Od 1976 roku dość sporo zmieniło się w bryle Forda Fiesty, jak również w samej palecie silnikowej.

Podstawowy benzyniak miał pojemność 1.0 i generował 40 KM, obecne z jednego litra wykrzesane jest o sto koni mechanicznych więcej.

Fiesta MK7 funkcjonuje na rynku już od 2008 roku, owszem przeszła  w tym czasie lifting, ale inne marki jak chociażby Renault z modelem Clio oprócz liftingów wprowadziły już w tym czasie nowe generacje, które czekają na lifting.

Tym razem do testu przypadł mi model Fiesty MK7 FL w limitowanym wyposażeniu RED EDITION.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Fakt! Mimo upływu lat Fiesta przykuwała uwagę, a wszystko to za sprawą wprowadzenia limitowanych serii BLACK EDITION i RED EDITION, mi przypadła do testu ta druga odmiana.

Polakierowano ten samochód specjalną czerwienią RED RACE i aż czuć było na każdym kroku jak unosi się pigment, ten lakier był tak nasycony, że można go spokojnie nazwać krwistą czerwienią.

Dodatkowo testowana odmiana wyposażona w ten pakiet, posiadała bardziej agresywną sylwetkę, zastosowano nakładki progowe, duży spojler z tyłu, znany z modelu ST, również przedni zderzak dostał bardziej zaostrzonych kształtów, zaklejono dach na czarno i założono 17-calowe czarne alufelgi.

Gdy zestawiłem obie odmiany ze sobą mimo wszystko wersja RED bardziej przemawiała!

Czy to sposób na odświeżenie modelu? – Zapewne tak, faktycznie po takich przeróbkach Fiesta jakby odżyła, zdobyła dodatkowego charakteru i z zewnątrz, aż tak bardzo nie widać ile tak na dobrą sprawę Fiesta ma lat.

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Ok, żeby nie było trochę w tym wnętrzu się zmieniło. Fiesta otrzymała czerwono-czarne fotele, skórzaną kierownicę i mieszek od biegów, czy hamulec ręczny obszyte czerwoną nicią. Nie zabrakło również sportowego akcentu w postaci aluminiowych nakładek na pedały!

Oprócz tych zmian to nadal poczciwa Fiesta, z dość dużą liczbą przycisków w konsoli środkowej, które wymagają sporego szkolenia, by opanować ich obsługę jak również całego układu deski, który trochę mi się już opatrzył, ale zgrzeszyłbym jakbym powiedział, ze wygląda staro!

Materiały użyte do wykończenia wnętrza są przyzwoitej jakości, testowa odmiana była bogato wyposażona i posiadała podgrzewane fotele jak i szybę przednią, automatyczną klimatyzację, świetnej jakości zestawu audio – firmowany przez SONY.

Wewnątrz czułem się dobrze, przy 180 cm wzrostu, nie miałem problemu z dobraniem pozycji za kierownicą, brakowało mi trochę foteli zarezerwowanych dla modelu ST, ale rozumiem!

Z tyłu nie było zbyt dużo miejsca, ale spokojnie w 4 osoby na niezbyt długą trasę mógłbym się wybrać, pod warunkiem, że siedziałbym z przodu.

Bagażnik ma pojemność 281 litrów, czyli nie wyróżnia się na tle konkurencji w segmencie „B”.

Ford tworząc limitowaną edycję odświeżył trochę model, nadał mu dodatkowego wigoru.

 

SILNIK

Do obu limitowanych edycji trafił nowy silnik, tzn dobrze znany już 1.0 EcoBoost 125 KM, który został zmodyfikowany i teraz może poszczycić się mocą 140 KM.

Hmm 140 KM wykrzesane z 1 litra pojemności przy 3 cylindrach?! Robi wrażenie, nie bez powodu przez cały test używałem sformułowania „szlifierka” bo trudno inaczej ten silnik określić. To jak widać kolejny etap ewolucji downsizingu, niegdyś 140 KM zarezerwowane było dla 16-zaworowych 2-litrówek, teraz nie ma problemu by wykrzesać tę moc z jednego litra.

Standardowo posiadamy maksymalny moment obrotowy na poziomie 180 Nm, ale przy jednorazowym użyciu overboost, wartość ta wzrasta do 210 Nm przy 1400-4500 obr/min. Faktycznie to czuć! Fiesta niezwykle płynnie zbiera się do przyspieszania, w limitowanej edycji inaczej zestopniowano skrzynię biegów, niestety 5-cio biegową…

Również przy prędkości 110 km/h na autostradzie gdy wciśniemy pedał gazu nie ma problemu z odejściem i płynnym przyspieszeniem do 140 km/h.

Pozytywnie zaskoczył mnie sam silnik, ponieważ cechuje się dobrą kulturą pracy, na wolnych obrotach nie wprowadza w rezonans całego nadwozia, a i niejedną osobę na ulicy podczas przyspieszenia zaskoczy.

Brakuje dużego znaczka 1.0 – wtedy większość osób byłaby jeszcze bardziej zdziwiona.

Jaka będzie trwałość tej szlifierki? Cóż, ten silnik 140 KM to młoda odmiana, póki co większych problemów nie ma ze słabszymi wersjami 1.0 EcoBoost – sam jestem ciekaw.

W kwestii spalania, spodziewałem się, że osiągnięcie 3,9 na trasie będzie wymagało cudu, faktycznie przy prędkości około 95 km/h spalanie waha się na poziomie 47-4,9 l/100 km, w mieście również proporcjonalnie zamiast 5,6, uzyskiwałem 7,2 l/100 km. Wbrew pozorom to i tak dobry wynik gdy weźmiemy pod uwagę auto, które przyspiesza do pierwszej setki w czasie około 9 sekund.

Bardzo chciałem przejechać się autem wyposażonym w ten silnik, nie mam większych zastrzeżeń, ale czekam na pierwszy egzemplarz który przekroczy 150 tysięcy kilometrów, wtedy będę mógł coś więcej powiedzieć na temat żywotności.

 

moto-opinie.COM radzą : Fiesta Red Edition to dobry sposób na szybkie odświeżenie modelu, kilka spojlerów, przeprojektowanie zderzaka, parę zmian wewnątrz i auto jakby o 3 lata młodsze. Oczywiście pewnych aspektów się nie ukryje, ale mimo wszystko jeździło mi się bardzo dobrze tym autem.

Zagadką jest dla mnie silnik, którego żywotność szacuję na 250 tysięcy kilometrów, chociaż kto wie!

Na hasło 1.0 T 140 KM większość znajomych robiła wielkie oczy, ale za 2-3 lata to będzie norma…

PLUSY:
[+] niepozorny silnik
[+] agresywny design
[+] bardzo wygodne fotele
[+] dobre i sztywne zawieszenie
[+] zestaw audio
MINUSY:
[-] wnętrze ma już swoje lata
[-] mały ekran od radia i zbyt dużo przycisków

DANE TECHNICZNE :
Silnik – benzyna,
– Pojemność skokowa – 999 cm3,
– Maksymalna moc – 140 KM
– Maksymalny moment obrotowy – 180 Nm (z overboost 210 Nm)
– Skrzynia biegów – manualna, 5-biegowa
– Napęd – na przednią oś
Osiągi :
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 9
– Prędkość maksymalna – 201 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) – 5,6
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 3,9
– Cykl mieszany (l/100 km) – 4,3
Wymiary :
– Długość (mm) – 3982
– Wysokość (mm) – 1495
– Szerokość (mm) – 1722
– Rozstaw osi (mm) – 2489
Pojemność bagażnika : 281 l.
CENA WERSJI PODSTAWOWEJ : 36800 zł
CENA TESTOWEJ WERSJI :  72000 zł

TEST : Ford Fiesta Red Edition 1.0
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY87%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY64%
JAKOŚĆ73%
ZAWIESZENIE87%
SILNIK87%
CENA77%
79%WYNIK

12 komentarzy

  1. Hrabia

    Piękna jest ta fiesta, design już trochę oklepany, ale w tym pakiecie stylistycznym to auto mi się podoba, silnik 1.0 hehe niekoniecznie.

    Odpowiedz
  2. Trenski

    Dokąd zmierzasz motoryzacjo 140 KM z jednego litra, przecież to może nie wytrzymać 150 tysięcy kilometrów. Jestem ciekaw testów długodystansowych.

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      Przejechałem nim około 1000 km, spodziewałem się gorszej kultury pracy silnika, ale faktycznie nie jest źle, nawet na wolnych obrotach. Również ciekaw jestem żywotności tej jednostki.

      Odpowiedz
      • Julo

        Przejechałeś nim 1000 km i nie zauważułeś, że red edition to również usztywnione i obniżone zawieszenie i bardziej bezpośredni układ kierowniczy? Plus krótsze zestopniowanie skrzyni. O kant dupy rozbić takie testy.

  3. Turbo

    Jeśli chodzi o małe auto po mieście to pewnie będzie idealne, chociaż niestety trzeba czekać az czas pokaże jaka jest żywotność tego auta. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. kriss

    zdecydowalem sie 2 miesiace temu na to auto. zmian jest w nim naprawdę sporo wzgledem zwyklej Fiesty. zawias, skrzynia, uklad kierowniczy no i silnik. ogolnie to taka mala rakieta ktora klei sie niesamowicie do drogi i przewyzsza wiekszosc aut kompaktowych czy limuzyn sredniej klasy czuciem drogi. na kretym odcinku drogi, sliskim auto trzyma sie tak ze nawet moj poprzedni polo gti 5 gen nie miałby z nim szans. tutaj niezly opis tego auta wraz ze zmianami http://dailydriver.pl/test/test-ford-fiesta-red-edition-1-0-ecoboost/

    Odpowiedz
    • shiftUP

      gratuluje wyboru! uczęszczam regularnie na trackdaye w Kielcach i w Jastrzebiu i widziałem to auto w akcji dwa razy. na małej pętli w kielach robi czas prawie taki sam jak Fiesta ST i tłucze Polo GTI i Ibize Cupre. Właściciel jezdzi totalną serią, nawet opony to Pirrelli PZERO. Świetna fura!

      silnik chodzi jak malina, zero drgań, swietny dźwiek, naprawde akceptowalny komfort, nawet na tarkach w zakretach zawias przyjmnie i cicho wyłapuje nierownosci.

      Werdykt autora 79% to jakiś żart… i to kiepski.

      Odpowiedz
  5. Jarek

    Bardzo długi czas przymierzam się już do kupna tego auta :D dziękuję za rzeczowy opis i test. Ta Fiesta wygląda na prawdę apetycznie. Zwłaszcza w środku!

    Odpowiedz
  6. Kekampas

    Ja juz kupilem ta fieste odbior mam za 2 tygodnie wiec w kielcach beda 2 pozdrawiam

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.