocji 175 zł.

Oczywiście, by móc z niego korzystać potrzebujemy mieć swój własny kompresor lub podpięcie do ciśnieniowego układu – często spotykanego w serwisie.

Teraz jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że nie warto inwestować w tanie „elektryki” gdyż brak płynnej regulacji obrotów, czy mała prędkość obrotowa nie służą zadaniu jakie stawiamy przed sobą.

Serwis za polerkę całego auta bierze około 150-250 zł w zależności od miasta – jest to alternatywa!

7 komentarzy

  1. Paweł Zbąszyn

    No tak… 175 zł + za kompresor minimum 300-500 zł więc inwestycja już jest znacznie większa niż zakup elektrycznej polerki. Czy ona na prawdę tak się nie sprawdza, w sklepach przecież jest dużo tego typu urządzeń ??

    Odpowiedz
  2. Waldemar Florkowski

    To nie chodzi o to, że się nie sprawdza, po prostu za około 150 zł za polerkę elektryczną trudno oczekiwać, by on czyniła cuda, z tego co pamiętam to jeszcze 2-3 miesiące temu ta polerka BASS POLSKA była droższa.

    Odpowiedz
  3. Paweł Zbąszyn

    Aha.. no fakt, można kompresora też używać do innych rzeczy, więc koszt zakupu jakby się rozkłada.

    Odpowiedz
  4. Elan

    Raz oddawałem samochód do polerowania przed zakupem, zapłaciłem za to 200 zł, ale lakier odzyskał barwę mimo, że auto miało wtedy 12 lat.

    Odpowiedz
  5. Paweł Zbąszyn

    Teraz sobie jeszcze popatrzyłem na ten sprzęt i faktycznie pneumatyczne znacznie bardziej ludzie chwalą.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.