Jaka jest przyszłość motoryzacji?! To pytanie jest na tyle rozległe, by w wymijający sposób na nie, nie odpowiadać rzeczowo! Bezpieczeństwo już jest passe – teraz bycie EKO nabiera bardziej prestiżowego wymiaru.

Więc buczące BMW M6 lepiej zostawić w garażu i wyjechać na ulicę meleksem…
Nie ma co ukrywać, że w kwestii aut ekologicznych należy jeszcze wiele rzeczy poprawić, przede wszystkim zasięg i cenę.
Dlatego mówiąc o EKO wózkach, mimowolnie pomijam te samochody w swojej ocenie.
Ostatnimi czasy w moje ręce wpadł katalog Fabii oznaczonej symbolem GREENLINE. Pewnie powinienem zamieścić jej zdjęcie, ale każdy dobrze  wie jak ten model wygląda, a patrząc na tą białostocką polanę aż czuje się tą ekologię!

Dane producenta są nieubłagane :
Spalanie w mieście : 4.1 l/100km
Spalanie trasa : 3.1 l/100 km
Średnie : 3.6 l/100km

Aż się wierzyć nie chce, gdyż mój quad o pojemności 250 cm3 spala znacznie więcej!
A wszystko to za sprawą jednostki 1.2 TDI o mocy 75KM, chciało by się rzec, ze mało, ale nie od dziś wiadomo, że ekologia wymaga poświęceń.
Zastanawiałem się nawet nad testowaniem tego modelu, lecz przeliczając okazało się to mało ekonomiczne – zbyt dużo wydałbym na neospazminę i nie mógłbym patrzeć, jak na ulicy matka z dzieckiem w wózku mnie wyprzedza. Dlatego sobie odpuściłem i wolę jednak teoretyzować.

Tym bardziej proekologiczne zapędy Skody potwierdza Gerhard Plattner – mistrz „jazdy o kropelce”, sprawił, że udało mu się pokonać na pełnym baku (45l) dystans 2006 km, co dało średni wynik spalania na poziomie 2,24 l/100km. Fakt współczuję mu gdyż tego wyczyny dokonał, bez użycia radia, klimatyzacji i wszystkiego co mogłoby wpłynąć na wzrost paliwa, włącznie z otwieraniem szyb.

Czy takie auta wyprą instalacje gazowe?
– mimo wszystko uważam, że nie! Moim zdaniem auta z instalacją gazową nadal będą na topie, pod warunkiem, że rząd nie podniesie akcyzy.
Koszt utrzymania diesla nadal mimo wszystko jest większy, nie wspominając o zakupie – około 20% więcej od analogicznej jednostki benzynowej.
Jednak dostrzegam w tym wszystkim lukę, w tym aucie widzę grupę przedstawicieli handlowych, którzy mimo swoich rajdowych zapędów, będą musieli nieco ostudzić emocje i mimowolnie stać się EKO DRIVERAMI z korzyścią dla firmy i z radością dla dyrektorów finansowych!

4 komentarze

  1. Anonymous

    Nie wiem, ale moim zdaniem to trudny temat, jestem osoba która czerpie radość z jazdy, jak mam to robić w aucie 1.2 TDI?!

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Co jak co ale wychodzi to znacznie taniej od gazu!!
    Może być hitem w autach firmowych!

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.