Cóż mogę powiedzieć – jestem wielkim fanem serii DS i pewnie dlatego wśród wszystkich testowanych „cytryn” znajdują się same modele z ekskluzywniej serii Citroena DS. I nie będzie to dla nikogo nowością, że i tym razem w moje ręce wpadł DeeS.

Nie tak dawno miałem możliwość przetestować model DS4 1.6 HDI 110 KM, który był swojego rodzaju alternatywą dla ludzi którzy cenią design ale i ekonomię w najwyższej formie.

Tym razem zapragnąłem poznać nieco inne odmienne wcielenie, nieco rasowe ale i bardziej ekskluzywne, dlatego wybór padł na DS4 1.6 THP 160 KM ze skrzynią automatyczną BVA.

Choć testowany wcześniej diesel wywołał we mnie euforię, to mimo wszystko czułem pewnego rodzaju niedostatek – głównie z powodu osiągów, które były jak na ten model zbyt zwyczajne i aż gryzły się z drapieżnym designem.

Wizja inna niż wszystkie….

A propos wizji, prawda jest taka, że od ostatniego testu DS4 minęło mniej więcej 8 miesięcy, a model ten nadal mi się nie opatrzył, nadal przyciąga spojrzenia użytkowników drogi i cieszy oko…
Niebanalne linie, wstawki chromowe, a przede wszystkim przetłoczenia drzwi dodatkowo podkreślają charakter auta i jego ekskluzywny wymiar.

Jak również czerwono-krwisty lakier (Rouge Babylone) którego zapewne z perspektywy katalogu nigdy bym nie zamówił, okazał się w rzeczywistości strzałem w 10 szczególnie w połączeniu z czerwonymi wstawkami wewnątrz.

I nie ma co tu dyskutować – bo każdy pracownik Citroena powie nam, że mimo, iż C4 i DS4 są tak bliźniaczo podobne do siebie – to trafiają do zupełnie innego grona odbiorców i wcale nie chodzi tu o pryzmat ceny…

Zasiądź jak hrabia…

Za te pieniądze DS rzeczywiście nas rozpieszcza, odpowiednio wyprofilowane fotele wprost otulają człowieka  do tego stopnia, że trzymanie boczne jest na tyle wystarczające by w tym modelu być zwolnionym z zapinania pasów. Mimo, że w wersji pośredniej SO CHIC nie było elektrycznie regulowanych foteli, znalazł się przycisk masażu, który był niczym innym jak mechanizmem od wysuwania i wsuwania podparcia lędźwiowego i choć może był bardziej akupresurą odcinka lędźwiowego – przydawał się na dłuższej trasie.

Również oferowana dwukolorowa tapicerka skórzana była tą dodatkową namiastką luksusu i to w najmniejszych detalach  – proszę zobaczyć, już dziś nikogo nie dziwią szwy w kontrastowym kolorze, ale perforacja skóry od spodu jest również w kolorze czerwonym.
Jednak drobnych charakterystycznych detali było znacznie więcej – na uwagę zasługiwały również zagłówki, które mimo futurystycznego kształtu spisywały się na długich trasach perfekcyjnie, odciążając kręgosłup szyjny.

Ale najbardziej do gustu przypadła mi deska rozdzielcza wykonana z elastycznego tworzywa niczym guma, miękka, masywna, elastyczna, a przede wszystkim dobrze się prezentująca wraz ze wstawkami nawiązującymi do tekstury DS.
I jak przystało na rasowy samochód, podsufitka wraz z obiciem słupków została pokryta czarnym materiałem, dodatkowo dodając sportowego charakteru…

Wnętrze tak na prawdę pokazało, że diabeł tkwi w szczegółach, że drobne detale podkreślają ekskluzywny charakter samochodu i największy malkontent nie znajdzie elementów które by go zawiodły.
Redbull pod maską…

Niestety automatycznej skrzyni nie możemy połączyć z najbardziej topową odmianą silnika 1.6 THP 200, producent daje nam do wyboru jednostkę 1.6 THP o mocy zmniejszonej do 163 KM.
Jednak po pierwszych kilometrach przyznałem, że to jest bardzo dobra mieszanka, a wersja 200 – konna niech pozostanie dla tych co lubią bawić się lewarkiem i trzymać auto na wysokich obrotach.

To nie jest ta sama skrzynia co jeszcze sprzed kilku laty – 6 przełożeń, sekwencyjna zmiana, a przede wszystkim brak szarpnięć. Może jeszcze trochę brakuje do kultowej skrzyni DSG, ale jest to na pewno mniej skomplikowana i awaryjna konstrukcja.
Najważniejszym plusem skrzyni BVA jest płynność działania, ale również zachęcanie do ekonomicznej jazdy, gdyż często ruszając po kilkudziesięciu sekundach już miałem na wyświetlaczy cyfrę „6”.
Ale z drugiej strony dodałbym jej trochę kilobajtów inteligencji ponieważ robiąc tzw. kick down i popuszczając pedał gazu – skrzynia przez kilkanaście sekund utrzymywała wysokie obroty licząc, bądź też zachęcając kierowcę do kontynuowania dynamicznej jazdy.
Jednak i tak cieszę się, że w mocniejszej wersji zastosowano tę skrzynię biegów, a nie BMP6 czyli potocznie zwaną MCP, która występuje w wersji E-HDI i z inteligencją nie ma nic wspólnego, a wręcz odworotnie by zmienić bieg domaga się za każdym razem wniosku pisemnego z rozpatrzeniem 14 dniowym terminie!

Ale mimo wszystko uważam, że połączenie jednostki 1.6 THP 160 KM i skrzyni BVA, to bardzo dobre rozwiązanie, w końcu w tym modelu poczułem pazur odpowiedni do bryły nadwozia.b

Ile ten smok pali….

Gdy miałem okazję testować inny model z koncernu PSA – PEUGEOTA RCZ z silnikiem 1.6 THP 200 KM zorientowałem się, że ta jednostka w ekstremalnych sytuacjach nie ma problemu z pochłanianiem 20 litrów na 100 km.
Jednak tym razem postanowiłem oszczędzić egzemplarz testowy, chociażby ze względu na znikomy przebieg, ale również na chęć sprawdzenia ile DS4 pali podczas normalnej przepisowej jazdy.
Dlaczego? Doszedłem do wniosku, że tą konfigurację wybierają osoby raczej statyczne, które cenią sobie komfort podróży i wygodę w postaci skrzyni automatycznej.
Również dużym bodźcem były punkty karne zebrane niczym paybacki na koncie.

A wszystko to złożyło się z hucznym otwarciem „wyrobu autostradopodobnego” o nazwie A2 łączącego Łódź z Warszawą, na odcinku 91 km (tyle liczy ten fragment) DS4 spalał około 6 litrów na 100 km, przy średniej prędkości około 110 km/h, oczywiście duża zasługa w tym tempomatu.
Jednak uważam ten wynik za bardzo dobry, przy tak dynamicznym i uturbionym silniku w połączeniu z automatem.
Dopiero wir w baku włączał się po przekroczeniu…. może poprzestanę na tym i już!

W mieście natomiast, nic dziwnego spalanie wzrosło, choć w Łodzi EURO się nie odbywało i miasto obeszło się smakiem wielu obcokrajowców mieszkało w tym czasie w centralnej Polsce, również można było zaobserwować wzmożony ruch na drogach, dlatego też był to dobry test dla DS-a.
Cały czas wyznawałem zasadę „ten egzemplarz kupuje osoba do statycznej jazdy” i rzeczywiście spalanie zwiększyło się do około 9,5-11 litra na 100 km, ale komfort jazdy, a przede wszystkim zapas mocy przy wyprzedzaniu niejako rekompensowały mi ten większy bilans.

 

Absurdalne zawieszenie…

Wystarczy spojrzeć z boku na ten samochód by zauważyć jak konstruktory wyciągnęli ku górze nadwozie, duży prześwit przybliża ten model do segmentu „crossów” ale na dobrą sprawę nie ma nic z nim wspólnego.
Tym bardziej wysoko uniesione zawieszenie powinno sprawiać, iż model ten będzie pływał na wszystkich zakrętach niczym kajak po rwącym potoku, jednak usztywnione sprężyny i progresywne amortyzatory powodują, że DS4 TURBO „połyka” wszystkie zakręty bez większych przechyłów.
Wbrew wizualnemu designowi, zawieszenie jest twarde z nutką lekko sportową, zachęcającą do dynamicznej i niegrzecznej jazdy.

Ale największym plusem tego typu zawieszenia „crossowego” jest fakt, że w mieście nie miałem najmniejszych problemów z podjechaniem pod którykolwiek z krawężników, również nie bałem się że za chwilę będę wracać ze zderzakiem pod pachą i spuszczoną głową!
To pewnego rodzaju ewolucja przy konstrukcji nadwozi, gdyż do tej pory tendencją było obniżanie zawieszeń, dla poprawy trakcji.

Nawigacja inna niż wszystkie….

Są rzeczy których nie potrafię w naturalny sposób ogarnąć, może nie jestem stworzony do współpracy z zestawem multimedialnym Citroena, gdyż na każdym kroku było nam nie po drodze.
Zestaw z nawigacją nie należy do najłatwiejszych w obsłudze, a wręcz skorzystanie z instrukcji obsługi jest obowiązkowe, ponieważ nie zawsze wszystko jest tak łatwe jak powinno być.
Intuicyjność – tego przede wszystkim zabrakło przy tworzeniu tego zestawu, a próba zmiany trasy podczas jazdy skończy się zapewne trwałym kalectwem i kasacją DS-a..

Ale każdy medal ma 2 strony, również tą bardziej interesującą było połączenie zestawu multimedialnego z systemem DENON – którego dźwięk był niczym ostatni koncert Andrea Bocelliego w Atlas Arenie!
Rzeczywiście wydobywający się sound z głośników był wysokiej klasy, a subwoofer zagnieżdżony w bagażniku dodatkowo wzmacniał jakość dźwięku i nadawał jej dodatkowe brzmienie.
I nawet fakt, iż głośnik niskotonowy zajmował część bagażnika nie przeszkadzał, ponieważ soczystm dźwiękiem rekompensował utratę tych kilku litrów pojemności.
I gdy przypomnę sobie audio z testowanego wcześniej DS-a z tym systemem uważam, że warto dołożyć 2400 PLN, gdyż różnica miedzy podstawową wersją a systemem HIFI jest wręcz kolosalna.

A inne bajery?

Choć testowy DS4 to była tylko pośrednia wersja wyposażenia, samochód pełny był dodatków które uprzyjemniały i ułatwiały podróż i choć to może tylko gadżet – system martwego pola sprawdzał się bezbłędnie…

Do tej pory zarezerwowany był głównie dla Mercedesa klasy „S” gdzie był w wyposażeniu podstawowym, w citroenie od wersji SO CHIC jest na wyposażeniu standardowym i przyznaje, że zdobył moją przychylność.
Gdyż jak pokazuje zdjęcie powyżej, które nie jest fotomontażem, a skrzętnie wyczekiwanym momentem, takie sytuacji stwarzają niebezpieczeństwo gdyż nie widzimy auta nas wyprzedzającego – a sygnalizacja pomarańczową lampką pokazuje, żeby zachować ostrożność.

Nie zawsze gadżetem jest urządzenie elektroniczne, tym razem chciałbym się skupić na czymś bardziej przyziemnym, mianowicie – przedniej szybie panoramicznej, która niczym jak w modelu C4 Picasso pozwalała by jednym ruchem ręki kierowca i pasażer mogli sobie odsłonić kawałek przestrzeni przed oczami.
Przyznam się, że nawet nie wiem jak wyglądała opcja zasłonięta, gdyż panoramiczna szyba o dużej powierzchni znacznie bardziej mnie przekonywała.

Producent na pewno zakochany jest w kolorze niebieskim i jego wszystkich odcieniach, w testowym egzemplarzu istniała możliwość zmiany barwy podświetlenie zegarów jak i obwódek do dyspozycji były kolory – biały, niebieski, ciemniejszy niebieski, bardziej ciemny niebieski, granatowy, ciemno granatowy itd….

A z tych bardziej absurdalnych? Na pewno na pierwszym miejscu postawiłbym na możliwość zmiany dźwięku kierunkowskazów na inne dzwonki polifoniczne które nieco odbiegały od standardowych dźwięków i wywoływały gromki śmiech na pokładzie samochodu.
Nie wiem po co taki gadżet, tym bardziej, że dźwięki wydobywające się były niczym skowronek o poranku … upierdliwe, jednak gdyby móc dostać się do oprogramowania i wgrać własną polifonię, wtedy powiedziałbym że ten gadżet ma przyszłość.

Oczywiście, auto wyposażone było w ESP, klimatyzację automatyczną, czujniki parkowania z przodu i tyłu, ale proszę mi powiedzieć, kto teraz  na takie gadżety zwraca uwagę…

A co słychać u konkurencji ?!

Nic nie słychać, ponieważ DS4 takowej nie posiada, jedni porównują go do Alfy Gulietty, ale ani w Alfie nie widać podniesionego zawieszenia, ani podobnej budowy, słyszałem również o porównaniach do Nissana Juke, ale są na tyle absurdalne i niedorzeczne że jednak nie porównam tych dwóch zupełnie odmiennych samochodów.
DS4 jest klasą samą dla siebie i grzechem jest szukać na siłę konkurencji, która mogłaby stawić mu czoła – albo klienci kochają ten samochód albo omijają go szerokim łukiem.

Drzwi….

Rzadko się zdarza by temu elementowi poświęcać tyle czasu, ale w Ds-ie jest ku temu okazja… Przyznam, że sam mam mieszane uczucia, ponieważ cenię sobie styl i design, ale w tym wypadku na próbę wystawiona jest funkcjonalność.
Bo…. ile bym się nie naszukał i naczytał instrukcji, nie dowiem się jak opuścić szyby w tylnych drzwiach, na tym polu funkcjonalność przegrała z finezja konstruktorów i odważne kreski niejako zastopowały możliwość zamontowania uchylnej szyby w tylnych drzwiach.

Kiedyś na spotkaniu w Citroenie słyszałem, że w chwili obecnej każdy model DS4 posiada klimatyzację i nie ma konieczności otwierania szyb tylnych aby się dotlenić.
Jednak proszę to przekazać moim znajomym, których mam odebrać z imprezy nad ranem – nie wiem czemu ale widzę jedną wielką katastrofę z mopem i miską w roli głównej!

Mam dylemat, czy futurystyczny kształt i finezyjnie zaprojektowane drzwi ze schowaną klamką są wystarczajacą rekompensatą za brak szyb w tylnych drzwiach – na szczęście podróżowałem cały czas jako kierowca więc nie miałem się czym martwić.

Zbierając wszystkie myśli razem…

Uwielbiam ten samochód, testowy egzemplarz ujawnił mi zupełnie nowe oblicze, samochodu majestatycznego, wygodnego, komfortowego, z dynamicznym silnikiem, ale przede wszystkim ze skrzynią która pozwala dostojnie podróżować. Chociaż to tylko wersja pośrednia wyposażenia to i tak posiadała, aż nadto.
W tym modelu na każdym kroku czuć za co się płaci, za spasowanie materiałów, za użycie tworzyw wysokiej jakości, czy też za nieziemski design który przykuwał spojrzenia większości osób na drodze.

Jedno jest pewne, że DS-ów nie należy się spodziewać w setkach czy tysiącach na naszych ulicach, jest to swojego rodzaju niszowy produkt, który ma trafiać do wybranej grupy osób – takiej dla której namiastka luksusu jest czymś najważniejszym.
I właśnie Ci klienci mogą czuć się wyjątkowi, ponieważ to oni wydają 105 tys PLN na auto o którym sąsiad może sobie pomarzyć, a nawet jeśli ma w garażu nowe C4 to i tak daleko mu do testowego DS4 1.6 THP 160 KM.
I tak upłynął test na majestatycznym poruszaniu się DS4 w automacie po ulicach miast, niestety spalanie w mieście było bliskie 10 litrów na 100 km, a ja wcale nie poruszałem się z zabójcza prędkością, jestem ciekawy co by się stało gdybym jednak gaz wcisnął do końca….

PLUSY :
– design
– jakość wykończenia wnętrza
– zestaw Denon

MINUSY:
– brak uchylnych tylnych szyb
– zmiana dźwięków polifonicznych przy kierunkowskazach (chyba trochę zbyt wiele futuryzmu)
– spalanie..

Dane techniczne testowanego samochodu CITROEN DS4 THP wersja SO CHIC:
Silnik – benzynowy
– Pojemność skokowa – 1598 cm3,
– Maksymalna moc – 163 KM
– Maksymalny moment obrotowy 240 Nm – 6000 obr/min
Osiągi:
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 8,6
– Prędkość maksymalna – 212 km/h
Zużycie paliwa:
– Cykl miejski (l/100 km) – 10,2 [test 11,3]
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 5,8 [test 5,9]
– Cykl mieszany (l/100 km) – 7,7 [test 8,1]
– Pojemność zbiornika paliwa :  60 l.
Wymiary:
– Długość (mm) – 4275
– Wysokość (mm) – 1526
– Szerokość (mm) – 1810
– Rozstaw osi (mm) – 2612
Masa (kg)
– Masa własna pojazdu – 1345 kg,

Pojemność bagażnika : 359 litrów

CENA :  105000  PLN
TEST : CITROEN DS4 1.6 THP 163 KM BVA
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY84%
WNĘTRZE66%
ZAWIESZENIE72%
CENA73%
JAKOŚĆ83%
SPALANIE69%
75%WYNIK

6 komentarzy

  1. Anonymous

    Ja jednak wybrałbym wersję THP 200 – w końcu z tym modelem jest tak, ze jak się bawić to się bawić i iść na całość, a automat trochę psuje namiastkę sportu jaką niesie za soba design tego francuza

    Odpowiedz
  2. Andrew

    Kiedyś miałem okazję jechać C4 MCP – to było coś strasznego – citroen powinien szybko zrezygnować z tej skrzyni, nie wiem jak jeździ BVA, ale z tego co tu czytam o niebo lepiej!

    Odpowiedz
  3. Mr. Serwis

    Ta skrzynia automatyczna to japoński Aisin AM6. Produkt znakomity ale wymaga REGULARNYCH wymian oleju ATF o specyfikacji JWS3309 poczynając od przebiegu 60 tys km. Gwarantuje wówczas świetną bezawaryjną pracę. Niestety Citroen (zresztą jak i inni producenci samochodów z wyjątkiem amerykańskich) milczy na temat wymiany oleju ATF w automacie. Widocznie zależy im na tym aby skrzynie automatyczne szybciej padały, a wtedy koszty naprawy nie do udźwignięcia przez zwykłego użytkownika.

    Odpowiedz
  4. M

    „Może jeszcze trochę brakuje do kultowej skrzyni DSG, ale jest to na pewno mniej skomplikowana i awaryjna konstrukcja”. Z tekstu zrozumieć można że skrzynia jest awaryjna.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.