Pierwszy raz nowego Forda zobaczyłem na targach motoryzacyjnych w tym roku w Poznaniu i już wtedy powiedziałem Maćkowi „zobaczysz ten samochód zrobi zamęt w tym segmencie”. Przestronne wnętrze, fajny design, czekałem tylko kiedy pierwsze egzemplarze wyjadą na ulicę.

Ten segment przeszedł dużą ewolucję,  cały czas wspominam, gdy Citroen C-15 doczekał się swojej pierwszej wersji z podwójnym rzędem foteli, tam wsiadało się początkowo przez drzwi pasażera. Później już było tylko lepiej Renault Kangoo, Citroen Berlingo… wszyscy przerabiali dostawczaki na auta podwójnego użytku, początkowo z jedną parą dodatkowych drzwi, by w następnej kolejności dołożyć drugie.

Więcej w nich było charakteru użytkowego, ale można z czystym sumieniem przyznać, iż to  nikomu nie przeszkadzało, liczyła się możliwość przewozu worków z cementem, jak i niedzielnego, rodzinnego wyjazdu do kościoła, a przy tym cena tych samochodów, była na relatywnie okazyjnym poziomie.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

Tourneo Connect to jeden z najładniejszych samochodów w tym segmencie, mimo odświeżenia wizerunku Renault Kangoo, Opla Combo, Volkswagena Caddiego – Ford wyróżnia się w tłumie!

Jest dłuży [4418 mm] zarówno względem Kangoo [4213 mm], Partnera/Berlingo [4380 mm], Caddiego [4405 mm] , czy Combo [4390 mm], a w dodatku posiada wersję Grand o 40 cm dłuższą z możliwością przewozu 7-miu osób.

Stojąc na parkingu obok nowego Kangoo widziałem, że model ten jest jakby bardziej napakowany i w żadnym wypadku nie przypomina auta dostawczego tak jak chociażby Kangoo, po którym widać, że swoje korzenie zaczerpnął z auta dostawczego.

Ford w ostatnim czasie przeprowadził bardzo dużą ofensywę w segmencie aut dostawczych, nawet typowo roboczy Transit wygląda na tle konkurencji jakby lepiej.

W Tourneo Connect bardzo przypadły mi o gustu obłe kształty, dość masywna sylwetka jak i wysoko poprowadzona linia nadwozia, a w dodatku ten bajeczny kolor Solar, który idealnie pasował do tego modelu, tym bardziej z przyciemnionymi tylnymi szybami.

Konkurencja w moim przekonaniu powinna się dokładnie przyjrzeć temu modelowi i podkupić projektantów, ponieważ w tym segmencie stawiam Forda póki co na pierwszym miejscu.

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Zaraz gdy tylko zasiadłem za kierownicą, zorientowałem się, że nad głową mam jeszcze około 40 cm wolnej przestrzeni, czułem się jak mały liliput w swoim samochodzie, przestrzeń otwarta w tym aucie była niezwykle duża, a dodatkowo panoramiczny dach w wersji Titanium potęgował te doznania.

Czuć oczywiście wewnątrz, że jest to najbogatsza odmiana, za którą przyjdzie nam zapłacić blisko 100 tysięcy złotych, jednak trudno mi było znaleźć w tym modelu charakterystykę znaną z dostawczych aut.

Tym bardziej, gdy mój Tato po raz pierwszy przejechał się tym Fordem powiedział, że miałby teraz dylemat pomiędzy wyborem Scenica III FL, a Tourneo Connecta, ponieważ nowy model jest bardziej wszechstronny i odwróciła się hierarchia potrzeb – teraz jest to osobówka z dodatkiem auta dostawczego.

Z dodatkowych opcji zaintrygowała mnie kamera parkowania, którą widziałem na tylnej klapie, lecz nie spodziewałem się by na tym dwubarwnym wyświetlaczu pojawiło się cokolwiek kolorowego, otóż w momencie wrzucenia „R” w lewej części lusterka wstecznego ukazał się nam obraz z kamery.

Już miałem okazję widzieć to na przykładzie jednej z tanich chińskich opcji, jednak tu jakość obrazu była w porządku, co prawda daleko od FHD, ale spokojnie można było manewrować przy jej użyciu.

Również pozytywnie zaskoczył mnie zestaw audio CD + DAB z 6 głośnikami na pokładzie, ponieważ nawet przy maksymalnym rozkręceniu pokrętła od głośności dźwięk był przyjemny dla ucha i nic w środku nie rezonowało.

Jak na taką wersję przystało, zarówno przednie jak i tylne drzwi były odsuwane, w dodatku wyposażone w elektryczne sterowanie szybami, a miejsca na tylnej kanapie było dla 3 rosłych mężczyzn, którym również miejsca nad głową nie powinno braknąć.

Kierowca, tak jak na początku wspominałem, również nie może narzekać na brak miejsca w dodatku, jego pozycja za kierownicą jest wygodna, a ręka oparta na podłokietniku idealnie trafia na mieszek od skrzyni biegów.

Brakowało mi jedynie lepszego trzymania bocznego, ale to już drobny szczegół!

 

SILNIK

Pierwszy raz miałem okazję jeździć autem wyposażonym w jednostkę 1.6 TDCi o mocy 115 KM osiąganych już przy 3600 obr/min. Może nie był to demon prędkości, gdyż pierwszą setkę osiągał w czasie blisko 14 sekund, jednak turbo starało się poprawiać te doznania, przy masie blisko 1,5 tony.

Mimo, że producent deklarował, iż maksymalny moment obrotowy 270Nm powinien być dostępny już od 1750 obr/min, a ja cały czas miałem wrażenie, że ten „dół” jest słaby. Przydałoby się wgrać nowego softa, który by poprawił dolny zakres obrotów.

Wyżej? Było już bardzo dobrze, trzeba było się przyzwyczaić aby auto trzymać na wyższych obrotach. Dość długa trójka pozwalała kierowcy na chwilę odpoczynku, a skrzynia była tak skrojona by biegi miarowo wpadały na swoje miejsce, do tego nie mogłem mieć zastrzeżeń.

Również wyciszenie było na satysfakcjonującym poziomie i choć zimna jednostka była głośna, dość szybko wewnątrz zaczynała panować przyjemna cisza.

Nie miałem uwag również do zawieszenia, co prawda przesiadłem się z Fiesty ST i trudno tutaj porównywać obie konstrukcje, ale jak na auto ważące 1,5 tony trzymało się całkiem dobrze drogi i dobrze wybierało poprzecznie nierówności, mimo zastosowania 17 calowych opcjonalnych felg, obutych w niskoprofilowe opony.

 

Spalanie różniło się trochę od katalogowego, gdyż podczas testu nie byłem ekodrajwerem z krwi i kości, jednak na trasie z włączonym tempomatem, klimatyzacją i prędkością średnią na poziomie 107 km/h owocowało spalaniem 5,7 l. W mieście starałem się nie przekraczać 6,8 l.

Ogólnie oprócz słabego dołu, jeździło mi się dobrze choć nie wiem czy bym nie zaryzykował i skusił się na 1.6 EB 150 KM.

 

moto-opinie.COM radzą : im dłużej się zastanawiam tym bardziej upewniam się, że zaryzykowałbym i skusił się na mocniejszą jednostkę benzynową 1.6 EcoBoost 150 KM, znaną chociażby z modelu Focus.

Ja nie mówię, że ten diesel jest zły, ale w dolnej partii obrotów brakowało mu wigoru i ruszanie z 2-ego biegu owocowało jedynie zapachem przypalonego sprzęgła.

Jakby nie przyglądać się temu auto, jestem pod mega dużym wrażeniem tej konstrukcji, tym bardziej, że cała odświeżona gama dostawczych Fordów ma swój charakter.

Testowany model na pewno wyprzedza konkurencję pod kątem designu, wewnątrz też jest dobrze, jednak zewnętrzna linia pozwala na to by zastanowić się czy jest sens kupować minivana…

 

PLUSY:

[+] unikalny wygląd

[+] oszczędny silnik 1.6

[+] system nagłośnienia

[+] ilość miejsca wewnątrz

MINUSY:

[-] słaby „dół” silnika

[-] brak navi

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel
– Pojemność skokowa : 1596 cm3,
– Maksymalna moc : 115 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 270 Nm przy 1750-2500 obr/min
– Skrzynia biegów : 6-cio biegowa
– Napęd : 4×2 (przedni)
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 13,8
– Prędkość maksymalna : 165 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 6,2
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,9
– Cykl mieszany (l/100 km) : 5,4
– Pojemność zbiornika paliwa : 60 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4418
– Wysokość (mm) : 1835
– Szerokość (mm) : 1852
– Rozstaw osi (mm) : 2662
– Pojemność bagażnika : 1029 l
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1500 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 67158 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ : 99471  zł

TEST : Ford Tourneo Connect 1.6 TDCi
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY96%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY84%
ZAWIESZENIE87%
JAKOŚĆ81%
SILNIK65%
CENA76%
82%WYNIK

9 komentarzy

  1. Vincent ale nie ten z sejmu

    Waldku, kolejny dobry materiał, faktycznie auto fajnie, ale ciekawi mnie dlaczego ten dół jak mówisz jest taki słaby, czy producent źle podał dolną granicę maksymalnego momentu obrotowego, czy o co Twoim zdaniem chodzi?

    Odpowiedz
  2. Grzegorz Marczuk

    Szczerze, też miałbym dylemat ponieważ czy to scenic czy C4, czy S-max, ten model bardzo podoba mi się wizualnie, to już nie jest dostawczak, w żadnym momencie tego nie widać, faktycznie jest dość drogi, ale jaki praktyczny.
    Świetne auto dla właścicieli małych firm, którzy potrzebują 2 oblicza samochodu.
    Też bym postawił na EB, tylko boję się o spalanie.
    Szkoda, że nie ma mocniejszego diesla, np 2.0, ale pewnie wtedy masa zrobiłaby swoje.

    Odpowiedz
  3. Artur Klimek

    Mówią że auta na F…..
    Widziałem teraz zdjęcia z Paryża i nowego Mondeo, wygląda po prostu świetnie!
    Ten Ford też niczego sobie, choć nie gustuję w tym segmencie, bardziej stawiam na sedany, faktycznie jest namiastką minivana i będzie zagrożeniem dla S-maxa.

    Odpowiedz
    • Gonzo

      Opinia o tym złomie wadliwy silnik auto po 80000km głowica padła, bez przyczyny oczywiscie gwarnacje uznali ale nawet głowicy nie planuje ford, nastepna taka sam usterka na 160000km !!! Okazuje sie ze sa to wadliwe silnik do ktorych Ford sie nie przyznaje i silnik na złom okazuje sie ze dół silnika jest wada fabryczna tuleje sie przestawiaja. Usterki czeste juz nawet po 50000km o czym powiedział mi zaufany pracownik serwisu forda, i jesli ktos tu mowi ze super autko to jest albo pracownik tej korporacji albo nie ma zielonego pojecia co to za bubel i jak to mowi ford gowno wort!!!!!!!!!!!! Totalna porazka wiec jesli ktos chce kupic to auto z silnikiem 1,6 tdci 115 koni niech zapyta tych pajaców w salonie niech mowia prawde .

      Odpowiedz
      • Krzysztof

        A może to kwestia użytkowania, a nie jakości. Ci zaufania pracownicy serwisu pewnie myją samochody, albo odstawiają na parking.
        Ja tym modelem jeżdżę 3,5 roku, dobijam do 200 tyś. i oprócz spraw eksploatacyjnych nie robiłem przy aucie niczego.
        Ale jak ktoś traktuje samochód dostawczy jak sportowy to głowicę może robić nawet co 30tyś

  4. Janek

    Mam connecta z 2017 roku z silnikiem 1.5 120 km. Zrobiłem 60000 km i nie stało się nic jak do tej pory. Wiem jedno, żeby sprzęt chodził, trza umieć jeździć

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.