.. czyli „polak potrafi” inaczej nie da się zacząć!
Dziś odbyłem rozmowę, na temat ubezpieczeń i przypomniała mi sie pewna sytuacja, która kilka lat temu była permanentnie wykorzystywana przez wyłudzaczy – acz uprzedzam dziś się na to już nikt nie nabierze i opisuję tą historię aby pokazać jaki nasz naród jest mądry i przebiegły! 

Pamiętają państwo niedawną reklamę sygnowaną przez mbank „rąbią Cię na ubezpieczeniu” ?
Gdy dowiedziałem się o nowym brendzie marketingowym zrywałem boki, ktoś się zastanowi co w tym śmiesznego, na co wstępnie odpowiem „mądry mbank po szkodzie”.


Już wyjaśniam, kilka lat temu dziwnym trafem coraz więcej aut zgłaszanych do ubezpieczycieli miało dziwny feler – uszkodzenie podłużne dachu dokonane ostrym narzędziem – bądź tasakiem lub zwykłą sikierką na trzonku, nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby to był jeden czy 2 przypadki.
Cóż zdarza się niewierny mąż i zazdrosna żona, która postanawia się zemścić na rzeczy którą mąż kocha najbardziej – taką sytuację uznałbym jeszcze za normalną – oprócz nienormalnej żony..

________________________________REKLAMA_________________________________

__________________________________________________________________________


Ale aż tyle byłoby nienormalnych żon w kraju? nieeeeee!
Jak do takiej sprawy podchodził ubezpieczyciel?
jak zawsze z dystansem i „jedziemy po najniższej linii oporu, lecz w tym przypadku również był problem, bo jeśli ktoś zgłaszał uszkodzenie auta poprzez takie narzędzie, rzeczoznawca musiał się liczyć z tym, że do wymiany będzie poszycie dachowe i w większości przypadków bardzo droga podsufitka, szczególnie taka która zawiera jeszcze poduszki kurtynowe – koszty mnożyły się w nieskończoność i zwykłe wbicie tasaka kończyło się wypłatą zazwyczaj kilkunastu tysięcy złotych..
Pomyślą państwo, ze to nienormalne, by samemu okaleczać sobie auto w ten sposób – bo nikomu nie pozostają złudzenia, że toporek w dachu był przypadkiem… ja jednak uważam, że mistrz który wpadł na ten pomysł powinien dostać nagrodę z dziedziny nobla za cwaniactwo i tęgi łeb roku!
Nadal zastanawiają się państwo w czym tkwi haczyk?

Czy to Państwu coś mówi ? 
Hehe – tak poczciwy obywatel wpadł na pomysł, że skoro bierze np 14 tyś PLN z ubezpieczenie na naprawę tej jakże nieszczęsnej skazy na aucie, może zaoszczędzić, montując w tym miejscu szyberdach, który kosztuje hmmm 700 PLN?
Warunek był jeden siekierka musiała być umieszczona w dobrym miejscu, tak by szyberdachu nie montować na klapie bagażnika, tylko w miejscu dla nas dogodnym i co ważne nie na wzmocnieniach dachowych – ruch toporem musiał być niezwykle precyzyjny, niczym skalpel chirurga!
Czy hasło „Rąbią cię na ubezpieczaniu” i reklama toporków na dachach taksówek, nabrała nowego znaczenia?
PS. Uprzedzam ten motyw już nie przejdzie, myślcie Państwo dalej, and czymś nowym!

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.