Ostatnio pod jednym z artykułów pojawił się wpis, cytuję : „rewelacyjne testy, jeszcze tylko tira brakuje wam w arsenale” zatem do dzieła!!

Zawsze obracałem się w duchu motoryzacji wśród samochodów osobowych, pół dostawczych  gokartów, quadów… dziś przyszła pora by poszerzyć swoje horyzonty, dziś padło na pojazd który mimo że ma 10 lat, sprawił że swoje auto schowałem na parkingu aby jego blask mnie nie dobił….

 

Tak przedstawiał się dumnie brzmiący pojazd o nazwie Smoczyca, którą Marek właściciel postanowił mu nadać, gdy pokusił się o „kilka drobniuteńkich” przeróbek…

Cóż te kilka drobnych przeróbek to niczym nowa młodość tego zestawu, który zdobywa cenne trofea na zlotach w Polsce i nie tylko.. swoją drogą nie dziwię się!
Może nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, nie znam się na pneumatyce, żółwich biegach – lecz widok jest oszałamiający.

smoczyca 1

Właściciel postanowił 1,5 roku temu zmienić wygląd auta, ale nie poprzestał na kostce na lusterku i zapaszku waniliowym, zmiany były bardziej gruntowe!
Scania V8 w pierwszej kolejności otrzymała nowy respirator, który pozwolił jej generować moc blisko 600 km i proszę mi wierzyć większość aut z segmentu B i C nie ma szans z tym autem na dystansie do 100 km/k, absurdalne? – ale prawdziwe, tym bardziej, że dzięki dodatkowej mocy wzrósł moment obrotowy, który pozwala na start od 0 do 100 km/h tylko przy użyciu jednego biegu – „piątki” !!!

Ale moc to dopiero początek kosztownych zmian które nastały w tym egzemplarzu… wtedy przyszła pora na ubranie auta w nowe szaty, za pomocą artysty z aerografem i wieloma puszkami z farbami..
Cały zabieg lakierowania zajął blisko 2 miesiące codziennej mozolnej pracy, której motywem przewodnim stała się unikatowa smoczyca – obraz nie jest kopią Bitwy pod Grunwaldem, czy jak to bywa często w innych przypadkach kalką bajek czy fotografii, to był zupełnie nowatorski projekt wymagający twórczej inspiracji.
Każdy detal został stworzony indywidualnie, a wraz z końcem malowania kabiny przyszła pora na to by zaszaleć jeszcze bardzie – pomalować naczepę – która UWAGA – służy na co dzień do przewozu węgla!

Wraz z przemianą kolorystyczną w parze poszły zmiany związane z detalami, jednak i one nie należały do najtańszych, pokazowy model w dużej części został udekorowany rurkami ze stali kwasowej, towarzyszą one zarówno na całej linii obrysowej naczepy, z tyłu, za kabiną, z przodu – dosłownie wszędzie..

A jak wiadomo kwasówka nie należy do najtańszych elementów.. za sam znak V8 Marek dał blisko 9000 PLN!

A na sam znaczek poszła tylko 20% kwasówki użytej do przyozdobienia „smoczycy”.
Zatem ile kosztowała cała ta przemiana?
Wg informacji przekazanych przez Marka, koszt zmian (nie wliczając w to ciągnika siodłowego i naczepy) to blisko 105000 PLN !!!!!

moto-opinie radzą:
Co tu radzić, więcej takich ciekawych i ekscytujących przeróbek! Efekt finalny jest oszałamiający i nawet nie widać, że auto ma 10 lat! Jeszcze raz gratuluję pomysłu i wdrożenia.

5 komentarzy

  1. Anonymous

    Zobaczyłem zestaw na trasie do Katowic,zrezygnowałem z wyprzedzania.
    Robi wrażenie,fajnie że są ludzie którym się chce.
    Moda przyszła ze Stanów ale to akurat jest dobre

    Odpowiedz
  2. fazi magnum

    Widziałem tez zestaw w Czestochowie coś pięknegp wielki szacun budzi respekt a jego wygląd(zestawu)robi ogromne wrażenie pozdrawiam kierowce i pasażera

    Odpowiedz
  3. Anonymous

    jeszcze pare lampek laserów i lecimy na zlot…….pozdrowienia dla Marka i Karoliny oraz taty Marka Jest Nowy Projekt tunning naczepy firanki to bedzie cos(trzymam kciuki)

    Odpowiedz

Leave a Reply to Anonymous Cancel Reply

Twój adres email nie będzie publikowany.