Rok 2006. Kia wdziera się przebojem na rynek samochodowy przedstawiając zupełnie nowy, zaprojektowany w Europie model Cee’d. Koreańczycy są pewni sukcesu auta – udzielają na Cee’da aż 7-letniej gwarancji.
W ciągu 6 lat auto zdobywa dużą popularność, a Kia pokazuje, że znalazła przepis na sukces. Dziś mamy okazję testować następcę Cee’da. Samochód bardziej dopracowany, z porywającą stylistyką. Zapraszam do lektury.


Zmiana wizerunku na lepsze!
Nowy Cee’d w stosunku do poprzednika w końcu zyskał charakter. Teraz koreański kompakt prezentuje elegancką sylwetkę, a liczne przetłoczenia karoserii nadają mu nutę dynamiki.
Tak jak we wszystkich modelach marki, tak tutaj, przód auta zdobi grill w kształcie „tygrysiego nosa” w barwie lśniącej czerni o wysokim połysku.
Nawiązanie do grilla możemy znaleźć przy połączeniu mocno nachylonej przedniej szyby z dachem. Po bokach „noska” znajdują się duże, skośne reflektory zachodzące na błotniki, które w połączeniu ze światłami do jazdy dziennej wykonanymi w technologii LED nadają przodowi agresywnego spojrzenia. Na masce występują masywne przetłoczenia poszerzające się od logotypu w stronę linii słupków.
Całość dopełniają reflektory przeciwmgielne „ubrane” w elegancko wyglądające chromowane obudowy.

Karoseria nowego Cee’da nieznacznie urosła w stosunku do poprzednika. Przy niezmienionym rozstawie osi  Cee’d wydłużył się o 7 cm. Linia okien bocznych została rozciągnięta, tak by szyby zwężały się ku tyłowi, gdzie z kolei znajdziemy spojler (wyposażony w LEDowe trzecie światło STOP) wydłużający linię dachu. Dzięki temu nadwozie zyskało na atrakcyjności i przypomina swoją sylwetką kształt klina, a patrząc z profilu sprawia wrażenie sportowej. Naszej brązowej „kijance” prestiżu dodawały chromowane obramowania linii okien.

Tylną część auta podkreśla muskularny zderzak, wykończony w dolnej części czarnym plastikiem z wkładkami odblaskowymi. Lampy tylne naszej „testówki” były wykonane w technice diodowej. Przedzielone w połowie stanowią integralną część klapy bagażnika. Tutaj również znalazł się element chromowany w postaci owalnej nakładki ozdabiającej zakończenie układu wydechowego. Wszystkie elementy zewnętrzne łącznie z ostro zadartymi na zakończeniach lusterkami mówią o atrakcyjności auta.


Kluczyk w dłoń?
…i naciskamy przycisk z uchyloną kłódką. Otwarciu auta towarzyszy mignięcie kierunkowskazami i rozłożenie się lusterek. Zaraz, zaraz! Taki bajer niedawno był dostępny w luksusowym Citroenie C6, a teraz jest w nowym Cee’dzie?! Tak, ale dopiero od wersji wyposażenia L, czyli takiej jaką było nam dane testować.
Otwieram drzwi i wsiadam do środka. Zdziwiło mnie to jak drzwi się zamykają – trzeba dosyć mocno nimi trzasnąć, aby nie zostały niedomknięte. Wewnątrz od razu w oczy rzuca się prawdziwa rewolucja, ponieważ zarówno kształt, jak i urządzenia kokpitu mówią o czymś totalnie nowym. Wygląd deski rozdzielczej świetnie współgra z kształtem nadwozia i może konkurować śmiało z rywalami nie wstydząc się swojego koreańskiego rodowodu.
W stosunku do poprzednika zmieniło się wszystko.

Wnętrzu bliżej do większej Optimy i już na wstępie budzi skojarzenia z elegancją. Przed sobą mam ładną trójramienną kierownicę zawierającą liczne przyciski.
Można się przestraszyć, ale po chwili wszystko staje się jasne, otóż przyciski są podzielone na cztery sektory: obsługa radia, systemu bluetooth, tempomatu i komputera pokładowego. Koło kierownicy jest nieźle wyprofilowane. Gruby i miękki skórzany ster świetnie trzyma się w dłoniach.
Za nim znajdują się zegary osadzone w tubach z chromowanymi obwódkami. Nasz Cee’d był wyposażony w pakiet funkcjonalny, dzięki czemu zamiast zwykłego prędkościomierza mieliśmy do czynienia z rewelacyjnej jakości kolorowym wyświetlaczem LCD.
Wskazówka prędkościomierza jest sztuczna, a cyferblat wyświetla informacje z czujników cofania, komputera pokładowego oraz ustawień systemowych auta.

Centralnie na szczycie deski rozdzielczej został wpasowany zwrócony w stronę kierowcy wyświetlacz pokazujący informacje z otoczenia, takie jak: data i godzina, zamknięcie drzwi, temperatura oraz zapięcie pasów.
Poniżej znajdziemy konsolę środkową zawierającą dobrej jakości system audio, przyciski do blokowania drzwi i wyłączania ESP, panel do sterowania automatyczną klimatyzacją, a pod nim 2 gniazdka zapalniczki, wejście AUX/USB i miejsce na telefon komórkowy bądź jakieś inne pierdółki. Wszystkie przyciski są na tyle duże, że po zapoznaniu się z nimi tuż przed startem nie będziemy mieć problemu, żeby nie odrywając wzroku z drogi cokolwiek zmienić w radiu czy klimatyzacji.

 

Dobre wykonanie wnętrza
Kia wykonała wzorowo zadanie domowe stosując wysokiej jakości materiały wykończeniowe. Auto całkiem nieźle wykończono pod względem estetycznym i organoleptycznym.
Wszystkie tworzywa, plastiki i spasowanie montażu mają dużo wyższą jakość, niż w znanych sprzed paru laty pojazdów Kii.
Większa część powierzchni deski jest stworzona z materiału o miękkiej, przyjemnej w dotyku fakturze. Boczki drzwiowe są po części zmontowane z tych samych materiałów co miękka deska rozdzielcza, jak również są obszyte materiałem (w opcji skórzane).
We wnętrzu Cee’da mamy dostępną do wyboru czarną albo beżową (określaną przez producenta jako szarą) tapicerkę. Do tego znajdują się liczne srebrne wstawki oraz chromowane elementy i nie do końca wiemy co jest motywem przewodnim wnętrza.
Największy kontrast jest widoczny na drzwiach, w naszym aucie było to połączenie beżowego plastiku i materiału, chromowanej klamki, czarnej wstawki z przyciskami do sterowania szybami i lusterkami oraz ciągnący się wzdłuż drzwi pas wykonany z tworzywa przypominającego aluminium.

W tunelu środkowym zaraz za skrzynią biegów znajdują się przykryte roletą dwa uchwyty na kubki  oraz wąska kieszonka na drobne bądź długopis. Dzięki pakietowi funkcjonalnemu zyskujemy elektryczny hamulec postojowy, który nie do końca zachwycił mnie swoim działaniem.
O dziwo nie posiada on funkcji automatycznego włączania się po zgaszeniu motoru. Gdy ręcznie go zaciągnąłem to przy odpaleniu pojazdu od czasu do czasu pojawiał się problem.
Otóż hamulec blokował się, na ekranie multimedialnym pojawiał się komunikat o zaciągniętym ręcznym, a ja za żadne skarby nie mogłem go odblokować.
Dopiero metoda prób i błędów przyniosła skutek, ale też nie od razu… Po tych przygodach bałem się zaciągać ręczny na światłach, żeby mnie nikt nie zabił za tamowanie ruchu po zapaleniu się zielonego światła. Być może była to wina testowanego egzemplarza, a może po prostu te auta tak mają i elektryczne sterowanie ręcznym trzeba poprawić. Z kolei podłokietnik z suwanym wzdłużnie podparciem i pojemnym schowkiem bardzo dobrze spełniał swoją rolę.

 

Obszerne wnętrze…

Miejsca w aucie jest pod dostatkiem, zarówno z przodu jak i z tyłu. Dzięki szeroko uchylnym drzwiom do wnętrza wsiadamy bez jakiegokolwiek problemu. Przednie dobrze wyprofilowane fotele były dla mnie (przy moim wzroście wynoszącym 176 cm) idealne. Odpowiednia długość miękkiego siedziska i dobre (jak na samochód kompaktowy) trzymanie boczne zapewnią komfortowe przemieszczanie się. Osoby podróżujące na tylnej kanapie będą zadowolone, gdyż miejsca na ułożenie nóg jest bardzo dużo, podobnie jak dla reszty ciała. Nawet wysokie osoby nie będą miały problemu z miejscem nad głową, a to wszystko za sprawą wysoko pociągniętej linii dachu. Dopełnieniem komfortowego podróżowania są podłokietnik z uchwytami na kubki i dysza wentylacyjna skierowana na tylną kanapę.

Bagażnik w stosunku do poprzednika zyskał 40 litrów i jego objętość wynosi obecnie 380l. Kufer charakteryzuje się regularnymi kształtami, dzięki czemu uda nam się pomieścić większe przedmioty. Od wersji L Kia oferuje dwustopniową podłogę z licznymi przedziałami, co pozytywnie wpływa na porządek. Pod schowkiem znajdziemy dojazdowe koło zapasowe z zestawem kluczy. Gniazdko 12V dostępne jest dopiero w standardzie wersji L.
Po rozłożeniu foteli (dzielących się asymetrycznie w stosunku 1/3 do 2/3) uzyskamy w bagażniku płaską podłogę i 1318 litrów pojemności.

 

Elektroniczny zawrót głowy
W nowym Cee’dzie znajdziemy sporo elektroniki. Elektrycznie sterowane przednie szyby i elektrycznie sterowane lusterka są już dostępne w wersji podstawowej. Tylne szyby elektryczne dostępne są w standardzie dopiero od wersji L (w M są dostępne za dopłatą 1000zł).
Tak jak wspominałem na początku w kompaktowym Koreańczyku dostępne są automatycznie składane lusterka zewnętrze z wbudowanymi kierunkowskazami i powitalnym oświetleniem podłoża. „Testówka” była wyposażona w klimatyzację automatyczną dwustrefową z funkcją chłodzenia schowka.
Klima posiadała także system automatycznego odparowywania przedniej szyby, który spisywał się świetnie!  Na pochwałę zasługuje również 6 głośnikowy system audio z popularnymi złączami AUX i USB i systemem bluetooth. Tak jak w wielu innych autach segmentu C tak tutaj znajdziemy tempomat z ogranicznikiem prędkości, którego sterowanie jest bajecznie proste.


135 KM to dużo czy mało?
Nasza „kijanka” była wyposażona w silnik benzynowy z wtryskiem bezpośrednim o pojemności 1.6 i mocy 135 KM, a całość dopełniała 6-biegowa skrzynia manualna. Motor na biegu jałowym wewnątrz jest praktycznie niesłyszalny co wskazuje na niezłe wytłumienie wnętrza. Ale co będziemy się przysłuchiwać jak auto pracuje na „luzie”? Ruszamy!
Auto powoli nabiera prędkości, a na wyświetlaczu w zegarach pokazuje się cyferka ze strzałką do góry sugerującą zmianę biegu na wyższy. Jako, że przestrzegam zasad eco-drivingu biegi w Cee’dzie zmieniałem przy 3000 obr./min, co pozwalało na osiągnięcie w miarę dobrej dynamiki.
Jednostka napędowa Cee’da nie przyspiesza tak, jakbyśmy chcieli. Wciśnięcie pedału w podłogę nie przynosi efektu w postaci nagłego wyrwania do przodu i chęci przyspieszania.
Dopiero przeciągnięcie auta powyżej 4,5 tys. obrotów pokazuje co tak naprawdę ten motor potrafi, przy czym zaczyna wtedy nieprzyjemnie brzmieć. Mimo tego, że silnik posiada wysoki moment obrotowy, bo aż 164 NM to elastyczność kuleje.
Aby wyprzedzić poprzedzający nas pojazd należy zredukować bieg, a czynimy to za sprawą niezwykle precyzyjnej skrzyni biegów. Kia Cee’d 1.6 GDI może według katalogu osiągnąć prędkość maksymalną wynoszącą 195 km/h. W mieście spalanie wyniosło 7,8l/100km co jest wynikiem identycznym do tego jaki podaje producent, a że test był przeprowadzany zimą to można przypuszczać, iż latem auto spali jeszcze mniej!


Europejski układ jezdny 
Zawieszenie nowego Cee’da zostało zrobione tak, żeby zapewnić komfort podróżującym, ale przy tym zachowując lekko sportowe właściwości. Z przodu znajdziemy kolumny McPherson’a oraz sprężyny śrubowe, natomiast tył to wielowahaczowa konstrukcja. Auto bardzo dobrze wybiera nierówności na drodze, dzięki czemu Polskie drogi nie stanowią żadnej przeszkody.
Koreańczyk we wszystkich wersjach posiada system kontroli trakcji wraz z wieloma systemami wspomagającymi kierowcę. Co ciekawe, Cee’d jest fabrycznie wyposażony w system wspomagający pokonywanie podjazdów!!! Od wersji L dostępny jest system elektrycznego wspomagania kierownicy KiaFlexSteer z 3 trybami pracy: Comfort, Normal, Sport.
Zamysł utworzenia takiego systemu może i był dobry, ale wyszło jak wyszło. Osobiście używałem tylko trybu Sport, ponieważ wydawał mi się najbardziej precyzyjny i najlepiej obrazował to co dzieje się aktualnie z kołami.
Tryb Normal dla przeciętnego Kowalskiego będzie idealny do miasta i na drogi lokalne, natomiast to co dzieje się z kierownicą w trybie Comfort to istny chaos. Koło kierownicy kręci się tak lekko, że można ją obracać małym palcem, ale przy tym nie wiadomo w jakim położeniu są koła. Ten tryb bardzo przypomina mi podobny system z Fiata – City, ułatwiający manewrowanie na parkingach, jednakże ten z Kii jest trochę za bardzo galaretowaty. W każdym razie system do poprawki!

 

moto-opinie.COM radzą: Cee’d sam w sobie bardzo mi się spodobał, szczególnie w testowanej wersji L, która przyszłemu właścicielowi da satysfakcję z posiadania dobrze wykonanego auta w bardzo dobrej wersji wyposażenia oraz wielu fajnych elektronicznych gadżetów czy dodatkowych schowków.

Jedyne co może zniechęcić to mały wybór jednostek napędowych (konkurencja oferuje chociażby jeden turbodoładowany motor benzynowy, który nie pali mniej niż wolnossący, ale zachęca dobrą dynamiką), źle działający hamulec ręczny, a także słaba dynamika silnika 1.6 GDI, aczkolwiek według mnie zaskoczeniem przy tym motorze jest niskie spalanie(!). Atutem jest to, że Cee’d jest wyposażony w siedmioletnią gwarancję. Jednak jakby nie patrzeć jest to 7-letnie uwiązanie z serwisem w ASO, co niekoniecznie każdemu może się podobać. Negatywnie odebrana przez potencjalnych nabywców może być cena kompaktowego Koreańczyka. Cennik pierwszego Cee’da jak i pozostałych aut z palety Kii był adekwatny do wykonania, wyposażenia i warunków na rynku samochodowym, natomiast teraz producent trochę przesadził z ceną.

Jest ona bardzo podobna do ceny aut konkurencyjnych marek, co nie do końca stawia Cee’da w dobrym świetle. Przy czym u innych za podobną cenę (73890 zł) dostaniemy np.: auto z turbodoładowanym silnikiem, czy też dużo większą przestrzeń wewnątrz pojazdu i większy bagażnik.

Zdziwiło mnie trochę to, że identycznie wyposażony z tą samą jednostką napędową Hyundai i30 jest średnio o 4 tysiące droższy od swojego siostrzeńca Cee’da!



PLUSY:

[+] ekonomiczny silnik 1.6
[+] komfortowe fotele
[+] zawieszenie idealne na polskie dziurawe drogi
[+] wysokiej jakości wyświetlacz prędkościomierza
[+] radioodtwarzacz z systemem Bluetooth

MINUSY:

[-] elektryczny hamulec postojowy
[-] zbytnia galaretowatość systemu KiaFlexSteer w trybie Comfort
[-] zamykanie drzwi

 

DANE TECHNICZNE : 

Silnik – benzynowy
– Pojemność skokowa – 1591 cm3,
– Maksymalna moc – 135 KM
– Maksymalny moment obrotowy 164 Nm – 4850 obr./min
Osiągi :
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 9,9
– Prędkość maksymalna – 195 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) – 7,8
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,7
– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,8
– Pojemność zbiornika paliwa :  53 l.
Wymiary :
– Długość (mm) – 4310
– Wysokość (mm) – 1470
– Szerokość (mm) – 1780
– Rozstaw osi (mm) – 2650
– Pojemność bagażnika : 380 – 1380 litrów
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu – 1338 kg

CENA TESTOWEJ WERSJI :  73890 zł 

Serdeczne podziękowania za możliwość udostepnienia auta dealerowi KIA, firmie LANDCAR z Łodzi.

TEST : Kia Cee'd 1.6 GDI L
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY65%
WNĘTRZE80%
ZAWIESZENIE67%
CENA75%
JAKOŚĆ66%
SPALANIE57%
68%WYNIK

3 komentarze

  1. Adam

    Tu się zgodzę, że tryb COMFORT jest jakby oderwany od rzeczywistości, jednak poza tym auto bardzo mi się podoba i ma swój charakter.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    Silnik daje po prostu to co takie silniki dać mogą, dużo więcej z wolnossącej jednostki dla Kowalskiego się już po prostu nie wyciśnie (zaznaczam – dla Kowalskiego).
    Silniki z turbinami na które jeszcze trzy-cztery lata temu dziennikarze motoryzacyjni tak kręcili nosem (że prawdopodobnie awaryjne, że prawdopodobnie paliwożerne) – teraz są już normą i czytając sporo artykułów czy to w internecie czy papierowych gazetach – bardzo rzadko można już spotkać wątpliwości co do ich stosowania. Świat idzie do przodu i tego się nie zatrzyma.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.