W dobie szalejącego Bogusia, aż strach było mocniej przyspieszyć tym samochodem, ponieważ miałem wrażenie, że wszędzie monitoruje mnie policja i czeka na bardziej agresywny ruch aby wlepić magiczne 500 zł i 10 pkt.

Historia tego modelu rozpoczęła się w 1975 od E21, kanciaty rekin już wtedy oferował silniki o mocy od 75 KM do 145 KM i przy topowej jednostce R6 2,3 l (2316 cm3), SOHC przyspieszał do pierwszej setki w czasie 9 sekund.

Ponad milion sprzedanych egzemplarzu E21 może świadczyć o jego powodzeniu.

Blisko po 40 latach zasiadłem za kierownicą nowego modelu oznaczonego symbolami F30, to już 6 generacja popularnej trójki, dostępna w kraju od mniej więcej 2 lat.

Pierwotnie miałem otrzymać do testu nową serię 4, ale z racji pewnych zawirowań usłyszałem w telefonie : „zobaczysz będziesz zadowolony z tego obrotu sprawy” i tak w garażu czekała na mnie biała, lśniąca, z zerowym przebiegiem, nowa trójka z oznaczeniem na klapie 335i!

Banan na twarzy, a zarazem zadziorne spojrzenie!

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Względem E90 został spłaszczony przód auta jak i kształt reflektorów, przez co bardziej wyróżniają się wloty-nerki. Zderzak również jest o wiele ciekawie rozwiązany tym bardziej w odmianie 335i z M-pakietem, gdzie możemy dostrzec większą zadziorność, większe wloty i usportowionego ducha tego modelu.

Małe tylne światła w poprzedniej generacji nie przypadły mi zbytnio do gustu, owszem auto tworzyło fajną smukłą całość, jednak w tej wersji wydłużone tylne lampy znacznie lepiej komponują się z pasem tylnym i nawiązują do większych modeli tej marki.

Całość to zgrabna sylwetka kompaktowego sedana, obuta w M-Pakiet, nie pozwala przejść obojętnie obok tego modelu, z daleka widać, że pod maską jest coś więcej niż tylko 1.6 136 KM (316i).

Christopher Weil wykonał kawał dobrej roboty, z jednej strony jest to stonowany sedan, a z drugiej ostrze kształty przedniej części sylwetki dodają mu pazura, nie mówiąc już o samym pakiecie sportowym.

Pod kątem designu w tej klasie na pierwszym miejscu mimo wszystko stawiam Mercedesa C, jednak BMW 3 jest tuż zaraz za nim!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

BMW podobnie jak Mercedes ujednolica układ wewnętrznego rozmieszczenia elementów i deski rozdzielcze można podzielić na S,  M, L, XL, w zależności od modelu, do którego zostaną zaadoptowane.

Układ jak i detale, zawsze mają swój pierwowzór w historii, widać w tej konsoli centralnej spojrzenie wstecz, ale w nowej odmianie.

Jakość materiałów jest na naprawdę wysokim poziomie, oczywiście testowy model nie był wersją podstawową i jego cena sięgała 300000 zł, za to wyposażony był we wszystkie możliwe dodatki serwowane w katalogu, od nawigacji professional, przez wzmocniony zestaw audio, tapicerkę skórzaną i elektrycznie sterowane fotele.

Wewnątrz również dało się poczuć smak sportu, oznaczenia „M” królowały w całym wnętrzu, ciemna podsufitka również dawała sportowego szyku, a gruba miękka kierownica idealnie leżała w dłoni.

Sterowanie multimediami było niezwykle proste, nie wymagało jakiegoś dużego przyzwyczajenia, a możliwość wpisywania ręcznego liter na touchpadzie potęgowała nowoczesność.

Zainstalowana karta sim, pomogła mi sprawdzić jak moto-opinie.COM wyświetlają się na ekranie nowej beemki, fajny bajer, choć i tak wolałbym tablet  pełną klawiaturą.

Pozycja za kierownicą jak na BMW przystało była mocno obniżona, do tego wysuwane podparcie ud dobrze utrzymywało sylwetkę.

Choć fotele nie wyglądały jakby były z auta sportowego to mimo wszystko przyzwoicie trzymały, jednak w tej odmianie życzyłbym sobie czegoś więcej. Z tyłu nie siedziałem, acz znajomi mówili że ciasno nie jest, ale rewelacji też niema – ot taki segment

Za to w bagażniku, choć przy dość wąskim gardle pomieścimy 480 litrów bagażu.

 

W środku jest jak w BMW, trochę majestatycznie, trochę inaczej, swojsko dla właścicieli BMW na wzór Volvo czy Mercedesa, niewygodnie dla środkowego pasażera tylnej kanapy ze względu na przechodzący w podłodze wał i ze sportowym akcentem.

Niepozorne fotele świetnie sprawdziły się podczas długiej trasy.

 

 

SILNIK

Mocniejsze 335i dysponuje 3-litrowym, turbodoładowanym motorem benzynowym R6 o mocy 306 KM w zakresie 5800-6000 obr./min i maksymalnym momencie 400 Nm przy 1200-5000 obr./min.

Przyspieszenie do setki trwa 5,5 s, prędkość maksymalna sięga 250 km/h.

Tyle w teorii, a w praktyce ta beemka ryczała jak prawdziwy potwór, chętnie i szybko wkręcała się na obroty aż pod czerwone pole, a fenomenalna skrzynia biegów o 8 przełożeniach dostosowywała się do stylu jazdy kierowcy bardzo szybko.

Na ostatnim biegu mogłem już jechać przy 70 km/h jednak po przełączeniu w tryb sport + i wciśnięciu pedału do końca, komputer zrzucał z 8-mki, na 2-kę i ciągnął pod niebiosa obrotomierza!

Długi maksymalny moment obrotowy pozwalał dobrze wpasować się w fotel, jednak gdy zapragnęliśmy majestatycznie jechać czekał na nas tryb ECO, który za pomocą wskaźników doprowadzał nas do porządku.

Ile pali? – no właśnie ile mu się wleje to tyle spali!

Podobno może spalić 11 litrów w mieście, pewnie da radę to osiągnąć, ale nie w trybie sport, czy sport+ gdzie silnik staje się bardziej narowisty, ostry i wrażliwy na najmniejszy dotyk pedału gazu, przy dynamicznej jeździe miejskiej „trójka” pochłania około 15-15 litrów w mieście, ma autostradzie A2 z Łodzi do Warszawy spaliła mi równo 9 litrów – bez przekraczania prędkości.

Za frajdę zawsze trzeba było płacić i proszę mi wierzyć to spalanie i tak nie jest złe.

Lubię to auto za świetny silnik, nie żadne 2.0 360 KM jak w przypadku mercedesa A AMG, ale niezbyt wysilone podwójnie uturbione 3.0, które żywotnością przebije x2 silnik Mercedesa.

Lubię je również za fenomenalne zawieszenie, jeśli komuś ono nie odpowiada, prawdopodobnie auto ma jakąś usterkę, mimo tej mocy trudno je wyprowadzić z równowagi, a w trybie sport+ gdzie mamy zdjęte wszystkie kagańce przy odrobinie wprawy uda nam się go opanować.

Świetnie trzyma się w zakrętach i zachęca do dynamicznej jazdy.

 

PLUSY:

[+] świetny wygląd!

[+] twarde i wygodne fotele

[+] dobrej jakości zestaw audio

[+] dynamiczny silnik

MINUSY:

[-] paliwożerność

[-] wysoka cena dodatków

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy, twin turbo
– Pojemność skokowa : 2979 cm3,
– Maksymalna moc : 306 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 400 Nm przy 1200-500 obr/min
– Skrzynia biegów : 8-cio biegowy A/T
– Napęd : 4×2 (tył)
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 5,5
– Prędkość maksymalna : 250 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 11
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 6,1
– Cykl mieszany (l/100 km) : 7,9
– Pojemność zbiornika paliwa : 60 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4624
– Wysokość (mm) : 1429
– Szerokość (mm) : 1811
– Rozstaw osi (mm) : 2810
– Pojemność bagażnika : 480
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1585 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 210000 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ : 300000  zł

TEST : BMW 335i M SPORT
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY83%
WNĘTRZE84%
ZAWIESZENIE96%
CENA75%
JAKOŚĆ91%
SILNIK96%
88%WYNIK

4 komentarze

  1. Arturek

    Już widziałem wcześniej na facebooku, bajeczny jest ten model, fajny silnik nowej generacji, a przy tym klasyczny wygląd. Zmieniłbym jedynie tylko felgi.

    Odpowiedz
  2. Gregi

    Jak miałbym wybierać 2 ostatnio testowane przez Pana auta to na bank stawiam na C200, mimo wszystko konstrukcja jest bardziej nowoczesna i te mega oszczędne silniki.

    Odpowiedz
  3. BMW PASJA

    I całe szczeście że zamienili Ci na trójkę, czwórkę pewnie dostałbyś jakąś dieslową, a tak jest dobra bryka do poganiania, po mieście i denerwowania niebieskich.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.