Powinienem to auto znienawidzić, ponieważ renesans tego modelu, a dokładnie Pandy II generacji produkowanej od maja 2003 do 20 grudnia 2012 odbywał się w głównej mierze w tyskiej fabryce Fiata, to właśnie tam z linii produkcyjnej zjechało ponad 2 miliony egzemplarzy aut, które na wzór Fiata 126p, ponownie zmotoryzowały Polskę.

Produkcję nowego Fiata Pandy III generacji przeniesiono do Włoch, a dokładnie do fabryki Pomigliano d’Arco i tak rozpoczął się kolejny etap w historii marki.

Nowy model jest dłuższy od poprzednika o 11 cm, posiada silniki dwu i czterocylindrowe, a sam zabieg przeniesienia produkcji do kraju macierzystego ma sprawić, że liczba samochodów opuszczających fabrykę w skali roku zostanie podwojona.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Nowa Panda w stosunku do poprzednika zyskała bardzie obłe kształty, stała się bardziej masywna, ale gdy spojrzymy na linię boczną dostrzeżemy nawiązanie do Pandy II, również w układzie tylnych lamp.

Wersja 4×4 została zbudowana podobnie do II generacji – obudowano ją plastikami i nakładkami oraz zwiększono prześwit do 21 cm, trudno nie zauważyć, że jest to wersja uterenowiona.

Testowy model został polakierowany chyba w najbardziej bojowym kolorze „Zielony Toscana”, który niczym nie różni się od barw wojskowych, a w dodatku pasuje bardzo dobrze do charakteru tego auta. Dodatkowego sznytu dodają fabryczne  oksydowane felgi aluminiowe 15 calowe.

Małe 4×4? Jak widać jest zapotrzebowanie na tego typu samochody, nie tylko przez służby leśne…

Pamiętajmy jednak, że czy to odmiana terenowa czy standardowa, to nadal jest to małe kompaktowe auto, którego długość wynosi 3680 mm, szerokość 1670 mm i wysokość 1551 mm, dzięki tym wymiarom auto najlepiej odnajduje się w dżungli miejskiej oraz dojazdach do podmiejskich aglomeracji.

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Fiat Panda 4×4 nie tylko bojowo wygląda zewnątrz ale również w środku, za minimum 60000 zł, bo tylko kosztuje podstawowa opcja 4×4 1.3 Multijet 16v 75KM DPF S&S, mamy do dyspozycji lakierowane elementy deski rozdzielczej, dobraną tapicerkę pod kolor auta, elektryczne wspomaganie kierownicy Dualdrive z trybem city, Start&Stop, wielofunkcyjny zestaw wskaźników, podnoszone elektrycznie szyby, zamek centralny, system tankowania Smart Fuel i… tak na dobrą sprawę na tym kończą się dodatki.

Wnętrze Pandy choć wąskie, zaskakuje przestronnością, ale model ten ma to już w genach, najlepszym przykładem jest mój znajomy dziennikarz radiowy który jeździ służbową Pandą przy wzroście 204 cm i nie dotyka sufitu.

Brakuje mi bocznego trzymania foteli, jak i twardszych siedzisk, jednak Panda jest w moim przekonaniu unisexem, dostosowanym do potrzeb szerszej klienteli i jeżeli mam się już czegoś czepiać mocno, na pewno muszę wspomnieć o zagłówkach, które są twarde jak skała i pokusiłbym się o pokrowce by chociaż trochę zamortyzować tę twardą mieszankę gumową.

Co prawda w 5 osób nie wybrałbym się w dłuższą podróż, jednak trudno oczekiwać by Panda była autem na długie wakacyjne wojaże.

Odmiana 4×4 to najdroższa dostępna wersja Pandy w Polsce, z dobrym wyposażeniem tak jak w testowej odmianie, kosztuje około 70000 zł, posiada klimatyzację automatyczną, nawigację, skórzaną kierownicę, czy podgrzewaną przednią szybę i fotele, jednak to nadal Panda, której sznyt deski jest identyczny jak w odmianie za 31990 zł.

 

JAZDA W TERENIE I ZAWIESZENIE

Przepraszam, że tym razem akapit dotyczący wyglądu zewnętrznego jak i wewnętrznego był trochę krótszy, ale chciałbym się bardziej skupić na właściwościach terenowych, gdyż to dla nich niektórzy są w stanie dopłacić kolejne kilkanaście tysięcy złotych za napęd 4×4.

Fiat Panda 4×4 to tak na dobrą sprawę jedyny samochód o napędzie 4WD  w segmencie A.  W nowej Pandzie 4×4 zastosowano sprawdzony już wcześniej układ napędowy z automatycznie dołączanym tyłem za pośrednictwem płytkowego sprzęgła, nazwany TOD – Torque on demand. Nazwę tę można przetłumaczyć najprościej – by nie „tracić głowy”, (ani przyczepności), na każdym niemal podłożu.

Wyposażeniem seryjnym Pandy 4×4 jest również system elektronicznej stabilizacji toru jazdy ESC oraz mechanizm różnicowy o elektronicznie ograniczanym tarciu wewnętrznym ELD, który poprawia trakcję podczas ruszania i jazdy po śliskiej nawierzchni  – zaśnieżonej, oblodzonej, czy też zabłoconej.

 

Początkowo zastanawiałem się czy zabrać Pandę w średni teren, czy w trochę grubszy, tam gdzie jeździłem Suzuki Jimny 1.3 , postawiłem na trudniejsze zadanie i tor motocrossowy w Strykowie z wymagającymi górkami nawet o wysokości 7 metrów, a w dodatku dzień wcześniej padało, więc nawierzchnia była dość trudna i zdradliwa.

W tych warunkach bez reduktora od razu włączyłem system ELD, czyli elektroniczną blokadę dyferencjału, która za pośrednictwem czujników ABS zamontowanych przy kołach, automatycznie blokuje koła osi o większym napędzie i przenosi moc na drugą oś.

Jazda po motocrossowych wzniesieniach w większości wypadków kończy się na poobcierancyh zderzakach, ze względu na kąty najazdu i zjazdu, ale dla nowej Pandy 4×4 wartości te wynoszą odpowiednio 21 stopni (kąt najazdu), 36 stopni (kąt zejścia) oraz 20 stopni (kąt rampowy). A to oznacza, że Pandzie jest bliżej do Suzuki Jimny,  niż Hondy CR-V. Kolejną zaletą jest niska masa testowego pojazdu 1035 kg, to tylko o 80 kg więcej niż w stosunku do auta z napędem na jedną oś.

Dlatego też nie miałem problemów by pokonywać wzniesienia, jednak z powodu braku reduktora, trzeba było robić to z wyczuciem, a przede wszystkim dużą pewnością tym bardziej, że jedynka jest dość krótka.

Polecam również by w terenie wyłączyć system start/stop ponieważ każda próba postoju może zakończyć się dla nas mało ciekawie.

 

Muszę przyznać, że właściwości terenowe nowej Pandy 4×4 dość mocno mnie zaskoczyły, ponieważ na jedną z tych górek, mniej więcej na wysokość 6 metrów, z dość stromym najazdem udało mi się wjechać bez rozpędu na biegu wstecznym.

Tym bardziej, że opony Michelin o rozmiarze 175/65 R15 M+S nie charakteryzują się jakimiś wybitnymi właściwościami terenowymi.

Przyznam, że miałbym dylemat wydając 60000 zł pomiędzy Suzuki Jimny,  Fiatem Pandą 4×4, ponieważ Jimniak z wyglądu jest niezwykle toporny, jednak posiada reduktor terenowy, ale Panda mimo braku skrzynki redukcyjnej dzielnie dawała sobie radę w grubszym terenie. Oczywiście na ostrych przeprawach na błotnych terenach zapewne by poległa, jednak dla większości osób po moim teście uważam, że powinna wystarczyć, bo nie każdy pokonuje takie górki na co dzień.

 

SILNIK

Ahhhh wstyd się przyznać, ale jeszcze nie miałem okazji jeździć autem wyposażonym w silnik produkowany w Polsce w Bielsko-Białej, a w końcu to już 9 lat odkąd rozpoczęto produkcję tej jednostki oznaczonej jako SDE, czyli Small Diesel Energy.

Wielokrotnie nagradzany i doceniany przez fachowców, dlatego sam byłem ciekawy jak spisuje się podczas jazdy.

Pierwsze kilometry dały mi już wiele, zauważyłem że silnik lubi niskie obroty, ponieważ maksymalny moment obrotowy dostępny jest już od 1500 obr/min, jednak nie polecam zmieniać biegów poniżej tej wartości ponieważ odczujemy duże drgania w całym wnętrzu. Pierwszy bieg to namiastka reduktora, ponieważ jest niezwykle krótki, natomiast drugi jest zdecydowanie za długi, jednak bilansuje długość pierwszego.

Silnik co prawda jest dość cichy, ale producenci mogliby zastosować bardziej skuteczne materiały wygłuszeniowe, z drugiej strony podoba sytuacja jest w Citroenie C1, czy chociażby Fordzie Ka.

Dynamika również jest na miejskim poziomie, auto przyspiesza do pierwszej setki dość ospale w czasie 14,5 sekundy, co w żaden sposób nie powala, ale maksymalny moment obrotowy na poziomie 190 Nm pozwala na na to by poprawić wrażenie.

 

PRÓBA SPALANIA

– prędkość 80-85 km/h [odcinek testowy 30 km]  – 3,7 l/100 km!!!!!

– prędkość 90-110 km/h [odcinek testowy 30 km]  – 4,5 l/100 km!!!!!

– Jazda nocna [odcinek testowy 10 km] – 4,5 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 10 km] – 5,2 l/100 km

– Jazda w terenie[odcinek testowy 5 km] – 7,4 l/100 km

 

Nie ukrywam do próby ecodrivingu przyłożyłem się dosyć mocno, ćwiczę przed supertestem ekonomii gdzie wystartuję za kierownicą Infiniti Q50, jednak przyznam że wynik mnie zaskoczył i był o 0,8 l/100 km lepszy od tego niż deklarował producent, a to już znacząca wartość, również w mieście spalanie było bliskie do tego co deklarował producent, a to już rzadkość.

Oczywiście, że promuję polską szkołę składania silników, ale 1,3 Multijet 75 KM, to całkiem dobra konstrukcja, oszczędna, idealna do miasta, może trochę zbyt ślamazarna, jednak zadam pytanie ile KM ma Suzuki Jimny i jaki ma moment obrotowy? … no właśnie…

 

moto-opinie.COM radzą :  mam trochę dylemat ponieważ z jednej strony zafascynowały mnie właściwości tego niepozornego samochodu, a z drugiej za 70000 zł, otrzymujemy małe miejskie auto z bonusem 4×4.

Ma bardzo dobre właściwości terenowe, jak na opcję bez reduktora, napęd dołącza się płynnie, silnik jest oszczędny choć mało dynamiczny, jednak najbardziej pasuje do charakteru tego samochodu… jednak to nadal Fiat Panda.

Cały czas zastanawiam się jaka jest grupa docelowa tego modelu, oprócz strażników leśnych, czy służb miejskich, które zawsze w ofercie mają małe 4×4? – Obstawiam w tym wypadku firmy które budują autostrady i potrzebują małego zwinnego auta 4×4, czy troskliwe matki, które dowożą dzieci do przedszkola z leśnej wioski.

Co prawda podstawowa odmiana 4×4 kosztuje niewiele ponad 60000 zł, to luźną ręką musimy doliczyć kolejne 10000 zł, na dodatki które poprawiają komfort.

Ogólnie auto podoba mi się, szczególnie gdy patrze przez pryzmat napędu, tym bardziej, że próżno szukać w tym segmencie innego małego auta z dobrym napędem 4×4.

Nie spodziewam się spektakularnego sukcesu sprzedażowego, w końcu to auto dla wąskiej grupy docelowej, ale w tym szaleństwie jest metoda…   

 

PLUSY:

[+] dobra konstrukcja 1.3 Multijet z Polski

[+] uterenowiony wygląd i napompowane nadkola

[+] świetny napęd 4×4 i system ELD

[+] szeroki zakres opcji dodatkowych w tym przednia szyba ogrzewana.

[+] motywujący brzęczek od pasów!!

MINUSY:

[-] zbyt twarde zagłówki

[-] toporna deska rozdzielcza

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel, turbo
– Pojemność skokowa : 1248 cm3,
– Maksymalna moc : 75 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 190 Nm przy 1500 obr/min
– Skrzynia biegów : 5-cio biegowy manual
– Napęd : 4×4
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 14,5
– Prędkość maksymalna : 159 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 5
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,5
– Cykl mieszany (l/100 km) : 4,7
– Pojemność zbiornika paliwa : 37 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 3686
– Wysokość (mm) : 1605
– Szerokość (mm) : 1672
– Rozstaw osi (mm) : 2300
– Pojemność bagażnika : 225 l
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1035 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 60100 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ : 70000  zł

TEST : Fiat Panda III 4x4 1.3 Multijet
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY68%
WNĘTRZE74%
ZAWIESZENIE + 4x493%
CENA60%
JAKOŚĆ69%
SILNIK88%
75%WYNIK

4 komentarze

  1. Hans

    Lepiej poczekać na używkę, modele z poprzedniej generacji można teraz spokojnie kupić za 12-15 tyś zł, raczej z małymi przebiegami max do 100k km ponieważ tym raczej w daleką podróż nie da się jechać.
    70 k to przesada jeżeli chodzi o cenę, gruba przesada, ale już ze 2 widziałem w Wawie, tylko nie wiem czy jedna to właśnie nie była ta ze zdjęc :P

    Odpowiedz
    • Moto Lublin Team

      Akurat się z Tobą nie zgodzę ponieważ Pand poprzedniej generacji z napędem 4×4 widzę dużo i ktoś je jako nowe musiał kupować nie było na rynku tylko używek.
      Specjalnie wszedłem w konfigurator i gdybym miał dobierać pod siebie, zmieściłbym się 5 tys taniej od propozycji Pana Waldka, czyli około 65000 zł.
      Chwycić jeszcze dobrą ofertę rabatową i pewnie około 62000-63000 można wyrwać takie auto.
      Jak na jego możliwości i extra diesla oferta jest wporzo.

      Odpowiedz
      • Waldemar Florkowski

        Faktycznie trochę tych aut widzę na ulicy. Jednak wartość rezydualna po 3 latach jest mniejsza ze względu na małą liczbę aut.
        Dlatego jeśli ktoś szuka auta z rynku wtórnego może być to ciekawa okazja.

  2. Andrzej

    A ja właśnie wróciłem z Toskanii, gdzie te Pandy spotkać można niemal w każdej wiosce. Jak i Pandy 4×4 1`wszej generacji sprzed wielu wielu lat ;)
    A skoro Fiat Pandę kolejnej generacji produkuje w opcji 4×4 to znaczy, że się sprzedaje.
    Tak czy inaczej, to bardzo dzielne autko :)

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.