Choć na topie są teraz testy najbardziej wściekłej Mazdy MPS, ja jednak postanowiłem bardziej statecznie wybrać wersję ujarzmioną zapewne w dużej mierze ze względu na ilość punktów karnych na koncie ale i popularność tego modelu.
Testowy egzemplarz to wersja po liftingu, całe szczęście, że miałem przy sobie okulary i w quizie znajdź 5 szczegółów różniących modele wygrałem go bezbłędnie.
Mazda przyzwyczaiła nas chociażby na przykładzie MX5, że przez lata nie trzeba zmieniać wiele, a mimo wszystko model nadal będzie popularny – swoją drogą bycie projektantem Mazdy to fajne zadanie szczególnie projektując lifting!

Japońska wizja…

Czy nastawiony jestem sceptycznie?! Nie w żadnym wypadku – po prostu próbuję odnaleźć w czym tkwi fenomen tych kosmetycznych zmian, wiele marek wysila się przeprojektowując światła, błotniki czy wnętrze by zatrzymać klientów przy sobie, a Mazda wykonuje taki mały gest i nadal tych klientów przyciąga!

Zapewne dodanie do palety koloru metalizowanego autumn bronze sprawiło, że model ten nabrał dodatkowej wyrazistości, a zestawiony z dynamiczną sylwetką mienił się w na każdym  przetłoczeniu karoserii.
A gdy już jesteśmy przy wyglądzie zewnętrznym, zapewne ten blask lakieru nie miałby takiego efektu w wersji przedliftingowej – ponieważ w obecnej przeprojektowano zderzaki zarówno z przodu jak i z tyłu i niejeden sportowy hothatch nie może pochwalić się taką dynamiczną linią, tym bardziej że niezwykle długą jak na tę klasę – 4460 mm.
A linia ta uwydatnia się również w tylnej części nadwozia, gdzie spojler dachowy podkreśla charakter tego modelu, a wyraziste lampy typu lexus podkreślają temperament – tym bardziej, że wystają lekko poza obrys sylwetki.

I choć od debiutu tego modelu minęły już 3 lata to nadal przyciąga uwagę i na pewno projektanci mogą spokojnie odpoczywać zajadając się sushi ponieważ egzemplarz ten szybko się nie zestarzeje. Choć konkurencja nie śpi!

Europejskie wnętrze…

Będąc w marcu w ośrodku DOJO – Japońskich sztuk walki miałem okazję zapoznać się, ze stylem życia jaki tam panuje, a w głównej mierze chodzi mi o sposób mieszkania, spania na twardej podłodze i konsumowania na stoliku niczym z Ikei na buty przy którym nasz kręgosłup mówi dość!
Może dlatego pewne obiekcje miałem przed zajęciem miejsca gdyż japońska trauma pozostała w psychice zapewne na dobre.

 

Jednak gdy zająłem miejsce uspokoiłem się zamknąłem oczy i poczułem jak komfortowe są te fotele, mimo, że testowa wersja to SPORT, trzymanie boczne foteli nie było szczególne, ale sam projekt i układ siedziska oraz podparcia sprawiał, że człowiek czuł się jakby „otulony” zajmując miejsce za kierownicą.

I z perspektywy czasu po przejechaniu blisko 1000 km mogę potwierdzić, że nie czułem nadto zmęczenia, acz konsumującym sushi projektantom polecam zastanowić się nad wydłużeniem siedziska tak by uda były bardziej podparte – na pewno wpłynie to dodatkowo na podniesienie już i tak wysokiego komfortu.

Również deska rozdzielcza po liftingu nabrała jakby lepszej jakości, zawsze japoński styl (szczególnie Toyota czy Honda) kojarzył się z plastikiem średniej jakości, który podczas zimowych mrozów odkrywał symfonię Bethowena skrzypiąc w rytm.
Materiały użyte do konstrukcji deski są na prawdę dobrej jakości, spasowane wprost wzorowo, trochę polemizowałbym przy ułożeniu przycisków na konsoli środkowej (szczególnie podgrzewanie foteli) ale jak wiemy zajadający się sushi japońscy projektanci mają swoją własną wizję uszczęśliwiania świata.
Jak dla mnie – wymagająca przyzwyczajenia :)

Na uwagę zasługuje również klimatyzowany schowek znajdujący się po stronie pasażera, ponieważ jego pojemność pozwoliła zaopatrzyć w schłodzony wysokoprocentowy alkohol dużą grupę świętujących przy ognisku urlopowiczów.
Zapewne jest on swojego rodzaju rekompensatą za przeciętnych rozmiarów bagażnik (340 litrów) choć o regularnych kształtach.
Również pod naporem fali krytyki  zmieniono w końcu podświetlenie zegarów na bardziej stonowane – niebieskie, połączone z dyskretnymi diodami podświetlającymi środkowy tunel, bądź też boczne panele drzwi.
Jednym słowem, wnętrze Mazdy burzy stereotypu dotyczące japońskiej sztuki projektowania wnętrza, są tu zastosowane elementy wysokiej jakości, które nie wydają żadnych dziwnych dźwięków podczas pokonywania kolejnych kilometrów głównie po nieutwardzonych nawierzchniach.

 

 

Bosse jak to gra!

Osobnym elementem wnętrza zasługującym na szczególną uwagę jest system nagłośnieniowy sygnowany przez firmę BOSE i nie są to tylko chińskie naklejki umieszczone na obudowach, ponieważ dźwięk wydobywający się z 10 głośników jest tak naturalny, że słuchając Tytusa Wojnowicza miałem uczucie jakbym zasiadał obok niego na scenie!
Przyznam, że jak na tę klasę auta zestaw BOSE sprawdza się rewelacyjnie i mimo, że nie ukończyłem szkoły muzycznej uważam, że w Mazdzie 3 dźwięk znacznie lepiej unosi się po kabinie niż w Renault Megane BOSE EDITION. Jednym słowem WARTO – szczególnie dla tych, dla których muzyka podczas podróży jest ważnym elementem i „umilaczem” czasu.Gadżetomaniak…Za blisko 90 tyś PLN Mazda postanowiła dorzucić kilka gadżetów, które uprzyjemniają podróż tym modelem, na szczególną uwagę zasługuje już dobrze znany z innych europejskich modeli system START/STOP – czyli bezkluczykowa obsługa samochodu, nie będę tu rozwodził się na funkcjonowaniem systemu, gdyż od kilku lat jest on wprowadzany przez coraz to więcej marek, ale posiada przydatna funkcję czyli subtelne przyciski w przednich klamkach ułatwiające się dostanie do auta, co szczególnie ważne jest gdy do auta idziemy z dużą ilością weekendowo-grillowych zakupów.
A sam kluczyk, jak podczas odebrania auta włożyłem do teczki tak w dniu oddania wyciągnąłem go z tej samej kieszeni całkowicie o nim zapominając podczas testu!

Kolejnym systemem zastosowany w usportowionej Mazdzie jest I-STOP – czyli system odpowiadający za wygaszanie silnika podczas postoju w korkach – zawsze byłem wielkim przeciwnikiem tego systemu, ponieważ mimo pożytecznej funkcji oszczędzania paliwa, raczej nie wpływał pożytecznie na trwałość silnika, szczególnie jeżeli chodzi o silniki diesla czy uturbione wersje aut benzynowych.
Tym razem system ten zestawiono z wolnossącą jednostką benzynową 2.0 150 KM, która to nie jest wrażliwa na nagłe gaszenie silnika na postoju  i przyznam, że w drodze wyjątku nie włączyłem przycisku I-STOP OFF, choć nadal mam mieszane uczucia co do oszczędności to wrażenie na światłach przechodniów, gdy motor gaśnie by za chwilę się zapalić było zacne! Tym bardziej, że Mazda reklamuje ten system jako innowacyjny ze względu na szybki rozruch powtórny 0,35 sek, co jest wynikiem dwukrotnie lepszym niż w standardowym systemie START/STOP.
Warto również wspomnieć o systemie kontroli martwego pola, znanego już chociażby z podobnego modelu CITROENA DS4, choć działał tylko w stosunku do pojazdów nadjeżdżających z tyłu to efekt dźwiękowy w momencie chęci nagłej zmiany pasa na pewno był znacznie lepszy niż sama kw narożniku lusterka.

Jednym słowem, bogata wersja Mazdy posiadała, dużą liczbę ciekawych dodatków, więc wstyd wspominać już o tak banalnych rzeczach jak ABS, ESP, czy poduszki powietrzne!

Diabeł w adidasach…


Test Mazdy odbywał się głównie w trasie i na nielicznych odcinkach autostrad dostępnych w naszym kraju, jedynym wnioskiem jaki mogę wysnuć po podróży autostradą to fakt, że we wnętrzu panuje cisza – dopiero przy wyższych obrotach silnik pokazuję dźwiękowy pazur acz przyjemny dla ucha.Jednak gdy pokonywałem kolejne odcinki świętokrzyskich serpentyn w pewnym momencie musiałem się ocknąć ponieważ auto zachęcało do coraz to bardziej agresywnego pokonywania zakrętów.
Zawieszenie zestrojono w trybie sportowym-soft, tak by poczuć pazur wersji sport, ale przy zachowaniu cywilnego stylu jazdy. Jednak Mazdę ciężko wyprowadzić z równowagi, więc przekładając to na warunki zimowe byłbym spokojny nawet o mało wprawnego kierowcę.
Dodatkowo 17-calowe felgi obuto w opony o rozmiarze 205/50 które dobrze wybierały nierówności na drodze, a co najważniejsze nie powodowały dodatkowego szumu ze względu na swoją szerokość.
Plomby czy jak to fachowo określają stomatolodzy wypełnienie nie wypada, ale od tego jest najbardziej rasowe wersja MPS.

Japońska szlifierka…


Można powiedzieć, że na dzień dzisiejszy silnik wolnossący jest już przeżytkiem, teraz w dobie turbo ta jednostka jest passe, ponieważ nie ma 250 KM wykrzesanych z tej pojemności, a niejedna jednostka 1.4 posiada większą moc!
Jednak gdy spojrzymy na bezawaryjność, dziwnym trafem jednostki TCE, THP, TSI T-JET itd wycofują się tylnymi drzwiami.
Wyskalowany do 8000 obr/min obrotomierz, zdradza, że pod maską znajduje się japońska szlifierka, która lubi wysokie obroty, a dodatkowo chętnie się na nie wkręca, wigoru dodaje dźwięk silnika który zaczyna być słyszalny dla ucha powyżej 4000 obr/min.
I co ciekawe odczuwalne przyspieszenie nie ma nic wspólnego z tym co podaje producent w katalogu 10,4 sekundy, ale to zapewne ze względu na masę 1270 kg, która jest jakby wyznacznikiem japońskiej szkoły gdyż nowa Honda Civic wcale nie jest cięższa, z ciekawości nowy Ford Focus jest lżejszy o blisko…100kg!
Prawda jest taka, że motor jest niezwykle elastyczny jak na jednostkę wolnossącą i niczym diabeł w kobiecym przebraniu zachęca subtelnie do dociśnięcia pedału gazu.
Najwięcej frajdy kierowca znajdzie po przekroczeniu 4000-4500 obr/min gdy uzyskuje maksymalny moment obrotowy 187 Nm.

Nie tak wesoło było mi już na stacji benzynowej gdy podjeżdżałem do dystrybutora ale to za sprawą wczucia się w sportowy klimat jazdy autem, gdzie podczas przejazdu drogami szybkiego ruchu spalanie wyszło na poziomie 7,5 litra, choć gdybym się przyłożył uzyskanie katalogowych 5,5 litra na trasie nie stanowiłoby problemu. W mieście spalanie było zbliżone do katalogowego około 10-10,5 litra, co i tak na jednostkę wolnossącą o tej pojemności jest wynikiem normalnym.
Silnik 2.0 o mocy 150 KM jest optymalnym wyborem w stosunku do dynamiki jazdy i szaleństwa. Przyznam, że podczas testu nie miałem okazji nawet zajrzeć pod maskę, ponieważ ten silnik jak pokazują testy należy do prawie bezawaryjnych, a jedyna ingerencja w komorze silnika powinna ograniczać się do napełniania płynu do spryskiwaczy.

Reasumując …

Ten japoński charakter, posmak fabryki w  Hofu, w końcowej fazie testu ściągnęły mnie do znanej restauracji Sushi w centrum Warszawy, a wieczorna pora sprawiła, że tuż za oknem zaparkowałem Mazdę i tak przegryzając kolejną rolkę maki z sosem sojowym zastanawiałem się nad tym czymś co jest w tym modelu nieodgadnione a przyciąga i zaraża, a zarazem zachęca do obcowania z tym autem.
Około 90 tys PLN jak na klasę „C” to dość sporo, a nawet pokuszę się o stwierdzenie że dużo, jedynie droższym egzemplarzem w tej klasie jest nowa Honda Civic, ale ze względu na kontrowersyjny nowy design nie porównuję tych modeli.
Za tę cenę otrzymujemy auto kompletne, posiadające dobry sprawdzony silnik, 6-cio biegowa skrzynie biegów, ciekawy design i japoński nowoczesny styl zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, a nowa Astra czy Focus może nie posiada japońskiego stylu wnętrza, lecz w podobnym zestawieniu posiada znacznie lepszą cenę, bo o blisko 10 tys PLN niższą! Czy zatem przywiązanie do tej marki objawia się zamiłowaniem do japońskiej szkoły tworzenia aut?!
Zapewne tak! Ponieważ wielu klientów tej marki to osoby które wybierają kolejne generacje modeli Mazdy, zauważalne jest tu duże przywiązanie do marki a co za tym idzie powtarzalność przy wyborze.

Jednak mimo wszystko polecam by przy wyborze auta z segmentu „C” spojrzeć na produkt o kryptonimie „3” ponieważ ceny wersji 1.6 105 KM zaczynają się od 64900 PLN.

PLUSY :
– komfortowe fotele
– dynamiczny wysokoobrotowy silnik
– ciekawy i nietuzinkowy design

MINUSY :
– brak fabrycznej nawigacji
– mały bagażnik

 

Dane techniczne testowanego samochodu MAZDA 3 MZR wersja  SPORT :
 
Silnik – benzynowy
– Pojemność skokowa – 1999 cm3,
– Maksymalna moc – 150 KM
– Maksymalny moment obrotowy 187 Nm – 4000 obr/min
Osiągi:
– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 10,6
– Prędkość maksymalna – 205 km/h 
Zużycie paliwa:
– Cykl miejski (l/100 km) – 10,6 [test 10,9]
– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 5,3 [test 6,3]
– Cykl mieszany (l/100 km) – 7,6 [test 7,9]
– Pojemność zbiornika paliwa :  57 l.
Wymiary:
– Długość (mm) – 4460
– Wysokość (mm) – 1470
– Szerokość (mm) – 1755
– Rozstaw osi (mm) – 2640
Masa (kg)
– Masa własna pojazdu – 1270 kg,
Pojemność bagażnika : 340 litrów
CENA :  90400  PLN
TEST : MAZDA 3 FL SPORT 2.0 MZR
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY59%
WNĘTRZE62%
ZAWIESZENIE70%
CENA76%
JAKOŚĆ69%
SPALANIE81%
70%WYNIK

7 komentarzy

  1. Jankess

    Czy to jakas tendencja czy stały zwrot w motoryzacji, ponieważ z tego co widzę to kolor brązowy przebojem wdziera się do salonów samochodowych i przyznam, że mi znacznie bardziej podoba się od oklepanego czarnego czy firmowego białego, który nie wiedzieć czemu zbiera takie rzesz fanów

    Odpowiedz
  2. K.longins

    Dużo jak za hatcha, za tą cenę można kupić Opla Insignie, pewnie biedniejszego w wyposażeniu, ale zawsze większe auto!

    Odpowiedz
  3. Mateo Redziany

    Mam mazdę z 2010 roku i jestem wprost zadowolony blisko 75 tysiecy przejechane odpukac bez najmniejszego urazu co prawda mam z silnikiem 1.6 ale nie narzekam

    Odpowiedz
  4. Sanos

    Oddam siostrę z przejażdżkę MPS-em, w ostatnim teście AŚ chwalili ten model, 2.0 pewnie śmiga, ale ja szukam większych wyzwań, ta wersja to taki ucywilizowany MPS.

    Odpowiedz
  5. Anonymous

    Najbardziej podba mi sie tapicerka wewnątrz, ale jako kobieta mam swoje fantazje stylistycznie, prawda jest taka, że to auto jest poprawne, acz na pewno nie dałabym nigdy za ten model 90 tys, fajny artykuł.

    Odpowiedz
  6. Anonymous

    Fajne fotki, pretensjonalny styl + błędy językowe + sporo trafnych spostrzeżeń na temat auta. Miałem poprzedniego sporta 3 z silnikiem 150 KM – był o ponad sekundę szybszy, Czemu? Trochę szkoda, chociaż auto naprawdę dobre.

    Odpowiedz
  7. burak

    Zapowiada się ciekawie. Jeśli tylko wyposażenie techniczne pójdzie w parze z atrakcyjnym wyglądem, to auto ma szansę na spore zainteresowanie na rynku roadsterów. Konkurencja ze strony MX5 wydaje się duża, więc niemiecki koncern musi wypuścić model, do którego trudno będzie się przyczepić.

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.