Gdy kilka miesięcy temu miałem okazję testować NOWE AUDI A3 , gdzieś podświadomie myślałem o Sportbacku. Audi zaraziło mnie tą sylwetką już w 2004 gdy pojawił się pierwszy model o takim oznaczeniu, z lekko przedłużoną sylwetką, dodatkową parą drzwi, tylnych okien i delikatnie zmienioną linią nadwozia.

 

 

Diabeł tkwi w szczegółach…

Zawsze tak jest! Również w tym przypadku, gdzie podeprę się liczbami 73 oraz 35 – w żadnym wypadku nie są to liczby numerów autobusów, ani cyfry na najbliższe losowanie lotto, lecz różnica w wymiarze między A3 a modelem Sportback.

O 73 mm zmieniła się długość auta na plus, a o 35 mm powiększył się rozstaw osi, niby nie wiele, ale najlepiej o tym wiedzą klienci którzy wybierali pomiędzy Renault Megane, a modelem Grandtour tam 5 centymetrów robiło dużą różnicę – w tym przypadku jest podobnie.
Również dzięki temu zabiegowi bagażnik zyskał kolejne 15 litrów (380 litrów), a dla dużej części osób to tylko różnica między trzema, a pięcioma drzwiami, jak widać mylna.

Przepis na sportbacka?

W czym tkwi fenomen tego modelu i taka popularność? Przepis jest prosty jak na ciasto drożdżowe,  wystarczy przedłużyć delikatnie sylwetkę, obniżyć linię dachu, zostawać dodatkowe okna w tylnej części nadwozia i spłaszczyć słupek „C”.
Efektem tego jest bardziej dynamiczna sylwetka i opływowe linie!
Przez całą długość nadwozia przechodzi jedna, ale za to bardzo mocno uwydatniona kreska, nazywana w AUDI Linią Tornado – optycznie odcinającą kabinę pasażerską od reszty.
Całość rzeźby dopełniają niezbyt mocno nadmuchane błotniki, które bez problemu potrafią skryć nawet 18-calowe obręcze kół. Uzupełnieniem sportowej nazwy są akcenty w postaci  spoilera nad szybą, anteny w kształcie płetwy rekina czy też sportowej końcówki układu wydechowego.

 

W zgodzie  z „nową nutą Audi” charakterystyczne przednie światła z diodami LED oraz grill Singleframe są na swoim miejscu i uwydatniają profil sylwetki.

 

Jednym słowem gdybym miał wybierać pomiędzy A3, a A3 Sportback, nie sugerując się liczbą drzwi, a nawet miejsca – wybrałbym Sportbacka, za bardziej dynamiczną sylwetkę, która może znacząco nie odróżnia się od poprzednika 8L, ale idzie z duchem czasu i trendem wyznaczonym przez Audi.
Tak jak inne samochody oparte na platformie MQB, tak i A3 Sportback przeszło operację odchudzającą, zrzucając 90 kg.

 


Wnętrze…

W środku jest identycznie jak w testowym Audi A3 które nie tak dawno testowałem, z tą różnicą, że w poprzednim teście miałem do dyspozycji wersję o oczko niższą – Attraction,  Sportbacka otrzymałem w topowej odmianie Ambiente, która była  wisienką na torcie. Tym bardziej, że lista opcji jakie zostały zamontowane była niesamowicie długa co odbiło się na cenie – wyższa o 80 tys zł, ale było tu wszystko oprócz prysznica i stołu do bilarda.

Gustowałem w fotelach „zwykłej A-trójki” ale w tej wersji czuć lepszy profil foteli i trzymanie boczne. Zmęczenie? Audi przyzwyczaiło mnie już do tego, że to słowo jest zupełnie obce nawet po trasie 700 km!

 

Mimo opadającej sylwetki powierzchnia przeszklona nie budzi obaw, nawet dla niższych osób, może oprócz tylnej szyby, która z racji wyprofilowania lekko utrudnia widoczność wstecz.

 

Inspektor gadżet…

Ciekawą nowinką techniczną jest system Audi Connect, który jest rozszerzeniem zestawu MMI, pozwalającego korzystać z Internetu na pokładzie auta oraz zrobić hot spot – zapewne ku uciesze najmniejszych uczestników podróży sprawdzających co 20 sekund co się dzieje na „fejsie”.
Dzięki temu można sprawdzać informacje w internecie, a także wysyłać maile i być w stałym kontakcie on-line.
Instalacja karty sim jest bajecznie prosta, a wszystko działa tak jak należy, nawet udało się podpiąć laptopa przez wifi.
Nowością zastosowaną w Audi A3 Sportback jest funkcja umożliwiająca kierowcy korzystanie z głosowego odczytywania e-maili i dyktowania wiadomości tekstowych (SMS). Brzmi fajnie! A sprawdza się jeszcze lepiej.

 

Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził systemu współdzielenia internetu „karta play” zainstalowana i…. wystarczy podpiąć się do rutera Audi A3, nie wiem do końca po co, system może obsłużyć, aż 8 urządzeń, ale od razu przychodzi mi na myśl mój znajomy, który jadąc ze mną autostradą poprosił by bliżej podjechać do liniowego autokaru Polski Bus, gdyż on udostępniał WIFI – tu na szczęście jest hasło wyznaczane przez Audi. Ale obsługa tego zestawu wbrew pozorom nie jest trudna i łatwiejsza od podpięcia do neostrady!

Na pokładzie Audi A3 Sportback pojawiły się także elementy wspierające kierowcę. Oferta różnych rozwiązań sięga od korzystającego z radaru tempomatu z automatyczną regulacją odległości między pojazdami poruszającymi się jednym pasem ruchu adaptive cruise control (ACC), który na autostradzie A2 działał i bacznie śledził kierowcę poprzedzającego, poprzez asystenta zmiany pasa ruchu Audi side assist i aktywnego asystenta toru jazdy.
Ten sam system starałem się sprawdzić w mieście i przyznam szczerze, że również w gęstym ruchu miejskim sprawdza się dobrze – wystarczy tylko ustawić prędkość z jaką maksymalnie ma poruszać się samochód, a system sam dostosuje ją do warunków na drodze.
Nawet gwałtowne zmiany pasa nie uśpiły czujności kamery umieszczonej w przednim zderzaku, która odpowiadała za utrzymanie odległości – brawo!

 

Wartym podkreślenia jest fakt, że nowe Audi wyposażono w system parkowania, zarówno równoległego jak i prostopadłego, przy równoległym nie mogę mieć najmniejszych zastrzeżeń, acz przy prostopadłym trochę się Audi rozpycha, może dba o to by podczas wysiadania nie uszkodzić drzwi. Fajny gadżet, ale dla wprawnego kierowcy zbyteczny i pochłaniający trochę czasu.

Elementem seryjnym testowej wersji Ambiente jest system informacji kierowcy z funkcją rekomendacji przerw podczas jazdy, chyba natura słowiańska i upór dzielnie pomagały mi ignorować ten komunikat.

 

Natomiast zestaw audio Bang&Olufsen to istna poezja nawet dla wytrawnego audiofila, dźwięk jest niesamowicie czysty, nawet przy głośniejszym słuchaniu, a „rozkręcenie na maksa” może być szkodliwe dla zdrowia – idealny do nagłośniania przydomowych imprez i… wart swojej ceny!
Subwoofer gratis! Reasumując warto zainwestować w ten zestaw, gdyż jest to prawdziwa muszla koncertowa, nawet dla melomana, zestaw audio to mocna strona Audi A3.

 

 

Zawieszenie…

To jest typowa zabawa w ciuciubabkę, bo gdybym powiedział, że zawieszenie jest zbyt miękkie, wystarczy za pomocą SELECT DRIVE zmienić na dynamic, gdy za twarde, można przejść w tryb aut, a gdy nasze potrzeby są jeszcze większe audi oferuje tryb indywidual.
Dla maniaków oszczędności jest tryb efficiency, pozwalający zoptymalizować spalanie, zmniejszyć pobór energii w aucie i dostosować skrzynie biegów – dla każdego coś miłego.


Gdy znudził mi się tryb efficency, który rzeczywiście bł wydajny, postanowiłem skorzystać z najbardziej hardcorowej opcji „dynamic – gdzie są moje plomby?”.

Dzięki tej opcji układ kierowniczy jeszcze bardziej się usztywnił, a audi obute w 18-to calowe opony 225/40/18 jeszcze bardziej przykleiło się do asfaltu niczym przyczajony kot na polowaniu w garażu.

Felgi jak na polskie warunki delikatnie za duże, ale czasem design też jest ważny, w tym wypadku idzie on z dobrym trzymaniem i sztywnością nadwozia.

Nawet na niewyprofilowanych zakrętach, których tak wiele na naszych drogach, niczym tramwaj jechał po swoich torach, a o wymuszony uślizg i interwencję ESP było wbrew pozorom mimo dużej mocy dość trudno.

 

 

Serce zgodne z nazwą…

Z krwisto-czerwoną sylwetką w parze idzie mocny temperament pod maską, testową wersję wyposażono w zmodernizowany silnik 1.8 TFSI o mocy podniesionej do 180 KM, charakteryzującej się maksymalnym momentem obrotowym : 250 Nm, osiaganym przy 1250-5000 obr/min.
W teorii model ten przyspiesza do pierwszej setki w 7,3 sek, w rzeczywistości podczas próby którą przeprowadziliśmy w Łodzi udało nam się osiągnąć wynik 7,5 sek/100 km jednak nawierzchnia nie była idealnie sucha.
W praktyce „wgniata w fotel” po przekroczeniu już 1250 obr/min!
Nieoceniona jest też w tym zestawieniu skrzynia automatyczna, dwusprzęgłowa S-tronic, która bardzo dobrze współgra z tą jednostką i jest jedyną słuszną opcją w tej konfiguracji.

Gdy przed odebraniem auta zapoznałem się z danymi technicznymi testowej wersji, zastanawiałem się czy mam ją ciągnąć na sznurku, czy złożyć lusterka, zatkać wszystkie wloty, wyłączyć całą elektronikę i jechać 40/km/h bez względu na opinie innych kierowców, dlaczego?

W/g zapewnień producenta średnie spalanie tej „turbo benzyny” wynosi 5,6 l/100 km, czyli nie wiele więcej od mojego quada, który ma 30 KM, a w mieście Audi deklaruje spalanie na poziomie 7,0 litrów.
W rzeczywistości jeżeli starałem się jeździć ekonomicznie i delikatnie, gdyż był to model dopiero co zarejestrowany, zważając na wszystkie znaki na drodze, jazda owocowała spalaniem w granicach 7,5 l/100km ale nie było w tym żadnej przyjemności…

 

Podczas normalnej eksploatacji miejskiej, Audi A3 Sportback spalało około 8,5-9,5 l/100 km ( w trybie efficiency) co w moim przekonaniu jest wynikiem rewelacyjnym i  pozwala odbudować reputację silników benzynowych z turbo, a na trasie około 6,2-6,6.
Podczas dynamicznej próby A3 spalało mniej więcej tyle co wynosi podatek dochodowy, a dodam, że model ten sam się prosi, by trochę zaszaleć, szczególnie gdy przejdziemy w tryb „S”!

Brakło mi na pewno bardziej rasowego gangu silnika, który trochę dławił automat, ale może wystarczy poczekać 8-10 miesięcy na wersję S3, która zapewne takie doznania dostarczy z nawiązką.

 

 

moto-opinie.COM radzą : Tak jak już wspominałem wcześniej, gdybym miał wybierać między wersją 3 a 5 drzwi wybór były oczywisty – 5 drzwi! Zarówno ze względu na łatwiejszy dostęp na tylne miejsca, ale przede wszystkim na bardziej dynamiczną i nietuzinkową sylwetkę.
Audi A3 Sportback, to model z klasy kompakt premium, dla którego na pewno nie będzie konkurencją Focus, Astra, I30 czy też C4, segment premium rządzi się swoimi prawami, gdzie cena czasami schodzi na zupełnie boczny tor. W końcu za cenę testowej wersji (czyli około 145 tys zł) możemy kupić Renault Lagunę z silnikiem 2.0 dCi 180 KM w najbogatszej odmianie Initiale.
Jednak nie wiedzieć czemu Laguna w tej wersji kurzy się w salonie, a kolejne Sportbacki wyjeżdżają z salonów. Do tego modelu pasują 2 silniki 2.0 TDI 150 KM i testowa odmiana 1.8 TFSI 180 KM, proszę nie pytać dlaczego, po prostu!
Jak przystało na jednostkę TDI, spalanie jest na niezwykle niskim poziomie, przy dobrej dynamice, ale przy silniku TFSI byłem zdumiony tak małym apetytem na paliwo, nawet mniejszym od jednostki 1.6 THP 160 KM stosowanej w koncernie BMW i PSA.
Cena zapewne nie jest domeną tego modelu, ale jeśli komuś zależy na tym by poczuć gładkość alkantary,charakterystyczny „klik”przy zmianie ustawień klimatyzacji, skrzynię S-tronic i 4 koła na masce zachodzące na siebie, to i tak wybierze ten model.
Moje oczekiwania zostały spełnione, a taką największą wisienką na torcie będzie ujrzeć model Audi A3 Sportback 2.5 TFSI 340 KM (250 kW) 450 Nm, ale to już tylko dla utwierdzenia się co do słuszności opinii.

 


MOCNE STRONY: 
[+] jakość wykonania
[+] zestaw audio bang&olufsen
[+] dynamiczny silnik 1.8 TFSI + skrzynia S-TRONIC
[+] perfekcyjne fotele

 

SŁABE STRONY:
[-] spalanie wyższe niż katalogowe
[-] brak kamery parkowania





DANE TECHNICZNE : 

Silnik – benzynowy (uturbiony)
– Pojemność skokowa – 1798 cm3,
– Maksymalna moc – 180 KM
– Maksymalny moment obrotowy 250 Nm – 1250-5000 obr/min
– Skrzynia biegów – S-TRONIC
– Napęd – koła przednie
Osiągi:
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 7,3 [mierzone na mokrej nawierzchni 7,5 sek]
– Prędkość maksymalna – 233 km/h
– ECO – START/STOP
Zużycie paliwa:
– Cykl miejski (l/100 km) – 7,0 [9-10l. test]
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,8 [ 5,5-6,0 test]
– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,6 [ 6,8l test]
– Pojemność zbiornika paliwa :  50 l. / rezerwa 6 l.
Wymiary:
– Długość (mm) – 4310
– Wysokość (mm) – 1425
– Szerokość (mm) – 1785
– Rozstaw osi (mm) – 2636
– Pojemność bagażnika – 380 l.
Masa (kg)
– Masa własna pojazdu – 1280 kg
– Dopuszczalna masa całkowita – 1840 kg

 

CENA WERSJI PODSTAWOWEJ : 94000 zł
CENA WERSJI TESTOWEJ 199670 zł [bez dodatków 122600 zł]

TEST : AUDI A3 SPORTBACK 1.8 TFSI 180KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY86%
WNĘTRZE89%
ZAWIESZENIE89%
CENA45%
JAKOŚĆ93%
SPALANIE83%
81%WYNIK

9 komentarzy

  1. Marek

    Trzydrwiówka, jak widziałem w poprzednim teście jakoś mi nie leży, ale ten model jest piękny, gdybym zapewne miał kasę pewnie zainwestowałbym w 2.0 TDI 150 albo 184, ale model na wielki plus.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Niesamowite auto jeszcze w tym kolorze, widziałem Pana (tak mi się wydaje) w Łodzi na Mickiewicza

    Odpowiedz
  3. mati

    po co płacić 200 000 zł za a3 skoro za 100 000 zł można kupić Leona 2013 1.8 tsi 180 ze szklanym dachem nagłośnienie seat studio 10 głośników wzmacniacz subufer lampy led może jakość auta trochę słabsza ale nie na tyle żeby przepłacać 100 000 zł Powiem jedno respekt do Leona mam nawet po dwóch miesiącach użytkowania potwór a przecież silnik ten sam co w audi i 80 % innych rzeczy po co przepłacać ale wiadomo bo za logo trzeba zapłacić

    Odpowiedz
  4. kontestator

    do mati
    całkowita racja. Seat jest super. Audi też świetne, ale za znaczek i trochę lepsze wykończenie dodatkowa setka…? (W Audi jest poza tym wyraźnie ciaśniej niż w Leonie). Gruba przesada , no chyba że komuś zbywa i koniecznie ale to koniecznie musi mieć logo czterech kółek . Są tacy- na tym bazują tzw. marki „premjum”

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.