Własnie popijam porzeczkowy sok Caprio, 2 litrowy z wielkim napisem 50% gratis, jednak czy ktokolwiek widział litrową odmianę?! Z Mercedesem jest diametralnie odwrotnie, ponieważ na rynku funkcjonuje model S i jego mały klon C.

Gdybym miał zaburzone proporcje, zapewne nie byłbym w stanie tak łatwo rozróżnić tych modeli, choć dzielą je 2 klasy mają ze sobą niezwykle dużo wspólnego.

Ale do tego duetu warto przyłączyć jeszcze Mercedesa CLA, który co prawda skierowany jest do młodych, bardziej odważnych klientów, jednak również i w nim upatruję podobieństw do nowej klasy C.

Auto ma podobne reflektory jak i pas przedni, muskularną atrapę chłodnicy i wyraziste przetłoczenia boczne. Pojazd powstał na płycie podłogowej zwanej MRA i wykonany jest w większości z aluminium.

Najnowszy Mercedes klasy C jest o 5 mm dłuższy (4686 mm) oraz o 40 mm szerszy (1810 mm) od poprzednika. Rozstaw osi zwiększył się aż o 80 mm (2840 mm).

Sylwetka kompaktowego Mercedesa stała się smukła ale również o wiele bardziej prestiżowa, do tej pory niestety klasa C kojarzyła mi się z autem dla emerytowanego Helmuta, oczywiście z pominięciem odmiany C63 AMG, teraz stała się bardziej uniwersalna i… aż napatrzeć się na nią nie mogłem!

 

WYGLĄD WEWNĘTRZNY

Tutaj następuje szaleństwa ciąg dalszy, z jednej strony jest luksusowo, z drugiej młodzieżowo, z trzeciej błyszcząco, a z czwartej przyjemnie pachnąco. Tak w skrócie mogę sklecić kilka pierwszych ocen Mercedesa.

Tych błyszczących elementów niczym kolor piano, było aż za dużo, ponieważ moje linie papilarne były wszechobecne, jednak gdy posłużymy się jedwabną chusteczką to radość z zasiadania w nowym Mercedesie będzie ogromna.

Wewnątrz mimo wszystko panował minimalizm, dźwignia od automatycznej skrzyni biegów powędrowała w miejsce „przełącznika od wycieraczek”, a w konsoli środkowej wygospodarowano dodatkowy schowek. Przyciski wykonano z niezwykłą precyzją z satynowego materiału, który przyjemnie leżał w rękach.

Jedynie ten ekran multimedialny, z jednej strony jest taka moda na tablety, jednak mimo wszystko wolałbym gdyby on był chowany, ponieważ ktoś nieopacznie może spróbować go odpiąć. Przekątną 17,78 cm, czyli  około 7 cali to więcej niż dużo, a rozdzielczość matrycy również jest na wysokim poziomie co widać szczególnie podczas parkowania i korzystania z kamery.

 

Zestaw multimedialny wymaga od nas przyzwyczajenia, ale i tak jest prostszy w obsłudze niż w Fordzie Mondeo, jednak jeśli wszystko z grubsza opanujemy, będziemy mogli wejść Mercedesowi do podzespołów wewnętrznych i sterować nimi.

Centralny joystick, trochę do BMW pozwala by sterować nim jak kursorem od myszki komputerowej, oraz wprowadzać litery do nawigacji w formie pisanej.

 

Z ciekawostek dodam że nowa C klasa wyposażona została w jonizator powietrza, jak i rozpylacz perfum, które świetnie pasowały do tego modelu, bliżej im w moim przekonaniu było do męskiej linii.

W materiałach prasowych wyczytałem, że na podstawie nawigacji komputer potrafi włączyć obieg zamkniętych gdy wjeżdżamy np do tunelu, niestety na swojej drodze nie spotkałem żadnego, więc pozostawię to w formie nierozwiązanej.

 

Choć rzadko podróżuję z tyłu, chciałem sprawdzić na sucho jak teoretycznie wyglądałaby moja podróż, musze przyznać, że przy moim wzroście 180 cm i ustawieniu fotela przedniego dla osoby o tym samym wzroście miałem jeszcze między oparciem, a kolanem 5 cm wolnej przestrzeni, a nad głową około 7-8 cm.

Jest ładnie!

 

SILNIK

C200 – pod tym kryptonimem kryje się m.in jednostka o pojemności 1991 cm3, z której wykrzesano 184 KM, w tej dobie nowoczesności i downsizingu, Mercedes postanowił delikatnie pauzować i stworzyć jednostkę uniwersalną i zapewne bardziej żywotną. Choć jak widać na przykładzie klasy A z tego silnika bez problemu można wykrzesać 360 KM!!

Działanie turbo jest mało inwazyjne chociaż maksymalny moment obrotowy 300 Nm dostępny jest już przy 1200 obr/min i ciągnie się, aż do 4000 obr/min, choć po przekroczeniu tej wartości wcale nie odczuwamy spadku przyspieszenia.

Brakowało mi trochę bardziej rasowego dźwięku, jednak szybko sobie odpowiedziałem na ten postulat – w końcu to nie jest jednostka do ostrego szaleństwa. Jeśli jesteśmy już przy dźwięku, trzeba przyznać, że nowa klasa C jest wygłuszona w sposób fenomenalny, bardzo mało dźwięków dostaje się z zewnątrz.

Jednak w parze z fenomenalnym silnikiem nie szła skrzynia biegów, myślałem, że będę wyjątkiem przyczepiając się do niej, ale pisząc ten test zauważyłem, że to nie tylko moje zdanie. 7G-TRONIC PLUS działał w sobie tylko znany sposób, czasem szarpnął, 7-mkę wrzucił nie wcześniej niż powyżej 100 km/h i nie zawsze dostosowywał się do stylu jazdy.

Po tym jak poprzedni jeździłem BMW 335i mogę powiedzieć, że te 2 automaty dzieli dość dużo, nie mówię, że jest zły, nie mogłem go po prostu wyczuć, może potrzebowałbym miesiąca…

 

Spalanie…. nim otrzymałem C-klasę do testu już chciałem ją krytykować za niezwykle mały bak, 41 litrów to pojemność na poziomie Skody Fabii… aha, ona ma bak większy o 4 litry, jednak gdy przejechałem się tym autem zrozumiałem jak oszczędny jest ten silnik, żebym nie był gołosłowny polecam zobaczyć film, w którym pokazuję, że na autostradzie bez problemu można dorównać katalogowemu spalaniu 4,4 l/100 km. Tak poniżej 5 litrów w aucie z turbo o pojemności 2.0!

 

moto-opinie.COM radzą : czas spędzony w Mercedesie połączyłem z przesłuchiwaniem płyty łódzkiego tenora Mirosława Niewiadomskiego idealnie pasowała mi do tego auta, ten komfort i poczucie, że jeździ się pomniejszoną klasą S, dodawały animuszu.

Pod maską to nie był demon, choć przyspieszał do setki w czasie 7 sekund, jednak w moim przekonaniu to zabójca silników diesla – po co dopłacać do diesla przy tak niskim spalaniu?

 

Najnowsza klasa C jest dostępna w trzech wersjach wyposażenia: Exclusive, Avantgarde i AMG Line. Testowałem tą ostatnią odmianę, która najbardziej zdradzała sportowy charakter, ale i była najdroższa, z dodatkami taką C-klasę możemy kupić za 230000 zł, jednak gdy spojrzymy na najbliższa konkurencję, nie powinniśmy spaść z krzesła.

Najładniejsze auto w tym segmencie i najwyżej ocenione przeze mnie spośród wszystkich testów do tej pory – gratuluję!

 

PLUSY:

[+] cudowny design

[+] bajeczne wnętrze

[+] spasowanie i wysoka jakość materiałów

[+] benzyniak może być ekonomiczny!

MINUSY:

[-] skrzynia automatyczna

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy, turbo
– Pojemność skokowa : 1991 cm3,
– Maksymalna moc : 184 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 300 Nm przy 1200-4000 obr/min
– Skrzynia biegów : 7-cio biegowa, automatyczna
– Napęd : 4×2
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 7,3
– Prędkość maksymalna : 235 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 6,8
– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 4,4
– Cykl mieszany (l/100 km) : 5,3
– Pojemność zbiornika paliwa : 41 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4686
– Wysokość (mm) : 1442
– Szerokość (mm) : 1820
– Rozstaw osi (mm) : 2840
– Pojemność bagażnika : 480 l
Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1390 kg

TEST : Mercedes C200 7G-TRONIC
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY95%
WNĘTRZE95%
ZAWIESZENIE92%
CENA85%
JAKOŚĆ97%
SILNIK94%
93%WYNIK

16 komentarzy

  1. Jan

    Cudowne jest to auto, ta linia faktycznie daje do myslenia czy to nie eska. Mercedes w końcu zaczął odważniej projektować nowe modele, chwali się.

    Odpowiedz
  2. Michał Malisz

    Aż mi się wierzyć nie chce, że to auto tak mało pali. Kurcze prawie 200 km pod maską i spalanie jak w średniej klasy dieslu, dobrze że dałeś materiał wideo bo bym nie uwierzył. A kanał moto doradcy już subuję, fajny zrobiłeś na to patent oby tak dalej, przydatne info!

    Odpowiedz
  3. WannickiR

    Cena zabójcza, ale wygląd mega, trudno porównywać z mondeo, laguna, insignią itd gdyż to zupełnie inna klasa i kasa, ale zastanawiam się czy jest sens ładować w S tyle kasy

    Odpowiedz
  4. Andrzej Machowski

    Twój kanał na YT jest mega, test oczywiście jak zwykle fajny, ale dobrze się ogląda, brakowało mi czegoś takiego.

    Odpowiedz
  5. Rudolf

    Ja tylko dodam na marginesie, że Caprio to tandetne napoje, a nie soki. To kolosalna różnica, a te 50% gratis, to po prostu woda z cukrem.

    Odpowiedz
  6. Paweł

    Seb dobrze napisał, wynik spalania z komputera należałoby sprawdzić pod dystrybutorem i to jeszcze najlepiej tym samym. Uważam że na spalanie ma również wpływ kierunek wiatru, no i rodzaj paliwa. Mój Superb 2010r 2,0tdi 170km z dsg pali o 0,6-0,7 więcej niż pokazuje komputer, więc dane podawane przez komputer są nie miarodajne.

    Odpowiedz
    • Waldemar Florkowski

      Do tego roku też tak sądziłem, że dystrybutor jest najleszpym, cywilnym źródłem pomiaru, do momentu gdy marka Infiniti nie wystawiła mnie w superteście ekonomii 2014. Tam zobaczyłem, że to najgorsza możliwość jeżeli chodzi o pomiar. W 364 konnym Infiniti uzyskałem lepszy wynik spalania niż w Seacie Ibizia 1.6 TDI 105 KM, gdyż tam wynik wyszedł 8,4 l. choć na liczniku byłem 4.4. Każde auto ma inną rurę wlewową, inny bufor powietrzny i takie tankowanie to wróżenie z fusów. W Skodzie Fabia i Roomster oraz Rapid po pierwszym odbiciu jak wiemy jak to zrobić, możemy wlać jeszcze 8-9 litrów :)

      Odpowiedz
  7. Adrian

    Witam, świetny blog, gratuluję!
    Obecnie na stronie producenta nie mogę znaleźć C-klasy w tej konfiguracji (silnik, skrzynia biegów, napęd), którą testowałeś. Czy w 2015 nie są już produkowane?

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.