Zawsze byłem wielkim fanem Depeche Mode, o ich koncercie w Łodzi wiedziałem od dawna, bilet kupiłem w pierwszym sorcie i póki co strzegę go jak oka w głowie.

 

Lecz przy okazji miałem niecny plan, ponieważ na bilecie nie ma nigdzie informacji, że na koncert nie wolno wpaść z samochodem i rozgościć się tuż przed samą sceną.

 

Hala była pusta, ale na 3 dni przed koncertem nawet najwytrwalsi stacze wymiękają i tak oto zamieszkaliśmy w Atlas Arenie w Łodzi w oczekiwaniu na pierwszy głos Dave Gahana, ja i Lexus IS F-SPORT…

Aha… zapomniałem, miałem się z wami podzielić wrażeniami z jazdy Lexusem.

 

No właśnie w pierwszej kolejności zaprezentowano Lexus LF-CC, którego przemianowano w połowie 2013 roku podczas debiutu na Lexusa IS i…  był to mój pierwszy błysk kiedy powiedziałem, że ten Lexus do mnie dociera, nareszcie ma wyrazistą sylwetkę i charakter.

 

Przyjrzyjmy się dokładniej

W pierwszej kolejności w oczy rzuca się niezwykle rozbudowany zderzak, nisko osadzony, w który wkomponowano charakterystyczny dla marki grill w formie klepsydry.

Kolejnym elementem który wpada w oko są małe, acz ostre światła, jednak gdy staniemy od auta w odległości 5-10 metrów, będzie nam się wydawało, że są o wiele większe ponieważ proporcje zaburza celowo element zderzaka.

Ich kształt z wkomponowanymi soczewkowymi ksenonami również pasuje do charakterystycznego designu. A gdy uruchomimy silnik, poniżej bonusowego elementu zderzaka, rozświetlają nam się LED-y w kształcie litery L – POEZJA!

Z boku sylwetkę osadzono niezwykle nisko, a przetłoczenia progowe dodają Lexusowi kolejne 100 KM mocy, niby trudno wyrzeźbić jakąś ciekawą i odmienną wizję, ale projektanci Lexusa zrobili kawał dobrej roboty.

Z tyłu również można zaobserwować dynamiczną linię widoczną głównie w kształcie lamp, a w dolnej części zderzaka wkomponowano 2 rury wydechowe.

O designie IS250 F-Sport można mówić wiele, ale na pewno nie źle, jest to jedna z bardziej odważnych sylwetek w tym segmencie w wersji sedan.

Lexus przykuwał uwagę otoczenia na każdym kroku, a mój Tato gdy wieczorem przed garażem ujrzał „pocieszną facjatę” IS-a powiedział tak : „gdy patrzę na to auto przypomina mi się wóz Batmana, te ostre przetłoczenia i nisko osadzony spojler, oraz ten kolor„.

Tego mi brakowało, nareszcie modele tej marki mają mocny charakter!

 

Zajrzyjmy do środka

Właśnie tutaj miałem największy dylemat, gdyż przed odebraniem auta przyjrzałem mu się na sucho w internecie i widziałem, że design wewnętrzny nie jest aż tak ekscentryczny, a sama konsola wygląda przeciętnie.

Jednak okazało się, że jest to magia fotografii ponieważ w rzeczywistości gdy zasiadłem za kierownicą poczułem coś zupełnie innego, owszem wygląd nie porywa ale ma w sobie klimat.

Lexusowi pod kątem wyglądu bliżej chociażby do Infiniti i da się wyczuć japońską rękę, która projektowała wnętrze ale jednego na pewno nie mogę zarzucić, jakość spasowania elementów – jest na niezwykle wysokim poziomie.

Wnętrze może nie przedstawia charakteru zewnętrznego, ale zastosowano wiele ciekawostek jak chociażby dotykową regulację temperatury w aucie, czy specjalni joystick którym możemy sterować, może nie światem, a ekranem multimedialnym.

Pierwszego dnia byłem dość sceptycznie nastawiony, lecz z godziny na godzinę zaprzyjaźniłem się z tym urządzeniem, zapewne w obsłudze pomaga skokowy charakter przez co nie musimy namęczyć się z wcelowaniem w konkretne ikony na wyświetlaczu, acz czasem korciło mnie by dotknąć go ręką, jednak był za daleko od kierowcy.

Wrażenie na pewno zrobiły na mnie zegary centralne, a dokładnie jeden duży pierścień wraz z otoczką, na pozór wygląda ładnie trudno do czegokolwiek się przyczepić, lecz po naciśnięciu jednego przycisku na kierownicy w magiczny sposób pierścień mechanicznie przesuwa się w prawo, a obok pojawiają się informacje dodatkowe – magia!

Układ deski rozdzielczej nawiązuje do wnętrza megasportowego modelu LFA.

Warto napomknąć o fotelach, które regulowane są elektrycznie zarówno kierowcy jak i pasażera, ale są również podgrzewane i wentylowane, ta ostatnia opcja utkwiła mi w pamięci najbardziej gdyż system ten był niezwykle wydajny, a w dodatku w 3 opcjach intensywności.

Same fotele to również wizualny majstersztyk, gdyż mahoniowa czerwień świetnie komponowała się z tapicerką w ciemnej kolorystyce, były dobrze wyprofilowane włącznie z podparciem barków.

Podsufitka to kolejna zagadka, gdyż w pierwszej chwili myślałem, że wykonano ją z zamszu, ponieważ materiał był niezwykle miły w dotyku i dobrze komponował się z wnętrzem.

 

Z ciekawostek na pewno warto wspomnieć o aktywny tempomacie (ACC) którego tak na dobrą sprawę nie powinno zabraknąć w tej klasie auta. Przypomnę również o systemie ochrony przedzderzeniowej (PCS) (6890 zł) kilkukrotnie podczas tygodniowego testu ostrzegał mnie, standardem staję się system sygnalizacji opuszczenia pasa ruchu (LDA) System adaptacyjnych świateł długich (AHB) (3550 zł) jego priorytetem była jazda na światłach drogowych ale dbał o kierowców jadących z przeciwka – na dobrą sprawę nie miałem zastrzeżeń do jego funkcjonowania.

Lexus to Lexus, owszem mogłoby być w tym wnętrzu mniej japońskiej wizji, ale jakość spasowania jest na wysokim poziomie, we wnętrzu spokojnie mogą podróżować 4 osoby o wzroście 180-185 cm, a i miejsca na bagaż nie jest jakoś mało – 460 litrów.

 

Japońskie zawieszenie w wersji PERFEKT

To co zapamiętam z testu IS250 F-SPORT to na pewno sposób prowadzenia, IS jest banalny w sterowaniu, ponieważ łatwo wyczuć go, jest przyklejony do asfaltu.

Z przodu zamontowano opony Bridgestone Turanza  225/40 R18 a z tyłu 255/35/18, w połączeniu ze sztywnym zawieszeniem jazda jest przyjemnością i trzeba się natrudzić by podczas jazdy wyprowadzić go z równowagi mimo tylnego napędu.

Również gdy wyłączyłem system kontroli trakcji by sprawdzić na odcinku 10 km po mieście jak zachowuje się auto, muszę stwierdzić, że IS pozwala na wiele, a tylny napęd mu służy.

Baaa doleję oliwy do ognia i powiem, że nic nie stałoby na przeszkodzie gdyby zamiast 208 KM model ten miał ich o 50 więcej!

Elektrycznie wspomagany układ kierowniczy jest idealnie ustawiony, dobrze współgra z utwardzonym zawieszeniem wersji F-Sport i sztywnością nadwozia.

 

Serce nie znosi mody

No właśnie w erze downsizingu marka Lexus opiera się temu zjawisku koncertowo, oferując wolnossącą jednostkę o pojemności 2499 cm3 generującą moc 208 KM,  a to wszystko przy 250 Nm momentu obrotowego uzyskiwanego jak przystało na japońską wolnossącą jednostkę dość wysoko gdyż przy 6400 obr/min.

Przy zadziornym akompaniamencie widlastego sześciocylindrowego motoru, który brzmi rasowo na wysokich obrotach i zachęca kierowcę do bardziej dynamicznej jazdy.

SONY DSC

Dużo oczywiście zależy od trybu jaki ustawimy normal, eco, sport, w każdym z tych wariantów dysponujemy zupełnie inną charakterystyką auto inaczej reaguje na pedał gazu, jest bardziej ospałe bądź zrywne, ale również odczujemy inną twardość układu kierowniczego, czy zawieszenia.

Zmiana trybów działa niezwykle szybko i zdarzało mi się podczas dynamicznego manewru przekręcić pokrętło na tryb sport [umiejscowione na tunelu środkowym] by zyskać kilka dodatkowych koni mechanicznych.

 

PRÓBA SPALANIA :

RUCH AUTOSTRADOWY :

–  prędkość 80 km/h [odcinek testowy 40 km]  – 7,1 l/100 km
– prędkość 95 km/h [odcinek testowy 20 km]  – 7,9 l/100 km
– prędkość 115 km/h [odcinek testowy 15 km]  –8,7 l/100 km
– prędkość 140 km/h [odcinek testowy 10 km]  –10,4 l/100 km

RUCH MIEJSKI :

– Jazda nocna [odcinek testowy 10 km] –10,9 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 15 km] –13,4 l/100 km

JAZDA DYNAMICZNA :

– Warunki miejskie [odcinek testowy 10 km] 15,1 l/100 km

 

Udało mi się trochę poprawić wyniki producenta jeżeli chodzi o jazdę pozamiejską, ale z racji, że nie zatankowałem przed wjazdem na autostradę uczepiłem się tira i majestatycznie za nim podążałem z prędkością 89 km/h na ustawionym aktywnym tempomacie. Reszta prób została wykonana następnego dnia.

* warunki optymalne, temperatura 7 stopni Celsjusza, nawierzchnia sucha, tylko kierowca.

Skrzynia biegów dobrze radzi sobie z silnikiem, dochodziły mnie słuchy że jest ospała i reaguje z opóźnieniem, ale chciałbym by wszystkie skrzynie jedno-sprzęgłowe tak działały.

Oczywiście ponad 200 KM na papierze przy jednostce wolnossącej nie wciska w fotel na każdym kroku, ale taki jest urok jednostek na których opiera się japońska motoryzacja.

 

Ten silnik żyje powyżej 4500 obr/min, wtedy dźwięk staje się rasowy a prędkościomierz znacząco się zrywa, oczywiście nie oczekujmy cudów. IS250 F-SPORT przyspiesza do pierwszej setki w czasie około 8 sekund, więc nie jest to żaden majestatyczny wyczyn. Ale jeśli ktoś szuka przysłowiowego wciśnięcia w fotel polecam odmianę hybrydową 300h, bądź totalny hardcore – model ISF.

W ofercie nie znajdziemy silnika diesla, jego namiastką ma być hybryda, która podwyższa cenę o około 22000 zł.

 

 

moto-opinie.COM radzą : to była moja pierwsza przygoda z Lexusem, do tej pory marka ta kojarzyła mi się z nudnym designem, oklepaną bryłą, acz dobrym wyposażeniem i technologią hybrydową.

Dziś to również ciekawa wizja nowoczesnego designu, perfekcyjne fotele, wolnossący silnik który opiera się modzie i świetne spasowanie elementów wnętrza.

Konkurencja w tym segmencie jest duża Audi A4, BMW serii 3, Mercedes-Benz klasy C, czy rodzimy konkurent Infiniti Q50, ale jak widać Lexus walczy – w 2013 roku w Polsce sprzedano łącznie 827 samochodów tej marki, przy uśrednionej cenie sprzedaży : 222 tys. 581 zł.

Do czołówki oczywiście jeszcze daleka droga, ale jest to wynik 2 razy lepszy względem takich marek jak np Porsche.

IS250 na pewno może namieszać wśród potencjalnych klientów, którzy szukają nietuzinkowego wyglądu i jednostki silnikowej z charakterem.

 

PLUSY:

[+] nieziemski wygląd – ostre kształty

[+] spasowanie elementów wnętrza

[+] 5-głośnikowy system audio Mark Levinson

[+] joystick do obsługi ekranu dotykowego

[+] wydajna wentylacja foteli

MINUSY:

[-] dynamiczna jazda jest okupiona wysokim zużyciem paliwa na poziomie 15 litrów

[-] fotele tak dobrze trzymają, że jest problem by z nich się wydostać :)

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy, wolnossący
– Pojemność skokowa : 2499 cm3,
– Maksymalna moc : 208 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 250 Nm przy 6400 obr/min

– Skrzynia biegów : 6-cio biegowy automat + sekwencja

– Napęd : 4×2 RWD
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 8,1
– Prędkość maksymalna : 225 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 12,6

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 7,3
– Cykl mieszany (l/100 km) : 9,2
– Pojemność zbiornika paliwa : 66 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4665
– Wysokość (mm) : 1430
– Szerokość (mm) : 1810
– Rozstaw osi (mm) : 2800
– Pojemność bagażnika : 460 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1645 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 134900 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ IS250 F-Sport : 227 540 zł

 

TEST : Lexus IS250 F-Sport
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY87%
WNĘTRZE76%
ZAWIESZENIE84%
CENA83%
JAKOŚĆ92%
SPALANIE67%
82%WYNIK

11 komentarzy

  1. Marcelm

    F-Sport! Moje marzenie, nawet odmiana z tego co pamiętam Prestige tak fajnie nie wygląda i ma inne fotele .

    Odpowiedz
  2. Kamil l.

    Raz Stadion Narodowy, Manufaktura, teraz Atlas Arena… skąd Wy macie takie dojścia ?????

    Odpowiedz
  3. Waldemar Florkowski

    Heh… :) Mam nadzieję, że się podoba i jeszcze nie raz zaskoczymy dobrym plenerem, nie ukrywam nie lubię rutyny i lepiej o autach myśli mi się w jakiś odjechanych miejscach.

    Odpowiedz
  4. Waldemar Florkowski

    Nie jestem specjalistą w tej branży gazowniczej, ale jest to jednostka wolnossąca, bez bezpośredniego wtrysku więc zapewne nie byłoby problemu.

    Odpowiedz
  5. Kamil l.

    Hahahah @Leoś, jak ktoś kupuje to auto to o gazie nie myśli, co najwyżej by nabić sobie go do zapalniczki :)

    Odpowiedz
  6. asia

    Bajecznie wygląda to auto, kiedyś rodzice mieli model GS, jak dobrze pamietam, ale to było kilka lat temu. Ja choruję na CT!

    Odpowiedz
  7. Jaroszy

    Niestety spajanie jest gigantyczne, a silnik słabawy. Wygląda jak rasowe sportowe auto, abyle kompakt 180 KM go objeżdża, jakby ten motor miał turbinę i ponad 300 KM byłaby bajka…

    Odpowiedz
  8. Waldemar Florkowski

    To jest magia jednostek wolnossących w poprzednim CLIO RS też mówiłem, że te 200 KM nie wciska w fotel, a licznik kręcił się jak szalony. IS od 4 tys obr/min wkręcał się dobrze, fakty było to okupione wyższym spalaniem, dlatego pisałem że dla osób rządnych Nm hybryda może być najlepszym rozwiązaniem.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.