Steve Jobs – postać niezwykle charyzmatyczna, której twórczość zrewolucjonizowałam świat komputerów i nie tylko… tak pokrótce można określić, niedawno zmarłego geniusza!


Jednak niewiele osób wie, o zagadkowej sprawie dotyczącej jego aut…

Jak na miliardera przystało, nie stronił od dynamicznych i kosztownych modeli samochodów.
Jednak gdy bardziej przyjrzymy się jego autu (egzemplarz na zdjęciu obok) zauważymy, że nie posiada tablicy rejestracyjnej.


Nie jest to przypadek! Nikt mu również tej tablicy nie ukradł, po prostu jego samochód nie posiadał rejestracji.

mercedes_sl_55amg_steve_jobsa_640x0_rozmiar-niestandardowy


Wcale nie oznacza, to że skoro był bogaty nie musiał rejestrować samochodu. Steve Jobs po prostu odkrył lukę w prawie która pozwalała mu nie rejestrować auta w terminie 6 miesięcy od daty zakupu. I tak Steve co 6 miesięcy zmieniał Mercedesa SL65 AMG na nowego identycznego również w srebrnym kolorze! Podpisał w tym celu umowę z firmą leasingową, która musiała nieźle na tym interesie zarobić.
Czapki z głów dla Steve?a Jobsa, że odkrył kolejne sprytne rozwiązanie, mimo, że nie dało mu to żadnej reklamy.


Charakterystyczny srebrny Mercedes SL 55 AMG bez tablic rejestracyjnych, którym jeździł zmarły właśnie założyciel komputerowej potęgi Apple, Steve Jobs, to jeden z jego wyznaczników. Wyposażono go w benzynowy silnik V8 o pojemności 5.5 litra i mocy 510 koni mechanicznych.


Mercedes Jobsa przyspieszał do od zera do setki w ok. 4,5 sekundy. Maksymalna prędkość takiego auta, to ok. 250km/h ograniczona elektronicznie. Jeden z amerykańskich serwisów obliczył, że w 2008 roku, jako nowy, samochód Jobsa kosztował ok. 130 tys. dolarów, czyli ok. 425 tys. zł., zaś teraz jego auto jest warte ok. 66 tys. dolarów, czyli ok. 216 tys. zł. Jak to jednak bywa, po śmierci znanej osoby, teraz wartość Mercedesa założyciela Apple może wzrosnąć.

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.