Początkowo miałem do testu otrzymać Tourneo Couriera, mały miejski samochód przystosowany do przewożenia 5 osób,  jednak w procesie małych perturbacji, przypadł mi zupełnie odmienny model Tourneo Custom L, 9-cio osobowa odmiana była zupełnym przeciwieństwem pierwotnego modelu.

Płakałem? – Nie, bardzo chciałem Customa, tylko akurat wcześniej był zajęty.

Mentalnie musiałem się przestawić na zupełnie inny tor, te auta dzieliło wiele, ale przede wszystkim gabaryty.

 

WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

W tym segmencie, można powiedzieć, ze panuje błogi spokój, gdy już jakaś marka porwie się na modernizację swojego modelu, wiadomym jest fakt, że przez następne 6-8 lat, nic się nie zmieni…. bo po co. Jednak w ostatnim czasie konkurencja mocno zacisnęła pasa począwszy od Forda, Renault czy Mercedesa.

Nowe sylwetki tych egzemplarzy znacząco poszły do przodu, wszystkie są dynamiczne. Oczywiście trudno w tym segmencie dopatrywać się szaleństwa, niezłomnej finezji. Jednak jak na auta dostawcze uważam, że dzieję się dość sporo.

Patrząc na testowanego Tourneo Custom, nie można powiedzieć, że jest brzydki, wręcz odwrotnie, cała sylwetka nawiązuje do obecnie panujących trendów w gamie Forda, a przód dobrze wpasowuje się w obecną stylistykę. Można powiedzieć, że jest najbardziej osobowy z wyglądu, spośród wspomnianych wcześniej konkurentów. Dodatkowo wersja osobowa długa na 5,34 m (więcej o 0,38 m względem krótkiej) prezentuje się o wiele bardziej okazale względem blaszaka. Może się podobać!

Ponieważ wysokość Forda Tourneo Custom nie przekracza 2 metrów, pojazd ten nie podlega ograniczeniom obowiązującym na większości parkingów – sprawdziłem na własnej skórze, wjeżdżając do swojego garażu podziemnego, strach był, ale dach cały!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

W tego typu autach liczy się przede wszystkim wnętrze, ponieważ to własnie w nim spędzamy znaczną ilość czasu, tym bardziej przy większej liczbie pasażerów na pokładzie. Wersja przedłużona różni się względem krótkiej, większym rozstawem osi, ale przede wszystkim znacznie większym bagażnikiem, ponieważ w odmianie krótkiej L1, jest on, powiedzmy to sobie symboliczny.

Gdy zdemontujemy wszystkie miejsca z drugiego i trzeciego rzędu, zyskamy powierzchnię 6,8 dm3, co uważam za bardzo dobry wynik.

Na każdym z miejsc czułem się komfortowo robiąc sobie małą przejażdżkę po tylnej części nadwozia. Tak samo było w przypadku Tourneo Connect, więcej tym autom z samochodu osobowego niż uzbrojonej w fotele ciężarówki.

Z resztą wewnątrz, mało gdzie można było spotkać połacie blachy, wszędzie dominował plastik i przyzwoite wykończenie, oraz możliwość uchylania bocznych tylnych szyb. Do tego pasażerowie z tyłu posiadali swój przełącznik do regulacji ogrzewania jak i chłodzenia na tylnych miejscach.

Kierowca do dyspozycji miał cały arsenał elektroniki, począwszy od czujników parkowania z przodu i tyłu, kamery parkowania zamaskowanej w lusterku wsteczny, asystenta pasa ruchu, czy systemu ESP.

Nie zabrakło również całkiem dobrego audio, nawigacji – choć przydałaby się z trochę większym ekranem, tak jak to ma miejsce w nowym Focusie czy Mondeo. Była również podgrzewana przednia szyba – za to zawsze cenie Forda.

Jednak największym hitem zapewne są podgrzewane fotele przednie, działają w ekspresowym tempie i polecam wyłączyć je po 2-3 minutach, gdyż wtedy rozpoczyna się funkcja smażenia.

W Fordzie nie brakuje schowków, zarówno nad zegarami, czy w drzwiach, w/g mnie wnętrze jest idealnie dostosowane do długich podróży, przy tym nie musimy się obawiać o ilość bagażu który zabierzemy ze sobą.

 

SILNIK

Na wstępie, ten silnik na prawdę pali bardzo mało! Na trasie przy średniej prędkości 95 km/h udało mi się uzyskać 6,3 l. Przy prędkości 120 km/h było to odpowiednio 7,5 l. W mieście Tourneo Custom zadowalał się w zależności od stylu jazdy od 9 do 11 litrów oleju napędowego.

 

Uważam to za bardzo dobry wynik, tym  bardziej, że jednostka sama w sobie jest dynamiczna, z silnika o pojemności 2.2 l. wykrzesano 155 KM, z maksymalnym momentem obrotowym 285 Nm uzyskiwanym już przy 1600 obr/min. Jednak poniżej tej wartości trudno szukać dynamiki, jest dość spora zadyszka i musimy Forda zawsze wkręcać na wyższe obroty. Jednak patrząc przez pryzmat gabarytów, silnik ten daje sobie świetnie rade z tym nadwoziem i tak jak to było w moim przypadku z 6 osobami na pokładzie.

Zawieszenie w tym egzemplarzu było neutralne, dobrze tłumiło poprzeczne nierówności, ale w zakrętach potrafiło się wychylać, nie będę go na pewno porównywać do osobówki, gdyż to zupełnie inny segment.

 

moto-opinie.COM radzą : dla mnie to była fajna przygoda, zupełnie inne auto niż miałem odebrać i częściej proszę o takie niespodzianki. Dobrze wiecie, że lubię większe auta, jeździ się nimi zupełnie inaczej, wymagają one od nas znacznie więcej uwagi, ale dzięki temu na pokład tak jak w tym przypadku zabierzemy nawet 9 osób.

Testowa odmiana Forda, to bardzo dobrze wyposażony egzemplarz, w przyzwoitym wykonaniu, tego mu odebrać nie można, naszpikowany dodatkami, ale przede wszystkim przestronny.

Przypadł mi do gustu silnik, który przy dość dużej dynamice zadowalał się małą ilością oleju napędowego, porównywalną z małym SUV-em.

 

PLUSY:

[+] fajna stylistyka nadwozia

[+] przestrzeń wewnątrz

[+] jakość wykończenia

[+] ekonomiczny diesel

MINUSY:

[-] zbyt mocno nagrzewające się fotele

[-] za mały ekran nawigacji

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel
– Pojemność skokowa : 2198cm3,
– Maksymalna moc : 155 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 385 Nm przy 1600 obr/min
– Skrzynia biegów : 6-cio biegowa MT
– Napęd : FWD
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) –
– Prędkość maksymalna : 170 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 10
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 6,4
– Cykl mieszany (l/100 km) : 8,2
– Pojemność zbiornika paliwa : 80 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 5339
– Wysokość (mm) : 1976
– Szerokość (mm) : 1986
– Rozstaw osi (mm) : 3300
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 2167 kg

 

CENA WERSJI TESTOWEJ : 165000 zł

 

 

 

TEST: Ford Tourneo CUSTOM 300L 2.2 TDCI
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY89%
WYGLĄD WEWNĘTRZNY84%
JAKOŚĆ78%
ZAWIESZENIE81%
SILNIK88%
CENA73%
82%WYNIK

4 komentarze

  1. Banas blog

    Faktycznie, może wpaść w oko. W moim spojrzeniu podoba mi się linia, nawet jak widzę na ulicy odmianę blaszaną wygląda fajnie.

    Odpowiedz
  2. Mal-ex

    Miałem ostatnio okazję jechac na jeździe próbnej Traficem, ale jakoś ta odmiana dCi nie przypadła zarówno mi jak i wspólnikowi do gustu. Forda jeszcze nie sprawdzałem, dopisuję na listę. Szukamy auta do transportu lekkich paczek.

    Odpowiedz
  3. Dariusz

    Bardzo twarde zawieszenie, niewygodny, słabo wyciszony, silnik 130 km ok. taki testowałem, bryła ładna ale te zawieszenie – flaki się obrywają.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.