Nowy? Stary? Ciężko powiedzieć. Przeciętny Kowalski nie zauważy różnicy pomiędzy autem z roku modelowego 2013, a 2014. Ale to… dobrze! Dacia pokazuje, że nie ma sensu zmieniać czegoś co jest dobre i rewelacyjnie się sprzedaje na wielu rynkach.

 

 

A o czym mowa? O poliftingowej Dacii Duster! Jakie są różnice, jak bardzo się zmienił, czy jest lepiej? Dowiecie się tego po przeczytaniu poniższej treści. Do dzieła!

 

 

Mała ilość zmian wyszła mu na dobre

Tak jak wspomniałem na początku, Dacia zrobiła super posunięcie zmieniając tylko delikatnie Dustera. Największe, najszybciej zauważalne zmiany zaszły z przodu, jednakże nie można zapomnieć o zmianach z boku i w tylnej części pojazdu.
Przód? Przód Dustera zmienił się najbardziej, a tak dokładanie to zmieniły się aż 2 (słownie: dwa) elementy: reflektory i atrapa chłodnicy. Środek nowych reflektorów już nie jest okrągły, teraz dominują ostre linie w postaci kwadratów i prostokątów. Dodatkowo zostały one wzbogacone w światła do jazdy dziennej. Atrapa chłodnicy pozostała częściowo chromowana, ale zmieniła swój kształt na takie jakby trapezowe łuski? Coś takiego… W każdym razie wygląda to dużo ciekawiej. To tyle zmian z przodu – małe zmiany, ale za dość wyraziste, widać powiew świeżości.

 

Z boku najbardziej rzucającą się w oczy zmianą są nowe relingi dachowe – większe, masywniejsze z aluminiową wstawką (pakiet look – 1500 zł) z napisem „DUSTER”. Delikatnie zostały przeprojektowane lusterka i w cenniku zamiast „zwykłych” aluminiowych felg znajdziemy „alufelgi” w kolorze ciemnoszarego metalu, które w połączeniu z testowanym srebrnym Dusterem dawały fantastyczny efekt ogólny.

 

 

Tył małego rumuńskiego SUV’a również został hojnie obdarzony zmianami. Wstawka na klapie bagażnika została „nadmuchana” i ponacinana nad napisem „DUSTER”. Porównałbym to do szczęki osobnika po bójce, gdzie brakuje co drugiego zęba.

Kolejną zmianą, nawiązującą do przedniej części auta są bardziej kwadratowe reflektory, a dokładniej ich wewnętrzny zarys.

Do tego przy zamówieniu napędu na 4 koła producent „machnie” nam naklejkę nie pod szybą, a na prawej wypukłości klapy przy reflektorze. Ot tyle zmian!

 

 

 

Nowa deska rozdzielcza i nie tylko…

Wsiadając do nowego Dustera każdy się odnajdzie. Nie znajdziemy tu udziwnionego środka, większość rzeczy jest na swoim miejscu. Owszem, zaszło parę zmian względem poprzednika – głównie został zmieniony środek deski rozdzielczej. Po pierwsze: ze środka na boczki drzwiowe zostały przeniesione nareszcie(!) przyciski sterowania szybami.

 

Po drugie: zamiast radia 1DIN znajdziemy radio 2DIN z bluetooth z możliwością wymiany na system multimedialny Dacia MEDIA NAV z 7 calowym ekranem i nawigacją (dopłata przy wersji Ambience – 1950 zł, Laureate – 950 zł). Minusem jest za nisko umieszczony panel klimatyzacji.

Projektanci spokojnie mogli przenieść przyciski od świateł awaryjnych i zamykania drzwi, także ikonkę od niezapiętych pasów pomiędzy nawiewy, przycisk od tempomatu na lewo od kierownicy, a przycisk od wyłączania czujników parkowania na sam dół konsoli, obok innych mniej ważnych przycisków.

Przez takie zabiegi panel klimatyzacji mógłby powędrować wyżej, a i pewnie miejsce na dodatkowy schowek by się znalazło. Zastrzeżeń co do spasowania nie mam, wszystko jest jak powinno, na nierównościach nie trzeszczy, także mimo niskiej ceny nie ma się o co bać.

 

 

O dziwo producent w cenniku ani w folderze nie podaje, że auto z jednostką wysokoprężną posiada nagrzewnicę powietrza, szczególnie przydatna zimą. W chłodny, „minusowy” poranek, dosłownie parę minut po odpaleniu z wylotów powietrza zaczęło lecieć ciepłe powietrze. Duży plus za to, ale proszę, Dacio, podajcie informację o tym w cenniku!

 

Przeszkadzać jeszcze może sterowanie lusterkami, które znajduje się w tunelu środkowym, zaraz za skrzynią biegów. Jest odrobinę za nisko, mógłby być zintegrowany z panelem od sterowania szybami, jednak odpowiedzmy sobie szczerze: jak często korzystamy z tego dżojstika?

 

Miejsca z przodu jest pod dostatkiem, fotele przednie wygodne, jednak bez podparcia bocznego. Znajdziemy tutaj liczne schowki: w drzwiach, na górze deski rozdzielczej, na dole, przed pasażerem. Uwielbiam Dacię za ceny wyposażenia dodatkowego. Dopłata za podgrzewanie foteli przednich wynosi uwaga, uwaga: 550 zł! Przy cenach konkurencji jest to bardzo mało. Da się wziąć mało pieniędzy za taki komfort? Da się! Kolejnym zaskoczeniem jest cena tapicerki skórzanej – 1450 zł. Mogę powiedzieć tylko tyle, WOW. Duster jest jednym z nielicznych aut gdzie za dość niską cenę, możemy sobie doposażyć auto w ciekawe gadżety.

 

Z tyłu znajdziemy miejsca na 3 osoby, które również w komfortowych warunkach będą mogły podróżować. Na zachętę dodam, że przy wersji wyposażenia Laureate za elektryczne sterowanie szybami tylnymi trzeba dopłacić jedynie 310 zł. Bagażnik auta jest całkiem pojemny – 475 litrów przy napędzie 4×2, a 408 litrów przy napędzie 4×4. Jak widać Duster jest autem nie tylko do miasta, ale także daje możliwość spakowania się w 4-5 osób i wyjechania za miasto z pełnym bagażnikiem.

 

Miły klekot małego diesla

Do nowego Dustera możemy zamówić jedną z pięciu jednostek napędowych – dostępne są 3 benzynowe i 2 wysokoprężne.

Nowością jest oferowana turbodoładowana benzyna o pojemności 1197 cm3 i mocy 125 KM. Pod maską testowanego Dustera znajdował się mały, półtora litrowy turbodiesel o mocy 109 koni mechanicznych. Silnik znany z przedliftingowego Dustera jak i innych modeli grupy Renault-Nissan-Dacia.

Co by można o nim powiedzieć? Ano to, że bardzo dobrze sobie radzi z ważącym 1205 kg Dusterem. Szybkie ruszanie spod świateł to może nie jest jego mocna strona, a to za sprawą krótkiej „jedynki” i statecznie zestopniowanej 6-biegowej skrzyni. Wysoki moment obrotowy wynoszący 240 Nm przy 1750 obr./min. sprawia, że auto jest bardzo elastyczne, a co za tym idzie – wyprzedzanie to czysta przyjemność.

 

Dodatkowym atutem tego silnika jest to, że mało pali. Katalogowo w mieście powinien „łyknąć” 5,5 litra na 100 km, mnie przy dosyć dynamicznej jeździe udało się uzyskać wynik oscylujący w granicach 6 litrów. Podejrzewam, że przy spokojniejszej jeździe spokojnie wielu osobom uda się uzyskać wynik z katalogu. Należy też wspomnieć, że silnik jak przystało na francuskie pochodzenie charakteryzuje się wysoką kulturą pracy. Na postoju jest praktycznie niesłyszalny (z zewnątrz swoim klekotem przypomina silnik 2.0 dCi, nawet udało mi się spotkać osoby, które twierdziły, że Duster jest napędzany właśnie tą jednostką), dopiero przy przyspieszaniu słychać jedynie delikatny świst turbosprężarki (raczej nie przeszkadza, dla mnie był to przyjemny dźwięk). Mniej przyjemny dźwięk usłyszymy za to po zbliżaniu się do i przekroczeniu 4000 obr./min, jednak obstawiam za tym, że mało kto będzie tak „przeciągał” Dustera przy przyspieszaniu.

 

 

Jedyną wadą jaką znalazłem to jest opinia o tym silniku. Niestety wiele osób kojarzy tę jednostkę jako bardzo awaryjną. Faktycznie tak było, jednak wynikało to z wad konstrukcyjnych jednostki, zbyt długich interwałów między przeglądowych jak i złego serwisowania. W 2009 roku silnik przeszedł liczne modyfikacje usprawniające i eliminujące poprzednie błędy konstrukcyjne, także myślę, że problemy wieku dziecięcego ma on już za sobą i każdy nabywca nowego Dustera będzie z niego zadowolony, a jazda nim będzie bezproblemowa.

 

 

Zdolności terenowe popularnego „mieszczucha”

Duster niezależnie od rodzaju napędu ma duży prześwit wynoszący 21 cm (dla porównania, w Skodzie Yeti wynosi on 18 cm). Docenią go przede wszystkim osoby poszukujące auta, które bez problemu będzie sobie radziło z dala od dróg asfaltowych.

Chwilę po odebraniu auta pojechaliśmy z Waldkiem na sesję w podłódzkie pagórkowate rejony. Pech chciał, że akurat wybrany przez nas teren był dosyć miękki, a nasz Duster miał napęd tylko na jedna oś i uwaga(!) brak możliwości wyłączenia ESP (opcja wyłączenia dostępna jest tylko przy napędzie 4×4).

 

 

Jednak pomimo tych trudności okazało się, że kompaktowy SUV spokojnie dawał sobie radę, na pewno w pokonaniu terenu pomogła krótko zestopniowana „jedynka” i umiejętność Waldka radzenia sobie w terenie. Do Dustera można dokupić dodatkowo napęd 4×4 za 7500 zł, jest to sprawdzony układ napędowy zapożyczony z Nissana X-Traila. Jest on o tyle fajny, że daje możliwość wybrania sposobu pracy napędu, a w SUV-ach tej klasy jest to rzadkość.

Układ kierowniczy został poprawiony względem poprzednika, jest teraz bardziej sztywny, a zastosowane ogumienie – 215/65 R16 potęgowało to wrażenie. Zawieszenie zapewnia Dusterowi wystarczająco pewne prowadzenie na asfalcie, auto porządnie tłumi nierówności pozwalając komfortowo podróżować po naszych dziurawych drogach.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to zastosowanie z tyłu hamulców bębnowych, chyba jest to efekt uboczny zabiegu obniżania ceny auta. Duster dobrze hamował, nie mogę mieć zastrzeżeń, jednak uważam, że nie powinno się oszczędzać na bezpieczeństwie i Dacia mogłaby zastosować hamulce tarczowe.

 

 

 

moto-opinie.com radzą: Jeszcze jakiś czas temu nikt by nie powiedział, że Dacia może zaprojektować ciekawe stylistycznie auto. A jednak! Tak, uważam, że Duster taki jest mimo swoich kantów, nadmuchanych nadkoli i swojej „kwadratowości”.

Dacia wyszła ze słusznego i oszczędnego założenia, że po co bardzo zmieniać auto, które cały czas jest hitem sprzedaży wśród tej wielkości SUV-ów. Lifting nie zmienił bardzo tego auta, a jedynie niektóre elementy, przez co wygląda bardziej świeżo i nadal atrakcyjnie. Wnętrze zostało poprawione – dużo lepsze materiały wykończeniowe, także tapicerka foteli jest wyższej jakości. Jedyne co mnie zastanawia to dlaczego zostawili przy uchwytach drzwi małe, dziwne zaślepki, które budzą mieszane uczucia.

Tak naprawdę tylko tutaj i na wewnętrznej stronie tylnej klapy (widok gołej blachy) widać, że niska cena nie bierze się znikąd. Reszta? Bez zastrzeżeń. Silnik wysokoprężny godny polecenia – dynamiczny, ekonomiczny, elastyczny.

Czego chcieć więcej? Jeżeli ktoś się boi diesla, polecam starą, sprawdzoną jednostkę 1.6 16V, która co prawda pamięta czasy Megane I, ale jak wiele źródeł podaje jest to jedna z lepszych jednostek Renault. Sam jeżdżę właśnie taką Megane z tym silnikiem i uważam go za rewelacyjny. Megane 1.6 16V waży 1160 kg, a Duster 1.5 dCi 1205 kg, więc pewnie jako „benzyna” będzie o dziwo nawet lżejszy od Meganki.

Na dodatek właśnie ten silnik możemy zamówić z fabryczną instalacją LPG. Na pochwałę zasługuje także układ kierowniczy i zawieszenie zestrojone idealnie na polskie drogi. Koniec końców powiem tak, Dacia Duster to całkiem niezłe auto, bardzo poprawne, potrafiące dać kierowcy frajdę z jazdy, szczególnie z silnikiem wysokoprężnym.

Dzięki 3-letniej gwarancji, taniego, szerokiego wyposażenia opcjonalnego i niskiej ceny wróżę mu taki sam, albo i większy sukces jak wersji sprzed liftingu!

 

 

PLUSY

[+] odważny facelifting upodabniający Dustera do modelu koncepcyjnego

[+] dość mocny, elastyczny, fajnie brzmiący silnik (dźwięk podobny do 2.0 dCi)

[+] duża ilość miejsca z przodu i z tyłu

[+] nagrzewnica powietrza przydatna zimą
[+] przystępna cena

[+] dobre spasowanie materiałów, nic nie skrzypi podczas jazdy

 

 

MINUSY:

[-] brak możliwości wyłączenia systemu ESP w wersji 4×2

[-] niedoróbki we wnętrzu

 

 

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel, turbo
– Pojemność skokowa : 1461 cm3,
– Maksymalna moc : 109 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 240 Nm

– Skrzynia biegów : manualna, 6-biegowa

– Napęd : 4×2
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 12,2
– Prędkość maksymalna : 169 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 5,5

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,5
– Cykl mieszany (l/100 km) : 4,8
– Pojemność zbiornika paliwa : 50 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4315
– Wysokość (mm) : 1695
– Szerokość (mm) : 1567
– Rozstaw osi (mm) : 2674
– Pojemność bagażnika :  475/1636 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1205 kg

Gwarancja :

-Gwarancja podstawowa [miesiące] : 36

-Gwarancja na perforację nadwozia [miesiące]  : 144
-Gwarancja na powłokę lakierniczą [miesiące]  : 24

 

CENA EGZEMPLARZA TESTOWEGO  : 65050 zł 

Dziękujemy firmie Renault Przyguccy za udostępnienie modelu do testu!

 

Test : Dacia Duster 4x2 1.5 dCi
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY66%
WNĘTRZE63%
ZAWIESZENIE62%
CENA94%
JAKOŚĆ65%
SPALANIE85%
73%WYNIK

7 komentarzy

  1. Bartek Widz

    A prosiłem Pana Waldka mailowo o test Dustera jakiś czas temu, fajnie dzięki, rzetelny materiał na ten temat!

    Odpowiedz
  2. Karol Sick ;)

    Fajne auto, ale szczerze jakbym miał wybierać postawiłbym chyba na 4×4, sylwetka jest, prześwit też, uterenowione zawieszenie, tu nie powinno być półśrodków.
    Ale niestety napęd swoje kosztuje, a cena jest jakby bardziej z nissana niż z dacii.

    Odpowiedz
  3. Kam

    Fajny materiał, czytam z ciekawości bo z żoną kupiliśmy przedliftową wersję, ale w dobrej cenie z tym samym silnikiem ale 4×4.

    Odpowiedz
  4. Waldemar Florkowski

    Jeździłem kilkoma dusterami w tym z silnikiem 1.6. Prostota jak widać jest w cenie, a to jest kluczem do sukcesu ludzi zastanawiających się nad nowym autem z niżej półki cenowej.

    Odpowiedz
  5. Elan

    Świetna sesja zdjęciowa, od jakiego czasu na prawdę wymiatacie jeżeli chodzi o jakość

    Odpowiedz
  6. Slawo

    Gratuluję rzetelnego podejścia do testu, wreszcie ktoś zauważył, że 1.5 dCi ma tylko wspólną pojemność z poprzednią generacją silnika. Niestety 99% pseudo dziennikarzy „motoryzacyjnych” powiela stereotypy o dCi.

    Odpowiedz
  7. Radek

    Autor bardzo chwali zawieszenie a jednak w podsumowaniu daje mu tylko 62% na 100 – Jak z tym zawieszeniem jest naprawdę ?

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.