Kalosze : OK, Łopata : OK, Termos z herbatą : OK, Linka holownicza : OK, Telefon do assistance : OK

5 przykazań spełnionych można rozpoczynać test! Choć od debiutu Dustera na rynku już trochę czasu minęło, to jest on niczym wino, im starszy tym lepszy ? nie chodzi mi wcale o innowacje czy udoskonalenia, ale o to, że model ten z miesiąca na miesiąc bije kolejne rekordy sprzedaży, a kolejka w salonach jest niczym po baleron w latach 80-tych.

Nikt się nie spodziewał, że model Duster będzie główną siłą napędową marki, że hermetycznie zamknięty rynek niemiecki, będzie taki przychylny dla małej terenówki. Również wybredna Francja przywitała z otwartymi dłońmi, przez co w Polsce musimy teraz na terenową Dacię czekać około 4-5 miesięcy, ze względu na oblężenie fabryki.

Ale ja czekać nie musze, mam go pod domem!

Graty profilaktycznie wrzuciłem do bagażnika, nigdy nic nie wiadomo, tym bardziej, że samochód jest mi zupełnie nieznany i na fabrycznych oponach?

Zawsze, nim przystępowałem  do testu, podziwiałem bryłę, linię nadwozia, przetłoczenia. Lecz tym razem kolejność będzie nieco  inna, dlaczego? Irytuje mnie, ten czysty, błyszczący lakier ? pora to zmienić i ubrudzić go gdzie się da!

Moda na pseudo terenówki zadomowiła się na dobre, ze szczególnym nastawieniem na słowo pseudo, badania nie kłamią 90% z tych aut nie wie co to błoto, szuter, czy górki.

Większość docenia, fakt, że siedzi wysoko, ma innych z góry, a rurki dookoła auta ociekają chromem, jednak Dacia taka nie jest.

Skierowana jest do zupełnie innego odbiorcy,  który ceni walory użytkowe auta, a przy czym zakup nie pustoszy portfela!

Dacia spełnia takie oczekiwania, proszę mi powiedzieć, które nowe auto z segmentu SUV, możemy kupić poniżej 40 tyś PLN? W tej kwestii jest bezkonkurencyjna !

 

 

Nie ma co się roztkliwiać, tylko pora wsiąść i ruszyć w teren by sprawdzić co te 4 napędzane koła potrafią.
Wybór padł na Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich, w zanadrzu również miałem, tor motocrossowy w Strykowie, ale brak reduktora i fabryczne ogumienie wybiły mi ten szalony pomysł.
Nie jestem samobójcą ? ale czego oczekiwać od udomowionego SUV-a, którego główną misją jest działać w mieście.

Uprzedzę, od razu postaram się mimo wszystko być delikatny  samochód ma przejechane niespełna 400 km, więc jest na dotarciu, ale.. cóż mogę powiedzieć, w terenie wszystko może się zdarzyć!

Pierwsze koty za płoty

Aby dodać smaczku, przez całą noc poprzedzającą test padało, więc wprost proporcjonalnie poziom trudności wybranej trasy rósł. Ale nie zniechęcało mnie to, w żadnym wypadku i z każdym kilometrem zbliżając się do celu czułem jak adrenalina rośnie i zastanawiałem się co Duster pokaże w terenie!

Pierwsze metry po leśnych duktach podkreśliły twardą charakterystykę zawieszenia  pokonując pierwsze drobne wzniesienia, kąt natarcia był wystarczający  dodam, że w tym momencie jeszcze nie korzystałem z napędu 4×4, pozostawiając pokrętło w pozycji 2H.
A propos pokrętła, czy nie jest ono bliźniaczo podobne do zastosowanego u starszego kuzyna Nissana?

Zdecydowanie tak  jak widać kooperacja NISSANA-RENAULT rozszerzyła się o kolejną markę ze stajni : DACIĘ !

Przełączenie pokrętła w opcję AUTO skutkuje samoczynnym dołączaniem tylnej osi bez naszej ingerencji  przyznam szczerze, że dla osób bez większego doświadczenia terenowego, jest to chyba najlepsza opcja, samoczynnie dostosowująca się do warunków drogowych.

Opcja 4×4 LOCK to napęd dla bardziej wymagających szczególnie jeżeli chodzi o teren  spięcie mostów na sztywno…pomaga !

 Przyznam, że auto terenowe zawsze kojarzyło mi się, z dużym prześwitem, reduktorem i bieżnikiem minimum typu A/T.
Życie weryfikuje wszystko i ze świecą szukać teraz chociażby reduktora w takich autach.  Ale na co komu skrzynka redukcyjna, skoro porusza się tym autem w garniturze do pracy. Zastosowanie tych aut znacząco odbiegło od ich pierwotnego przeznaczenia, przyznam brakowało mi reduktora, szczególnie w grząskim terenie gdzie musiałem posiłkować się  balansem gazu, ale z drugiej strony, czego oczekiwać od mieszczucha. Uważam, że i tak radzi sobie dzielnie.

Nie za duży rozstaw osi, przez co DUSTER posiada odpowiedni kąt rampowy, dobry kąt natarcia i zejścia połączone z dołączanym napędem tworzą z niego może nie tyle idealne auto do terenu, co uniwersalny środek lokomocji, który będzie miał dobre zastosowanie zimą !

 Jakoś(ć) tego nie widzę…

Marka DACIA nie jest świętym Franciszkiem i cena nie bierze się z kosmosu, a głownie z dużego udziału księgowych przy projektowaniu, którzy, na każdym kroku ingerowali i podcinali skrzydła projektantom.
Nie ukrywam widać to na pierwszy rzut oka, chociażby po plastikach na drzwiach, czy desce rozdzielczej.

Ale gdy założę okulary z filtrem 40-50 tys PLN  ten świat Dacii nabiera kolorowych barw! Nie rażą plastiki, niewyprofilowane fotele ten samochód zaczyna się podobać  myślę, że to jest właśnie główny sukces tego modelu,  czyli optymalne zestawienie, jakości z ceną!

Cały czas jednak zastanawiam mnie odwieczny błąd DACII, czy nikt z tego nie wyciąga wniosków? To jest niebezpieczne podczas jazdy, mowa oczywiście o opuszczaniu elektrycznym szyb przednich, których przycisk nie znajduje się na boczkach drzwi jak powinien, a na konsoli środkowej, wygoda ŻADNA! I jeszcze jedna rzeczą, do której można się przyczepić to brak klimatyzacji automatycznej nawet w najbogatszej wersji, ba nawet w opcji.

Jednak postrzegając Dustera, jako całość stwierdzam, że jest to niezwykle udany model, jakością wykonania nie grzeszy, ale daleko mu do marki TATA i choć fotele boczne mają słabe trzymanie, niektóre plastiki nie wydają się być idealnie spasowane to są to jedynie drobne mankamenty, które nie są wstanie zepsuć ogólnego wizerunku.

Bagażnik o regularnych kształtach – całą rodzina z psem się zmieści
Dużo gazu i sprzęgło od razu
Nie ukrywam byłem ciekawy jak ta jednostka będzie spisywała się przy tym modelu i napędzie 4×4..
Kilka lat temu miałem możliwość dłuższy czas jeździć (około 30 tyś km) Renault Megane II 2006 FL z tym właśnie silnikiem i przyznam szczerze byłem zachwycony. Może dlatego, że miał jeszcze wgranego wirusa który dodawał mu jeszcze większego animuszu.
Ale wróćmy do naszego uterenowionego Rumunka…

Pierwsze kilometry pokonywane, były głównie w ruchu miejskim przy dużym piątkowym natężeniu, więc idealnie by sprawdzić, zwrotność, dynamikę na pierwszym i drugim biegu, elastyczność oraz czy wygodnie można na kole kierownicy rozłożyć gazetę w korku.

Nawiązując wspominkowo do Meganki, stwierdzam, że komora silnikowa była w niej lepiej wygłuszona, to chyba taki jeden z mankamentów, który utkwił mi w pamięci podczas testu.

Silnik jest niezwykle elastyczny, przyznam szczerze, że chyba nie miałem zbyt często okazji by użyć biegu pierwszego, gdyż ?dwójka? okazała się złotym środkiem, jednak gdy wyjechałem już na krajową jedynkę i lekko się rozpędziłem włączając 6-ty bieg, poczułem się błogo 100 km/h na liczniku i niespełna 2 tyś obrotów  od razu to miało swoje odzwierciedlenie w spalaniu, w jeździe łączonej wyszło około 5,6 litra na 100 km, co uważam, za bardzo dobry wynik, pomimo mojej ciężkiej nogi  fakt miałem założone kalosze!

Gdy park krajobrazowy ukazał się moim oczom i włączyłem 4×4 na stałe, czuć było opór w toczeniu, a zabawy małego chłopca w błocie, kałużach, żwirach i górkach kosztowały mnie kolejne 2 litry na 100 kilometrów. Ale dla takiej frajdy warto, tym bardziej, że i tak jest to spalanie na poziomie, który cieszy siedzących na drzewach ekologów.

W terenie jedynka okazała się niezwykle pomocna i skuteczna, głównie przy przejazdach jednostajnych w grząskim błocie, ale również jako substytut systemu HDC  czyli pomagającego przy zjeździe ze wzniesienia, choć Dacia takowego nie posiada, wystarczyło zapiąć krótką jedynkę, by auto siłą skrzyni biegów zjechało spokojnie z podjazdu. Ty chyba była jedyna zaleta krótkiego pierwszego biegu.

Jedyne, co mnie martwi to jak ta jednostka będzie zachowywała się po 100 czy 200 tyś km, nie ukrywajmy, diesle dCi należą do delikatnych, choć choroby wieku dziecięcego zostały uleczone, nadal są w pewien sposób awaryjne, chociażby ze względów czynników zewnętrznych, jak paliwo słabej jakości.

I dlatego mimo, że jednostka 1.5 dCi 110 KM jest flagową dla tego modelu, dla świętego spokoju wybrałbym silnik 1.6 16V benzynowy, choć mający co połowę niższy moment obrotowy i elastyczność, ale mógłbym spać spokojnie.

Ile Panie za to?!
Co na to konkurencja? Chowa głowę w piasek i zmienia temat rozmowy, nie oszukujmy się cena Dacii jest tak skonstruowana by mogło to auto konkurować z samochodami również z innych segmentów chociażby popularnymi Citroenami C3, VW Polo itd.

Topowa testowana odmiana Dustera kosztuje bagatela około 70 tyś PLN, więc nijak ma się do ceny prezentowanej w reklamie telewizyjnej, ale….

Za tą cenę otrzymujemy w pełni wyposażonego SUV-a z dynamicznym silnikiem dCi, klimatyzacją, ESP, napędem na 4 koła, co na to konkurencja? Znów milczy i zachęca do dołożenia kolejnych 25 tyś na korzyść swojego modelu.

Niekoniecznie trzeba myśleć o tzw. wypasie równie dobrze można skupić się na wersji benzynowej o około 8 tyś PLN tańszej, nie rezygnowałbym jednak z napędu  może przydać się szczególnie zimą

Jednak jest jedna rzecz, która szczególnie przykuła moją uwagę – system kontroli trakcji ESP kosztuje opcjonalnie 1200 PLN i taniej chyba nikt nie sprzedaje tego systemu, tak dla porównania fabryczne radio 4x15W z wyświetlaczem wbudowanym w.. radio kosztuje 1500 PLN! Nic tylko brać, oczywiście ESP, a nie radio! Które gra nie ukrywajmy dosyć przeciętnie.

 

W konkurencyjności siła

Gdyby spojrzeć na to auto tylko przez pryzmat ceny jest bezkonkurencyjne, nie ma rywala. Jedynym odpowiednikiem cenowym jest Fiat PANDA 4×4 JTD, ale wybaczcie Państwo nie będę kontynuował dalej tego porównania. Więc powiedzmy sobie otwarcie, że pod względem finansowym porównanie jest zbędne i do niczego nieprowadzące. Gdy spojrzymy, na wielkość auta, najbliżej mu do Nissana Qashqai, jednak powstrzymam się od tego porównania, bo to jest jak z pytaniem czy wolę mamę czy tatę!

Kolejnym najbliższym rywalem jest MISTHUBISHI ASX, model również popularny na rynku, w ostatnim czasie przy dodatkowej kampanii promocyjnej (cenowej) pojawiło się ich więcej na ulicach, ma bardziej dynamiczny silnik diesla 1.8, który nie jest nadto paliwożerny, jednak po raz kolejny odwołam się do ceny  kosztuje w porównywalnej wersji około 25 tyś PLN więcej!

A co na to Pepiczki? Skoda wprowadzając w 2009 roku model YETI idąc na fali popularności OCTAVII liczyła na zawojowanie w segmencie pseudo SUV, jednak życie zweryfikowało to i przy zaporowej cenie YETI nie jest już takim rodzynkiem na torcie i hitem sprzedaży. 140 konny diesel zapewnia optymalne przyspieszenie i elastyczność, jest na pewno o wiele cichszy w stosunku do konstrukcji 1.9, jednak cena zabija ten model i przeszło 90 tyś PLN nie jest w stanie skutecznie przyciągnąć klienta!

DUSTER na pewno nie wygra z konkurencją, jeżeli chodzi, o jakość, gdyż daleko mu do takiego wariantu, ale jakby nie patrzeć wyprzedza konkurencję ceną, minimum o 30% a w tym segmencie jest to przepaść.

Tak się zastanawiam, co bym wolał jednego YETI 2.0 TDI czy dwie sztuki DUSTER-a jedna czarna do pracy, a druga biała na święta i w niedzielę do kościoła?!

 

Podsumowanie

Gdybym nastawiał się na super jakość, brend, karbon, 18-calowe koła ociekające chromem, pewnie bym nawet nie zwrócił uwagi na DUSTERA,  jednak patrząc na to auto jako typowy Polak, stwierdzam, że idealnie wkomponował się w nasze realia. Za stosunkowo nieduże pieniądze otrzymujemy samochód o dużym bagażniku, przestronny i na swój sposób wygodny.

A napęd? Stwierdzam z całym szacunkiem dla tego modelu, jak i bratniej marki Nissana, że nie jest konieczny  i zostawiłbym go dla wybranych, chociażby ze względu na cenę. Ten samochód i tak radzi sobie dobrze, ze standardowym napędem tylko na przednią oś, a w trakcie testu zrozumiałem, że używanie pełnego napędu kosztuje mnie około 1 litra diesla na setkę.

Zagłębiając się w konfiguratorze, stwierdzam, że za mniej więcej 50 tyś pln otrzymujemy bogato wyposażoną wersję benzynową z silnikiem 1.6  która w zupełności wystarczy do jazdy. Diesel? Tankując Dacie tuż przed świętem 1 listopada  zorientowałem się, że diesel już wyprzedził bezołowiową w cenie, zostałbym przy jednostce benzynowej, jeżeli Dacia rozszerzy ofertę o GAZ, jak w przypadku Logana i Sandero, będziemy mogli mówić o hicie sprzedaży!

TEST Dacia Duster 1.5 dCi 110 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY62%
WNĘTRZE55%
ZAWIESZENIE87%
CENA93%
JAKOŚĆ56%
SPALANIE95%
75%WYNIK

10 komentarzy

  1. Anonymous

    Galancie – widzę, że zakładka z testami coraz bardziej się rozrasta! Fajnie piszesz, lekką ręką! Czekam na Jaguara. Krzysiek z Wałbrzycha

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Ja tam bym dołożył te 20 tyś i kupił nissana, to taka moja sugestia niby napęd podobny ale to nissan.

    Odpowiedz
  3. Anonymous

    Idąc tym trybem mógłbyś dołozyć kolejne 60 tyś i polować na audi Q5 – uważam , że nie tędy droga – samochód ten idealnie wkomponował się w nasze realia, trąci plastikiem, ale zobaczcie ile ich jeździ po drogach?!

    Odpowiedz
  4. Anonymous

    Heh dobre! Mój wujek ma co prawda Acessa podstawowego z benzynowym silnikiem i metalowymi kołpaczkami, ale daje radę w końcu dał około 43 tyś pln, czego wymagać :)

    Odpowiedz
  5. Anonymous

    Ostatnio z żoną kupowaliśmy samochód , dustera również braliśmy pod uwagę i gdyby nie odległy termin pewnie jeździlibyśmy dziś ambientem 1.6… nie mogliśmy czekać fajna bryka, odbyliśmy 2 jazdy próbne w 2 salonach i przyznam, że z sentymentem patrzę jak mijam podobne na ulicy.
    Właściciel Kia Rio:)

    Odpowiedz
  6. Anonymous

    Z ciekawości się wybiorę na jazdę próbną tym modelem do salonu, tylko najlepiej nie jakimś golasem :P

    Odpowiedz
  7. Anonymous

    Postawić go na fajnych 18, założyć rurki po bokach i gril z przodu i może nawet nawet wyglądać, co do deski w środku tylko obłożyć skórą, albo wyflokować:D

    Odpowiedz
  8. Anonymous

    Taaa włóż mu od razu 20-stki, skórę z łosia , spinery i masaż fotela – to auto ma inne zastosowanie…. ehhh

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.