Gdy pokonywałem ciasne zakręty na drogach centralnej Polski unikatowym Citroenem DS3 RACING, zastanawiałem się czemu wszyscy tak przyglądają się temu czarno-pomarańczowemu hothatchowi.
Odpowiedź na to pytanie mogła być tylko jedna w Polsce są tylko 2 egzemplarze tego limitowanego modelu (słownie : dwa) jeden w Łodzi, a drugi w Gdańsku, pozostałe 1998 sztuk krąży po Europie i Ameryce.
Gdy pół roku temu miałem możliwość testować zwykłą wersję DS3 THP 155 KM byłem pozytywnie zaskoczony zestrojeniem silnika oraz wszczepienia go do małego hatchbacka, jednak jak widać to było za mało.
Ostatnimi czasy w moje ręce trafiają rzeczywiście rynkowe rodzynki, ponieważ jest to jeden z nielicznych testów tego modelu w Polsce, dlatego mój umysł był skupiony maksymalnie by nie zniszczyć populacji „Racingów” w Polsce o połowę!

 

 

Tym razem DS3 TURBO wpadł w ręce inżynierów z CITROEN RACING, którzy postanowili przenieść doświadczenie zdobyte przy konstrukcji aut typu WRC na drogowe warunki, jednak Panów tak poniosła ułańska fantazja, że nie ograniczyli się do powierzchownych modyfikacji tylko poszli na całość.
Już pierwsze spojrzenie na małą rajdówkę podnosi ciśnienie i przyspiesza bicie serca, nie ma tu ściemy i kamuflowania silnika pod przykrywką nic nie zdradzającej karoserii, tu jest power i fun obuty w zadziorne pomarańczowo-czarne nadwodzie.

 

 

Jazda THP 155 KM dostarczała wiele frajdy przypomnę, że auto osiągało pierwszą setkę po 7,2 sek, czyli był to jeden z lepszych wyników w tej klasie, w chwili obecnej dzięki dodatkowym 52 KM osiąga pierwszą setkę już po niespełna 6,5 sekundy. Na pozór wydaje się, że te 0,7 sekundy to tylko kosmetyczna różnica jednak przyznaje z pełną odpowiedzialnością, iż każdy z tych 52 koni mechanicznych umiejętnie podnosi mi ciśnienie we krwi i podnosi żołądek ku górze!
Mimo najszczerszych chęci nie byłem w stanie poczuć w pełni tych 207 KM, ponieważ w codziennym ruchu miejskim, musiałbym chyba jechać po szynach kolejowych by znaleźć kawałek wolnej przestrzeni do dynamicznej jazdy.

 

Jednak odczułem inne walory sportowego auta niesamowicie twardo zestrojone zawieszenie, układ hamulcowy, który niczym wgryzał w ziemię samochód podczas hamowania i fotele które lepiej trzymały od kaftanu bezpieczeństwa.
Jak widać nie bez powodu Citroen zdobył 5 tytułów Mistrza Świata WRC.

 

 

 

Czy grymasiłem?
Ależ skądże! Ostatni raz taką frajdę czułem w Renault Megane RS!
DS3 Racing powinien być przepisywany przez lekarzy na receptę, jako środek do podnoszenia ciśnienia we krwi, gdyż robi to nad wyraz sprawnie, a po 2 godzinach jazdy czułem się jakbym cały dzień pracował w kamieniołomie gdyż bez zwiększonej koncentracji prawdopodobnie szlifowałbym wszystkie okoliczne latarnie!

Gdy kierowca nie czuje się w pełni na siłach, lepiej niech kupi 30 minutowy bilet i wróci do domu, Ds-ik nie wybacza najmniejszych błędów, szczególnie gdy połączymy wejście w zakręt z wciśniętym gazem, wtedy na nic zdają się systemy trakcji, obniżone zawieszenie o 15 mm – wtedy jest już za późno!

 

 

Panie ile to pali?
Te słowa zostały skierowane do mnie podczas testu, od Pana w kwiecie wieku, który robił zakupy w okolicznym sklepie, cóż taki egzemplarz nie jest kierowany do takich osób, ponieważ gdy ktoś patrzy na Ds-a przez pryzmat zużytego paliwa, nigdy nie wciśnie gazu do końca!

 

 

 

A skoro tego nie dokona, to po co mu takie auto?!
Jednak gdybym miał przez chwilę się zastanowić ile pali ten egzemplarz, najpierw spaliłbym wszelkie dane katalogowe, ponieważ są jedynie dobrym żartem producenta, a w najlepszym wypadku podanym w wartości netto.
Przy mocnej dynamicznej jeździe po mieście, Citroen musi spalić przynajmniej 15 l/100km i wtedy nie ma że boli mimo, iż auto ma pojemność 1.6 litra pamiętajmy, że generuje aż 207 KM!

Nawet nie miałem zbędnej ochoty na bawienie się w ecodrivera, który będzie udowadniał jak mało ten egzemplarz potrafi spalić, po pierwsze nie miałem tyle samozaparcia, a po drugie gardziłem wolną jazdą.
Podobno komuś udało się na trasie zejść poniżej 6l/100 km takim egzemplarzem ale dane te nie zostały potwierdzone a gdyby tak rzeczywiście było Księga Rekordów Guinnessa czeka!

 

 

Pociąg na torach
Inżynierowie z Citroen Racing moim zdaniem mieli jasno sprecyzowany cel – stworzyć rakietę, ale nie pionowego, lecz poziomego startu. W pierwszej kolejności wersję bazową czyli DS3 THP SPORT CHIC obniżyli o 15 mm, a rozstaw kół z przodu i z tyłu powiększyli o 30 mm, dzięki temu w nadkola zmieściły się felgi 18-to calowe felgi o rozmiarze 215/40 czyli opona na dwa place, parafrazując pewną reklamę!

 

 

Odczuwalna również jest zmieniona charakterystyka zawieszenia, sprężyny stały się bardziej progresywne i utwardzone, jeszcze lepiej przyklejając małą torpedę do asfaltu i tu napotykamy największy mankament!
Jaka jest różnica między teorią, a praktyk Zasadnicza! Na polskich drogach przydałaby się specjalna żeliwna płyta chroniąca podwozie przed wjazdami w koleiny. Racing jest tak blisko ziemi, że większe koleiny z dużą przyjemnością skrzywdzą jego podwozie, ale prawda jest taka, że miejsce tego auta jest albo na Torze Poznań, Kielce albo na niemieckim Nurburgringu.

Ale nie samym przyspieszeniem żyje człowiek, ten pocisk należy też wyhamować a w dużej mierze odpowiedzialność za ten manewr biorą 4-ro tłoczkowe zaciski i specjalne tarcze.
Również układ kierowniczy nabrał sportowego polotu gdyż nowe zestrojenie sprawia, iż każdy ruch kołem kierownicy jest przekładany na tor jazdy dzięki temu dialog między kierowcą, a tym co się dzieje na drodze jest jeszcze bardziej wzmocniony i urealniony.

 

 

Jak przystało na sportowe auto nie może również zabraknąć dyfuzora w tylnej części, który również ma poprawić walory jezdne choć może daleko mu do tych z formuły 1, nawet jako gadżet wygląda ciekawie!

 

 

Przepis na zawał serca!
Standardowa wersja 1.6 VTI należy wzbogacić o TURBO tworząc w ten sposób silnik 1.6 THP 155 KM, w następnej kolejności, należy dopuścić ekipę inżynierów z Citroen Racing do serca DS-a i pozwolić im na szaleństwo!

Aby moc katalogowa ze 155 KM wzrosła do 207 KM, należy zastosować szereg zmian, w głównej mierze elektronicznych, ale i tych mechanicznych (wzmocnienia elementów narażonych na nadmierne zużycie).
Ale ten zabieg nie dał jeszcze pełnych 207 KM kolejna czynność to zmiana ukąłdu wydechowego i zastosowania sportowego tłumika.

 

Wraz z mocą podniósł się również moment obrotowy z 240 Nm do 275 Nm, co daje nam przyrost rzędu 15% ale w całym zakresie obrotowym. Dzięki tym zabiegom pierwsza setka pojawia się po wspomnianych wcześniej 6,5 sekundach, a ze startu zatrzymanego, pierwsze tysiąc metrów osiąga po około 26 sekundach. Efekt? Do tej porty stojące na piedestale CLIO RS wychwalane przez J.Clarksona w programie TOP GEAR ma nieco gorsze wyniki w tych dwóch wspomnianych kategoriach, a co najważniejsze ma silnik wolnossący, który mimo wszystko nie wciska tak w fotel jak rajdowy Citroen!

 

 

Co skrywa wnętrze bolidu?!

Z pełna premedytacją pominę wszelkiego rodzaju udogodnienia, jak nawigacja, system audio, elektryczne szyby itd, ponieważ nie to jest najważniejsze w tym egzemplarzu.
Skoro cywilna wersja DS3 THP posiadał fotele o bardzo dobrym profilu i trzymaniu bocznym, to ten model musiał być tylko lepszy i tak rzeczywiście jest!
Fotele opatrzone symbolem Citroen Racing wprost wchłaniają kierowcę i trzymają niczym magnes na zakrętach. Na wielki plus zasługuje dodatkowe trzymanie na wysokości barków, dzięki czemu z jeszcze większą siłą możemy zaprzeć się o kierownicę i kierować „Racingiem”.

 

 

 Podobno we wnętrzu zastosowano elementy włókna węglowego, ale przy tak skupionej uwadze podczas jazdy, nie zastanawiałem się zbytnio gdzie je rozmieszczono, acz wierze na słowo producentowi, że zastosował te jakże sportowe substytuty w swoim małym gorącym miejskim modelu.

Jednak, jeden element utkwił mi na dobre w pamięci i nie sposób było go nie zauważyć, mowa tu oczywiście o listwie ozdobnej na desce rozdzielczej która w wyrafinowany sposób świeciła niczym zwierzęta w Czerwonym Lesie w Czarnobylu.

 

 

W pierwszej chwili miałem trudności z zaakceptowaniem tego kontrastowego schematu w modelu Racing, ale skoro ma być ogień – to niech będzie obuty w jaskrawe kolory!

Reszta wnętrza nie zmieniła swojego charakteru, czujemy się jak w tuningowanym Citroenie C3, ale czegóż oczekiwać więcej..

Ukradkiem zerkając w lusterko wsteczne czy nie jedzie za mną policja, dostrzegłem obok tabliczkę aluminiową informującą iż jestem posiadaczem tego limitowanego modelu wyprodukowanego przez Citroen Racing… wspaniałe, ale nie pora na banały redukcja i do przodu!

 

 

Bądź widoczny na drodze…

Szczerze, dopiero bliżej przyjrzałem się z zewnątrz jak oddawałem DSa, po prostu byłem tak zachwycony doznaniami jezdnymi, że pominąłem ten etap.

Wcześniej wspominałem, ze miałem mieszane uczucia co do wyrazistości kolorów nadwozia, jednak najlepiej go oceniać dopiero po przejażdżce, ponieważ gdy zdawałem auto byłem tak nakręcony, że miałem ochotę zapuścić długie włosy, założyć koszulę w kratę i ruszyć w miasto z dobrym słowem!
Żarówiasty pomarańczowy kolor, zdradza szaleńcze aspiracje „Racinga” dodatkowo pomarańczowe felgi dodają mu zadziorności, moim zdaniem przy takiej konfiguracji państwo powinno zmienić przepisy co do używania świateł w ciągu dnia i nocy, gdyż model ten nie potrzebuje ich wcale – jest widoczny o każdej porze niczym wspomniana już zwierzyna w Czerwonym Lesie.

 

 

Orgazm jezdny…

Same parametry jezdne robią wrażenie, lecz dopiero jazda pokazuje nam z jakim demonem mamy do czynienia : twardo, klaustrofobicznie – jednak jednostka silnikowa rekompensuje nam wszelkie niedogodności.
Swoją drogą polecam by zrezygnować z opcji radio – gdyż dźwięk wydobywający się z rury wydechowej powyżej 3 tys/obr. jest znacznie bardziej inspirujący od wzmacniacza i subwoofera.
Spokojnie wystarczyłby tylko 2 pierwsze biegi, ponieważ w tym zakresie dzieje się najwięcej, osiągnięcie na drugim przełożeniu 120 km/h nie stanowi najmniejszego problemu, a na jedynce jesteśmy i tak w stanie złamać większość miejskich ograniczeń prędkości.

Silnik żyje od najmniejszych obrotów i „ciągnie” tak samo przy 2 tys/obr, jak i 6, z tą różnicą że przy tej drugiej wartości dźwięk silnika jest bajeczny i przytłumia wszystkich konkurentów na drodze. I nawet najbardziej asertywna osoba skusi się by wcisnąć gaz i jeszcze i jeszcze bardziej.

Inżynierowie z Citroen Racing wiedzą czego ludziom najbardziej potrzeba : pełnej frajdy z jazdy!
I dlatego przycisk ESP OFF działa jak przystało, nie budzi się w skrajnych momentach, lecz pozostaje w spoczynku do końca… czyli zawinięcia się na latarni.

 

Tanio Tanio Tanio….

Cóż roboczogodzina inżynierów musiała być niesamowicie droga skoro wycenili DS3 Racinga na blisko 125 tys PLN, czyli o około 40 tys PLN więcej niż bazową wersję, owszem za tą cenę otrzymujemy silnik o 25% mocniejszy, lepsze zawieszenie, układ jezdny, sportowe fotele. Ale czy ta bajońska kwota to nie za wiele na auto z segmentu B?
Otóż dla pierwszych 1000 posiadaczy rajdowego modelu okazało się, że nie! Z tego powodu firma Citroen postanowiła rozszerzyć limitowaną wersję do 2000 egzemplarzy.
Otóż serie niszowe opatrzone limitowanym numerem są niczym unikatowe monety okolicznościowe, choć w pierwszej fazie mogą nieco tracić na wartości, to w późniejszym etapie ze względu na swoją unikatowość z pewnością zyskają!

 

 

Jeżeli Citroen poprzestanie tylko na 2 tys sztuk,z pewnością taki los czeka wszystkie egzemplarze – tzn te które przetrwają rajdowe próby i nie roztrzaskają się na okolicznych drzewach, lecz jeżeli marka znów rozszerzy serię, uznam że 2 tys osób zostało wprowadzonych w marketingowy błąd.

Więc jak widać, kwestia finansowa przy wyborze tego egzemplarza jest drugo, jak nie trzeciorzędna, prawdopodobnie nie sposób nim jeździć na co dzień, w słońce, deszcz czy śnieg, zapewne, będzie stał w garażu jako trzeci samochód wyprowadzany dla podniesienia sobie adrenaliny i wmówienia, ze jest się dobrym kierowcą w momencie gdy nawigacja przekaże komunikat „Dotarłeś do celu”.
Jednak z pełną odpowiedzialnością zakupiłbym dużą porcelanową świnkę i zbierał na model z napędem na wszystkie koła, a te dwa tysiące sztuk pozostawił szaleńcom:)

 

CENA : 125000 PLN

Serdeczne podziękowania dla firmy CITROEN SYGUŁA za udostępnienie auta do testu

TEST CITROEN DS3 RACING 207 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY91%
WNĘTRZE85%
ZAWIESZENIE94%
CENA61%
JAKOŚĆ77%
SPALANIE76%
81%WYNIK

9 komentarzy

  1. Michał Brwinów

    Ale czad! 1,2 tony i ponad 200 km , widać na papierze, że łyka clio rs-a spokojnie o całą długość na 1000 m

    Odpowiedz
  2. Alojzy

    Ciekawe kogo stać na taki samochód, cwaniaki z citorena zrobili limitowaną serię i wyciągają kasę z nawiązką!

    Odpowiedz
  3. Jessie

    Ale ten model musi zap……ć! Nie znam się aż tak, ale tyle koni i napęd na jedną oś, to chyba już za dużo, w swojej Vectrze 2.5 170 KM czasami mam problem z trakcją, a co dopiero tutaj?

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    Jak ten silnik wytrzyma pierwsze sto tysiączków prześle symboliczną złotówkę do fabryki, przecież to żyletka się robi z auta

    Odpowiedz
  5. Kamila z Teofilowa

    Widziałam to auto w Łodzi 2 tygodnie temu na Włókniarzy, swoją droga nie sposób go nie zauważyć ze względu na iście wyrazisty pomarańcz – acz czerwień moim skromnym zdaniem byłaby bardziej inspirująca.

    Odpowiedz
  6. Pawel

    witam. prosze o pomoc szukam czesci do tego modelu, dokladnie bialego,jesli ktos by mial na sprzedaz lub wiedzial kto ma to prosze pisac na maila farmeron@wp.pl
    pozdrawiam.;)

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      W Polsce może być niezwykle trudno o części do DS3 Racinga, oficjalnie w PL sprzedano 6 samochodów, a reszta to import więc, bardziej przeszukiwałbym po ebayu… itd.

      Odpowiedz
  7. Krzysztof Wojniak

    Żyjemy w czasach, w których sposobów na nieznikający uśmiech z twarzy jest naprawdę wiele. Dla tej całej masy mniej lub bardziej szkodliwych dla zdrowia uszczęśliwiaczy istnieje jednak bardzo ciekawa alternatywa.To Citroen DS3 Racing czyli według mnie pigułka szczęścia. Jest całkowicie legalna i nieszkodliwa, chociaż potrafi uzależnić. Po przeczytaniu tego testu samochodowego to auto owinęło mnie wokół palca i całkowicie od siebie uzależniło. Właśnie takie samochody sprawiają, że motoryzacja jest piękna, nieszablonowa i zaskakująca. KONKURS

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.