Wiele wody w Wiśle upłynęło nim Hyundai zdał sobie sprawę, że nie tylko dobra cena i kompaktowe wnętrze są najważniejsze, ale również design i jakość wykonania. Ten trend jest również analogiczny w przypadku samochodów marki Kia. Cóż, duża w tym rola Thomas Bürkle – głównego projektanta, który tchnął ducha w auta z wielkim „H” na masce.

Czy testowany model i20 wpisuje się w te trendy? Postaram się to dokładnie sprawdzić!

Nic nowego… znów odbierałem auto w poniedziałkowe pochmurne, szare popołudnie, ale deszcz na przemian ze słońcem dziś nie nastawiał mnie negatywnie.

Na parkingu w Warszawie czekał na mnie Hyundai i20, również…. w szarym kolorze, ale znacznie lepszym od aury ponieważ był to odcień wpadający w kolor capuccino zgodnie z obowiązującymi trendami – na pierwszy rzut oka auto prezentowało się niezwykle pozytywnie!

 

Spojrzenie z bliska

Dla Hyundaia i20 zastosowano całkowicie nową platformę, którą przygotowano w europejskim centrum technicznym Hyundaia w Rüsselsheim, a największa w tym rola wspomnianego już wcześniej, Thomasa Bürkle – który był głównym projektantem tego modelu. Analogia do KIA? – zapewne!

Już pierwsze spojrzenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że między poprzednikiem [model Getz], a nowym „mieszczuchem” z segmentu „B” jest przepaść.

SONY DSC

Hyundai i20 ma teraz bardziej wyraziste nadwozie, tym bardziej w wersji po liftingu z 2012 roku, dzięki której kompaktowy Koreańczyk jeszcze bardziej upodobnił się do pozostałych modeli z serii „i” a jego przednie wyraziste światła również zyskały charakterystyczne przetłoczenia wewnątrz reflektorów.

Sylwetka może nie jest tak ekscentryczna jak chociażby w przypadku nowego Renault Clio, jednak trudno jej zarzucić by była nudna i odstawała od konkurencji. i20 porównałbym bardziej VW Polo – linia jest statyczna, ale przyjemna dla oka.

W tym wypadku sprawdza się popularna maksyma : „jak się chce to się potrafi” – rzeczywiście nowe i20 pod kątem designu bez obaw może rywalizować z konkurencją, a różnica jaka jeszcze występowała w przypadku Getza, już się całkowicie zatarła.

 

Środek prawdę powie

Nie bez powodu cały czas odnoszę się do poprzednika, ale na przykładzie modelu Getz widać jak zmieniło się podejście do projektowania samochodów koreańskich. W nowym i20 wnętrze pozytywie zaskakuje, nawet bez dotknięcia deski rozdzielczej widać, że jest wykonana z przyzwoitych materiałów i budzi pozytywne emocje.

Gdy bliżej przyjrzymy się wnętrzu, będziemy mogli dostrzec, że deska rozdzielcza choć wykonana z dość twardego plastiku, w dotyku jest znacznie bardziej przyjemna i mamy wrażenie jakby była gumowana. W moim przekonaniu jej spasowanie jest nienaganne, a w zimowych warunkach nie powinna trzeszczeć jak to było w poprzedniku.

Układ konsoli centralnej, to nawiązanie do innych modeli tej marki, acz w wersji mikro, liczyłem na więcej, ale nie ma co zbytnio marudzić.

Jak na auto o długości 3,995 mm, wnętrze jest całkiem przestronne, oczywiście należy pamiętać, że to model z segmentu „B”, jedynie poprawiłbym trzymanie boczne w fotelach, ale łudzę się że w lepszej odmianie STYLE są one lepiej wyprofilowane, a skórzana kierownica pewniej leży w dłoniach.

Z tyłu dzięki wydłużeniu nadwozia o 55 mm w stosunku do Getza , znalazło się więcej miejsca na nogi, oczywiście Marcin Gortat zapewne nie byłby zadowolony, ale dla osób o wzroście nawet do 185 cm wzrostu podróż nie powinna być uciążliwa.

 

W standardzie w wersji Comfort otrzymamy m.in. 6 poduszek powietrznych, ABS + ESP, klimatyzację manualną z funkcją chłodzenia schowka, elektrycznie sterowane szyby przednich drzwi z funkcją Auto Down dla kierowcy, elektrycznie regulowane lusterka boczne w kolorze nadwozia, radio + CD z MP3 z wyświetlaczem i USB [ale tylko z 4 głośnikami w tym 2 tweety], komputer pokładowy i… podłokietnik dla kierowcy [solidny i wygodny].

Za 48600 zł wydaje się, że jest to oferta na poziomie podobnym do konkurencji.

SONY DSC

Bagażnik i20 ma blisko 300 l, jak na tę klasę to na prawdę dobry wynik, tym bardziej że kufer czeskiego konkurenta jest blisko o 40 litrów mniejszy.

Jednym słowem, i20 może nie jest porywający, designersko-ekscentryczny, ale jest poprawny, dobrze wykonany i w moim przekonaniu może odważnie konkurować z Fabią, Corsą, Fiestą, Mazdą 2, Ibizą, czy C3. Niewiele również brakuje Hyundaiowi do VW Polo!

 

Zawieszenie na polskie drogi

Powyższą tezę motywuję tym, że w nowym i20, przednie kolumny McPhersona oraz tylna belka skrętna”wybierają dziury” rewelacyjnie, amortyzacja jest na naprawdę dobrym poziomie, choć kosztem komfortu czuć, że na zakrętach i20 lekko pływa ale system ESP ingeruje dopiero w naprawdę skrajnych przypadkach.

Hyundai i20 otrzymał od Euro NCAP maksymalną ocenę 5 gwiazdek, w których zdobył sześć z siedmiu punktów w kategorii”asystent bezpieczeństwa”.

Jednak jeśli mam wybierać pomiędzy komfortem jazdy, a przechyłem nadwozia, bez 2 zdań wybiorę komfort, ponieważ „mieszczuch” nie jest przystosowany do sportowej jazdy, a dla amatorów szybkości polecam i20 WRC. Budowane przez Hyundai do startów w 2014 roku w Rajdowych Mistrzostwach Świata :)

 

1.25 pod maską

Przed testem Hyundaia trochę „poczytałem sobie prasy” na temat tego modelu i opinie były przeróżne, dlatego najlepiej sprawdzić to osobiście.

Benzynowy silnik 1.2 DOHC o mocy 85 KM i 120,7 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie do pierwszej setki nie jest zabójcze, ale na miejskim poziomie – 12,7 s, choć trudno w specyfikacji i20 znaleźć silnik z większym pazurem, ponieważ najmocniejsza fabryczna jednostka ma pojemność 1.4 i moc 100 KM.

SONY DSC

Ale wróćmy do testowanej opcji…

Silnik budzi pozytywne wrażenie, jednostka chętnie wkręca się na obroty,  a swoją pełną siłę uzyskuje po przekroczeniu 4000 obr/min. i z łatwością kręci się do około 6700 obr/min.

Również pozytywne wrażenie wywołała na mnie skrzynia biegów, choć lewarek ma długi skok, działa niezwykle płynnie a biegi wchodzą „czysto”.

Trudno wybrzydzać, ale w moim przekonaniu [a jestem tradycjonalistą] zdecydowanie wolę jednostki wolnossące bez turbo, chociażby ze względu na żywotność, dlatego mimo że ta  jednostka nie ma takiej elastyczności jak TSI, TCE, THP,  itd jest po prostu poprawna, poprawna do bólu.

Więcej uwagi poświecę spalaniu, ponieważ silnik 1.25 DOHC ma na prawdę niskie zużycie paliwa, nie tylko w katalogu ale również podczas codziennej jazdy.

Dlatego też pokusiłem się o próbę spalania, by dokładnie sprawdzić jak to wychodzi w rzeczywistości.

PRÓBA SPALANIA :

1. Jazda pozamiejska śr. prędkość 80 km/h [Łódź-Warszawa] odcinek testowy 30 km – 4,4 l/100 km
2. Jazda autostradowa śr. prędkość 95 km/h [Łódź-Warszawa] odcinek testowy 25 km – 4,6 l/100 km
3. Jazda autostradowa śr. prędkość 115 km/h [Warszawa-Łódź] odcinek testowy 35 km – 5,1 l/100 km
4. Jazda autostradowa śr. prędkość 140 km/h [Warszawa-Łódź] odcinek testowy 30 km – 5,9 l/100 km

W ruchu miejskim spalanie wyglądało następująco :

1. Jazda miejska przy średnim natężeniu ruchu [Łódź – jazda nocna] odcinek testowy 20 km –5,7 l/100 km
2. Jazda miejska przy dużym natężeniu ruchu [Łódź] odcinek testowy 7 km – 6,5l/100 km

 

Przy tak niskim spalaniu zastanawiam się teraz czy warto dopłacać do fabrycznej instalacji gazowej, która w chwili obecnej kosztuje 3900 zł [dla tego samego silnika].

 

PLUSY : 

[+] w końcu europejski wygląd

[+] dobrej jakości materiały wykończeniowe

[+] duży bagażnik 295 litrów

[+] oszczędny silnik 1.25i

[+] komfortowe zawieszenie

MINUSY : 

[-] przełącznik od komputera zlokalizowany w konsoli centralnej

[-] kluczyk sprzed dekady

 

moto-opinie.COM radzą : testowa wersja Comfort to chyba najlepszy wybór patrząc przez pryzmat stosunku ceny do tego co otrzymujemy. W tym modelu z grubsza nic nie brakowało, może jedynie skórzanej kierownicy.

Hyundai odrobił lekcję i dość mocno postawił na jakość materiałów, które są dobrze spasowane i nie wydają dziwnych dźwięków. W tym segmencie bagażnik o wielkości 295 litrów również budzi pozytywne emocje, ponieważ jeszcze kilka lat temu niektóre kompakty miały podobne gabaryty.

Jednak w/g mnie jednym z największych argumentów przemawiającym za tym modelem jest zawieszenie idealnie dopasowane do polskich warunków drogowych, świetnie wybiera dziury, jak również spalanie na niskim poziomie – dla fanów ECO również można pomyśleć o fabrycznej instalacji. Hyundai…. dobra robota!

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy wolnossący
– Pojemność skokowa : 1248 cm3,
– Maksymalna moc : 85 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 120,7 Nm przy 4000 obr./min

– Skrzynia biegów : manualna, 5-biegowa

– Napęd : przednia oś
Osiągi :
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) : 12,7
– Prędkość maksymalna : 168 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 6,1

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,3
– Cykl mieszany (l/100 km) : 4,9
– Pojemność zbiornika paliwa :  45 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 3995
– Wysokość (mm) : 1490
– Szerokość (mm) : 1710
– Rozstaw osi (mm) : 2525
– Pojemność bagażnika : 295

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 970 kg

CENA WERSJI PODSTAWOWEJ : 39100 zł wersja CLASSIC

CENA WERSJI TESTOWEJ : 48600 zł wersja COMFORT

Test : Hyundai i20 1.2 85 KM Comort
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY54%
WNĘTRZE53%
ZAWIESZENIE66%
CENA71%
JAKOŚĆ70%
SPALANIE67%
64%WYNIK

8 komentarzy

  1. Wojciech

    Dla mnie Kia i Hyundai w tej chwili idą na równi z konkurencją, już nie ma tej przepaści jak to było jeszcze kilka lat temu

    Odpowiedz
  2. Waldemar Florkowski

    Fakt przyznaję, zarówno testowane przez nas jeszcze Elantra czy i40 robią dobre wrażenie.. Nic tylko czekać, jak Chińczycy pójdą po rozum do głowy ;)

    Odpowiedz
  3. Katarzyna Kazow

    My z mężem czekamy na premierę nowego i10 ponieważ, jak mam wybrać teraz dla siebie Citigo, czy Twingo… to wolę poczekać na Hyundaia, który jest po prostu piękny!

    Odpowiedz
  4. Mario

    Jestem ciekaw jak były dokonywane pomiary spalania podczas testów. Mój i20 1,2 85KM w aucie przed FL pali o pół litra wiecej niż podaje autor artykułu w prawie każdej z opisywanych sytuacji drogowych. Wyjątek stanowi jazda poza miastem max 80km/h gdzie udaje się zejść poniżej 5 l/100km Tak przynajmniej wynika z odczytów komputera pokładowego. Spalanie podawane w artykule pokrywa się z wartościami deklarowanymi w ulotkach producenta. Tymczasem na forach motoryzacyjnych większość użytkowników i20 z tym silnikiem podkreśla, że są to wartości grubo zaniżone.

    Odpowiedz
  5. Mario

    Zawieszenie w wersji po liftingu rzeczywiście jest komfortowe, co dla mnie przynajmniej oznacza tyle, co stabilne a zarazem miękkie. Być może ma w tym także swój udział zmiana foteli na bardziej miękkie niż u poprzednika.

    Odpowiedz
  6. Waldemar Florkowski

    @Mario : cóż jestem jestem też propagatorem ecodrivingu i nie miałem najmniejszego problemu by testowym Civicem 1.6 diesel osiagnąć spalanie 2,9 l/100 km.
    W przypadku i20 próba była wykonywana na autostradzie A2 a wyniki nie były jakimś wielkim wyczynem [nie składałem lusterek, nie zalepiałem wlotów] Da radę :)

    Najbardziej zaskakuje mnie jazda po mieście bo spokojnie można osiągnąć 6,1-6,3 l/100km, a w testowanej nie tak dawno Fabii to już takie proste nie było – mimo podobnej mocy.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.