Gdy słyszę hasło mini, automatycznie przed oczami widzę :

a) wiosenną kreację i długie damskie nogi

b) wesołego człowieka z dość specyficznym poczuciem humoru, który na wszystko znajdzie rozwiązanie, oczywiście mówię o Jasiu Fasoli czyli postaci w którą wcielił się Rowan Atkinson.

Jego zielony „miniak” tak na dobrą sprawę pozytywnie wpłynął na brend marki, acz wtedy ten mały charakterystyczny pojazd był produkowany przez British Motor Corporation (BMC), wszystko tak na dobrą sprawę zmieniło się dopiero w roku 2000 kiedy to marka BMW postanowiła stworzyć całkowicie nowe MINI.

Dobry ruch ? Między sierpniem 1959, a październikiem 2000 roku wytworzono łącznie 5 387 862 egzemplarzy Mini w różnych wersjach nadwoziowych.

Tak w telegraficznym skrócie można streścić niezwykle barwną historię marki…

 

Mi tym razem przypadł do testu MINI Countryman Cooper D All4 czyli model który trochę odwrócił postrzeganie marki ponieważ do tej pory producent przyzwyczaił nas do nadwozia 3-drzwiowego, a tu klasyczna 5-drzwiówka z napędem 4×4.

Od debiutu na rynku minęły już 3 lata, ale produkty z logiem MINI jakby nie patrzeć zdecydowanie wolniej się starzeją.

Mini Countryman

 

Wizualnie ?

Jakby nie patrzeć, MINI to klasa sama w sobie, ponieważ design tworzony jest zawsze w oparciu o historię, a wszystkie modele mają elementy wspólnie.

Countryman choć jest najbardziej napakowanym modelem w gamie odziedziczył od mniejszych braci układ świateł jak i przetłoczeń.

Nie trzeba się znać na motoryzacji by wizualnie nawet z daleka odgadnąć co to za marka – w obecnych czasach to bardzo znaczący argument.

Im dłużej przyglądałem się Countrymanowi, tym bardziej odkrywałem jego „retro charakter” podobnym krokiem idzie teraz Citroen z serią „DS” jednak w przypadku MINI jest to jakby działanie o krok dalsze.

Czy to jest MINI? Jeśli mam spojrzeć przez pryzmat wymiarów, to w stosunku do kultowego „jasiofasolowego” auta jest o 1 metr dłuższy [4097 mm] i blisko 30 cm szerszy [1789 mm].

Natomiast sama koncepcja na nadwozie to użycie kompresora o wysokiej mocy, do którego podłączono zwykłego Miniaka i napompowano do takiego stopnia, aż zaczął udawać Crossovera, jednak prześwit 149 mm zdradza, że dużego szaleństwa w terenie na pewno nie będzie.

 

Wnętrze w stylu „mini”

By dostać się do środka trzeba pociągnąć za retro-klamkę, która kojarzy mi się z pierwszą generacją Volkswagena Passata lub Oltcita.

Ale gdy znajdziemy się na pokładzie, jest jakby swojsko duży centralny prędkościomierz niczym patelnia do naleśników, a w środku multimedialny ekran z nawigacją [radio MINI visual boost] który wymaga dopłaty 3014 zł – więc jakby nie patrzeć nie ma tragedii.

Jednak sam „naleśnikowy” prędkościomierz oczywiście kojarzy mi się z pozostałymi samochodami z gamy, jednak jego czytelność nie jest zbyt wielka, rzekłbym mała, natomiast plusem jest fakt, że podziałka rozmieszczona jest niezwykle szeroko i mimo dość małej mocy [112 KM] – wspina się na skali w zastraszającym tempie.

SONY DSC

Pozostała część deski jest wykonana z solidnego plastiku przyjemnego w dotyku, a główne jego elementy są dość miękkie.

Zajmując miejsce za kierownicą mamy przed sobą duży obrotomierz [coś na wzór Renault Twingo] który oprócz tego posiada 2 małe ekrany : pierwszy od elektronicznego wyświetlania prędkości, a drugi od danych podawanych przez komputer : spalanie, zasięg, menu.

Chyba głównym walorem MINI poza jakością są niezwykle wygodne fotele, w aucie testowym zastosowano opcję : Skóra Gravity Polar Beige za 3493 zł.

Oprócz tego, że wyglądają efektownie, tapicerka jest niezwykle jasna, to również mają dobre podparcie boczne i są przy tym twarde – ale to już nawet producenci z Francji  przekonali się, że kanapowy styl nie sprawdza się na dłuższą metę.

Z tyłu miejsca nie ma zbyt wiele, powiedzmy, że kubatura nawiązuje do testowanego ostatnio Peugeota 2008 1.6 e-HDi, jednak z przodu jest go spokojnie z zapasem, w głównej mierze dzięki desce rozdzielczej która jak przystało na auto retro jest krótka i kompaktowa.

Ale czy ktoś kupuje MINI by jeździć nim na długie wakacje ?!

Bagażnik w MINI Countryman D All4 jest o podobnych wymiarach do testowanego Peugeota 2008 lecz ma wyższy próg załadunkowy i jest nieco głębszy, 350 litrów przed złożeniem oparć, jak i 1160 litrów po złożeniu jakoś nie robią na mnie mega wrażenia, ale chyba bagażnik i miejsce dla 3 osób na tylnej kanapie były ostatnimi aspektami o których myśleli konstruktorzy.

Jedyne co mnie zaniepokoiło to przy maksymalnym opuszczeniu fotela kierowcy i przy wzroście 180 cm, nie byłem w stanie zobaczyć całego obrazu z prawego lusterka wstecznego jedynie jakieś 3/4 – ze względu na niskie osadzenie.

Ogólnie rzecz ujmując MINI ma swój niepowtarzalny charakter i wnętrze jest jego mocną stroną, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że najmocniejszą, czuć w nim „angielską rękę” i ten niepowtarzalny zapach – daleko do niego autom z Francji, Niemiec, czy przede wszystkim Korei – to nie jest smak fabryki!

 

MINI 4×4

Choć jednostka silnikowa nie porywa ale zachowano w niej sportowe zawieszenie, pewnie nie przypadnie ono do gustu statycznym rodzinom ponieważ jest niezwykle twarde i bezkompromisowe.

Przejazd prze torowisko oznacza podskakiwanie nadwozia. W zamian zyskujemy jednak doskonale wyważone w zakrętach auto, które z napędem obu osi stara się zaprzeczać prawom fizyki.

Jednak dla mnie był to duży plus, ponieważ podczas styczniowego testu w głównej mierze jeździłem po mokrej nawierzchni z lekką dawką lodu, a podczas tej próby układ kierowniczy był niezwykle czytelny dla kierowcy z małym ale…

Pierwszy raz powiem, że w testowym aucie były za małe felgi : Double Spoke 205/55R17 91H, ponieważ wyczuwalny był luz – ale to ze względu na balon opony. Mimo wszystko, układ oceniam na 5 z drobnym minusem!

 

Dylemat w sprawie silnika

Oczywiście nie znajdziemy pod maską klasycznej 850-tki, ponieważ zapewne taki silnik nie byłby w stanie uciągnąć ponad 2 razy cięższego auta [1405 kg].

W testowym egzemplarzu postawiono na ekonomię i komfort – czyli silnik 2.0 diesel o mocny 112 KM [niektóre źródła podają moc 111 KM], który zestawiono ze skrzynią automatyczną o 6 przełożeniach.

W praktyce nie należy oczekiwać od tej jednostki kosmicznego przyspieszenia jakie jest dostępne w Countryman John Cooper Works ALL4 – 1.6 218 KM.

Jednostka 112 konna po prostu sunie po poprawnie po drodze, można nią swobodnie wyprzedzać ponieważ 270 Nm dość szybko zrywa silnik do pracy, jednak moc na poszczególnych biegach jest jest wyczuwalna w krótkim zakresie.

Nie oszukujmy się model ten do pierwszej setki przyspiesza w 10,9 s. ale może to nie jest charakterystyczne aż tak przy skrzyni automatycznej jednak maksymalny moment obrotowy jest osiągany już przy 1750 obr/min.

Tym razem próba spalania była znacznie dłuższa niż w poprzednich testach, ponieważ miałem okazję wykonać więcej kilometrów w trasie.

RUCH AUTOSTRADOWY :

–  prędkość 80 km/h [odcinek testowy 10 km]  –5,2 l/100 km
– prędkość 95 km/h [odcinek testowy 35 km]   5,4 l/100 km
– prędkość 115 km/h [odcinek testowy 85 km]  –5,9 l/100 km
– prędkość 140 km/h [odcinek testowy 60 km]  –6,2 l/100 km

RUCH MIEJSKI :

– Jazda nocna [odcinek testowy 25 km] –6,2 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 15 km] –7,8 l/100 km

 

Nie udało mi się osiągnąć co prawda parametrów, ale nie zrzucam tego na brak doświadczenia, ponieważ zawsze pasjonowałem się ecodrivingiem, ale zapewne mogło być  to spowodowane dość niskimi temperaturami.

Jeśli miałbym wybierać jednostkę idealnie pasującą do tego modelu postawiłbym na 1.6 184 KM połączoną ze skrzynią manualną, ponieważ kosztuje mniej więcej tyle samo a daje znacznie więcej frajdy z jazdy i w/g mnie bardziej pasuje do tego modelu.

A jak patrzę po katalogowych danych, to automat w tym MINI jest dość mocno „paliwożerny”. Chyba jednak lepiej skusić się na tradycyjną skrzynię manualną.

Tym bardziej, że skrzynia AT zastosowana w MINI nie należy do tych najbardziej ambitnych.

SONY DSC

 

moto-opinie.COM radzą : nigdy tak na dobrą sprawę nie miałem okazji dłużej pojeździć „miniakiem”, a teraz zdarzyła się taka okazja więc chciałem ją wykorzystać w każdy możliwy sposób, jeździłem po mieście, po autostradzie, w lesie czy nawet w średnim terenie.

Jednak i tak najbardziej zapamiętam ten charakter – krótka deska rozdzielcza, mała czołowa szyba to tylko część smaczków retro, widać moda do stylu retro wraca i to z nawiązką, a mogą chociażby o tym świadczyć debiutujące po raz drugi na rynku kultowe zimowe buty Relaxy – tym razem w cenie 400 zł, mimo to znajdują odbiorców.

MINI Countryman D All4 to odpowiedź na zapotrzebowanie klientów, którym nie wystarczało małe 3-drzwiowe auto, wystarczyło odpowiednio „nadmuchać” auto by spełniało oczekiwania chociażby kobiet z dziećmi.

Jedyną drażliwą sprawą jest kwestia ceny, ale to jest aut dla pasjonata, który ceni indywidualny charakter a zapewne MINI Countryman za 5-10 lat nadal będzie podobnie postrzegany.

Testowy „miniak” kosztuje tyle co mała używana kawalerka w Łodzi – o mam to wyznanie już za sobą :)

 

MOCNE STRONY :

[+] dość futurystyczny retro  design

[+] spasowanie elementów deski rozdzielczej

[+] dobrze wyprofilowane fotele przednie – twarde i z dobrze podtrzymującymi zagłówkami

[+] nostalgiczny zapach!

[+] retro-detale których w aucie nie brakuje

[+] perfekcyjny układ kierowniczy

[+] potrójnie dzielona tylna kanapa

SŁABE STRONY :

[-] przeciętna skrzynia AT

[-] słaba czytelność środkowego prędkościomierza

[-] zbyt nisko osadzone lusterka boczne

[+] hamulec ręczny rodem z Renault Kangoo – nie pasuje

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : diesel
– Pojemność skokowa : 1995 cm3,
– Maksymalna moc : 112 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 270 Nm

– Skrzynia biegów : automatyczna 6-biegowa

– Napęd : 4×4
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 10,9
– Prędkość maksymalna : 175 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 7,6

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 5,0
– Cykl mieszany (l/100 km) : 6,0
– Pojemność zbiornika paliwa : 47 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4097
– Wysokość (mm) : 1561
– Szerokość (mm) : 1789
– Rozstaw osi (mm) : 2595
 Pojemność bagażnika : 350 / 1170 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1405 kg

Gwarancja :

-Gwarancja podstawowa [miesiące] : 24

-Gwarancja na perforację nadwozia [miesiące]  : 144
-Gwarancja na powłokę lakierniczą [miesiące]  : 36

 

CENA EGZEMPLARZA TESTOWEGO  : 153000 zł 

TEST : MINI Countryman Cooper D All4
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY83%
WNĘTRZE61%
ZAWIESZENIE86%
CENA59%
JAKOŚĆ84%
SPALANIE66%
73%WYNIK

6 komentarzy

  1. Antek

    Cena jest zabójcza, ale kocham te samochody za styl charakter. Zgodzę się z autorem, że najlepszy jest do tego auta silnik 1.6 TURBO.

    Odpowiedz
  2. Jaro

    Ciekawy jestem czy sprawdza się plan marki , aby oferować to auto dla młodych, którzy cenią fun, zabawę i mają polot… za 150k ….

    Odpowiedz
  3. Maj Maj

    Jak kto kupuje miniaka na kasę nie patrzy, ponieważ jakby patrzeć tylko na gabaryty itd to nie miałby żadnych szans, a jednak się sprzedają.
    Tak patrze, mimo wszystko jest dość duże zużycie paliwa w tym aucie… automat? napęd? diesel?

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.