Co to jest motoryzacyjna finezja? To nietuzinkowy design, który budzi skrajne emocje i odważna decyzja marki na wprowadzenie go do swojej palety. Właśnie takim trybem poszła centrala Nissana, która po serii przyziemnych modeli, w 2010 roku postanowiła zaszokować świat nowym crossoverem, który na dobrą sprawę wcale nie różnił się znacząco od pierwowzoru Qazana.

W 2010 roku nie wróżyłem zbytniego sukcesu, ponieważ sam nie byłem przekonany do tego designu i miałem wrażenie, że Juke przejmie pałeczkę po znienawidzonym Fiacie Multipla, ale po pierwszej wizycie w salonie Nissana w Łodzi stopniowo zacząłem się oswajać z futurystycznym wyglądem, jednak w 100% przekonałem się do tego modelu po teście modelu Juke z silnikiem 1.5 dCi 110 KM.

To auto albo zaskarbi sobie miłośnika albo pozyska wroga, przy nim nie ma złotego środka, ponieważ je albo się kocha albo nienawidzi.

 

Kilka słów o wyglądzie

Przez ostatnie 3,5 roku w tym temacie było powiedziane już wiele, pierwszy raz miałem okazję zasiąść za jego kierownicą pod koniec 2011 roku i ta próba do dziś pozostała mi w pamięci – głównie dlatego, że był to mój pierwszy test jaki wykonałem dla moto-opinie.COM. Ale do rzeczy!

Przedni układ świateł przypomina mi trochę Fiata Multiplę ze względu na nietypowe piętrowe ułożenie lamp, jednak cuda nie dotyczą tylko świateł ale całej przedniej części, wysoko zadarta maska jak i przednia część nadwozia, potęgują wrażenie masywnej sylwetki.

Patrząc ku tylnej części możemy zaobserwować opadającą sylwetkę, zakończoną podłużnymi światłami i krótką tylną częścią.

Jak na małego crossovera sylwetka jest zgrabna i kompaktowa, auto ma 4135 mm długości i 1765 mm szerokości, więc idealnie nadaje się do miasta.
Juke ale mi się podoba, może dlatego, że zawsze byłem miłośnikiem nietuzinkowych samochodów, których linia nadwozia nie opatrzy się nawet po kilku latach.

Nissan dopiero po 4 latach od debiutu zdecydował się na lifting tego modelu, ale zmiana była na tyle kosmetyczna by móc z daleka stwierdzić która wersja jest nowsza w formie loterii.

Wcześniejsze nawiązanie do Fiata Multipla pokazuje, że ekstrawagancja wcale nie musi być passe, ponieważ Juke poradził sobie z głosami opinii publicznej i nie został spalony na stosie.

Jak widać pośród stonowanych modeli marki Nissan, Juke idealnie rozświetla gamę!

 

Wewnatrz

Mam trochę dylemat ponieważ po mocno ekstrawaganckim nadwoziu, wewnątrz jest niezwykle spokojnie, stonowane i brakuje mi powiewu kontrowersji, dziwnych i abstrakcyjnych przetłoczeń, a w środku jest normalnie…

Oczywiście w żadnym wypadku nie powiem, że jest źle gdyż wnętrze rozplanowano ergonomiczne, przyciski w konsoli środkowej mają swój porządek, a zegary przed oczami kierowcy są czytelne i ukryte w tubach trochę na wzór Nissana 370Z.

Choć od pierwszego mojego testu Juke minęły 3 lata, to system CLIMATE/D-MODE nadal na mnie robi wrażenie, ponieważ dzięki jednemu przyciskowi w znaczący sposób zaoszczędzono miejsce i połączono obsługę klimatyzacji i parametrów samochodu w jedną zwartą konsolę.

Za pomocą kliknięcia przed oczami mamy ustawienia nawiewu, a gdy jeszcze raz klikniemy znikają przyciski od ustawienia parametrów A.C. a widzimy tryby pracy samochodu. Fajny prosty patent, ponieważ gdyby nie on mielibyśmy drugiego Forda Focusa z przeładowaną deską rozdzielczą.

SONY DSC

Juke sprawia wrażenie dużego samochodu, ale to złudzenie optyczne, gdyż to główny konkurent chociażby Renault Capture, Juke jednak od swojego brata z koncernu Renault-Nissan ma mniejszy rozstaw osi o 7,6 cm ale ta różnica jest na tyle kosmetyczna, że siedząc w jednym jak i w drugim nie poczułem znaczącej różnicy, ba nawet nie poczułem jej wcale.

Po zajęciu miejsca na tylnej kanapie (fotel kierowcy odsunięty pod kątem osoby o wzroście 180 cm), nie ukrywam szorowałem kolanami po oparciu, a z tyłu najwygodniej byłoby w maksymalnie 2 osoby.

W moim przekonaniu grupą docelową Nissana z tym modelem na pewno nie są rodziny często wyjeżdżające na wakacje, ponieważ japońska marka przygotowała pewien haczyk aby zawęzić grupę docelową i pojemność bagażnika wymodelowała tak by miał 251 litrów [słownie : dwieście pięćdziesiąt jeden litrów], oczywiście można skorzystać z powierzchni pod pokrywą, dzięki której zyskujemy kilka dodatkowych litrów, kosztem koła zapasowego, jednak ta wartość nadal jest dość skromna.

 

Moją szczególną uwagę wewnątrz zwróciły :

– czarna podsufitka – fajnie wygląda i nadaje sportowego charakteru

– system nawigacji – który miał aktualne mapy, proszę mi wierzyć, to dość duży problem nowych aut, a w dodatku nawigowanie było proste i przejrzyste nawet z asystentem pasa ruchu. Monitor był sprzęgnięty z kamera parkowania z punktem odniesienia.

– wygodne fotele – nie były to może te zastosowane w wersji Nissmo, ale na dłuższej trasie sprawdzały się dobrze

– hamulec ręczny który działał w systemie 0:1, sam nie wiem czy to wada czy zaleta…

 

Ogólnie rzecz ujmując wewnątrz nie ma zbytniego szaleństwa ale w środku jest przyjemne, jedynie brakowało mi miękkich plastików na konsoli centralnej. Ciekawa faktura zegarów, tunel środkowy rodem z motocykla 0 jest ok!

 

Zawieszenie

Zawieszenie Nissana Juke’a zostało zestrojone pod kątem komfortu. Dzięki temu auto skutecznie niweluje większość nierówności, ale równocześnie nie nadaje się do szybkiego pokonywania zakrętów. W zawieszeniu wersji z napędem na jedną oś wykorzystano Kolumny McPhersona z przodu oraz belkę skrętną z tyłu – klasyczny schemat.

 

Test : Ford Focus 1.6 Ecoboost TITANIUM kombi

 

Musze przyznać, że pierwszy Juke jaki miałem okazję testować był wyposażony w 16″ felgi i trochę pływał przez co jazda momentami bywała niespokojna, tak w tym przypadku felgi o 2″ większe sprawiają, że poprawiła się stabilność jednak nie przeceniałbym jej nadmiernie, ponieważ przy małym rozstawie osi i wysoko umiejscowionym środku ciężkości to nie jest auto na tor.

Układ kierowniczy nie jest nadmiernie wzmocniony, tzn ruch na kole kierownicy był wyczuwalny na drodze, ale z lekkim opóźnieniem, nie można tego zmienić, ale można się do tego przyzwyczaić.

Duży plus ode mnie wędruje dla systemu ESP, który działał z należytym opóźnieniem i pozwalał kierowcy na więcej, a gdy ingeruje robi to odpowiednio mocno – coraz mniej znajduję modeli z tak działającym ESP, który współpracuje z kierowcą.

 

serce z respiratorem

Pora przejść do sedna, ponieważ do tej pory miałem okazję jeździć Jukiem wyposażonym w silnik 1.5 dCi 110 KM, a teraz przyszła pora zasiąść w wersji zgoła odmiennej 1.6 DIG-T 190KM. Ale to nie była typowa jednostka benzynowa turbo z jakimi miałem okazję zmierzyć się do tej pory.

Ponieważ silnik został tak zestopniowany, że w pierwszej chwili przy dynamicznej jeździe nie czujemy by było to 1.6 T 190 KM, a raczej wolnossące 3.0, ponieważ po przekroczeniu 2000 obr/min turbina nie wkracza drastycznie do akcji, a robi to nad wyraz spokojnie i prostolinijnie, a gdy większość benzynowych silników turbo traci temperament przy 4000-4250 obr/min, Juke w/g danych producenta daje poczuć swoją moc do 5200 obr/min choć w moim przekonaniu odczucie potęgowane jest prawie do 6000 obr/min.

Muszę przyznać, że bardzo zaciekawiła mnie ta charakterystyka oraz te 240 Nm dozowane w  delikatny sposób, jednak po wskazówce prędkościomierza widać, że faktycznie odbywa się to znacznie ostrzej.

Jak na japońską szlifierkę przystało, silnik lubi wysokie obroty ale również kocha „zjeść”.

 

PRÓBA SPALANIA :

– prędkość 80 km/h [odcinek testowy 15 km]  –6,4 l/100 km
– prędkość 95 km/h [odcinek testowy 24 km]   6,5 l/100 km
– prędkość 115 km/h [odcinek testowy 13 km]  –6,8 l/100 km
– prędkość 140 km/h [odcinek testowy 55 km]  –7,9 l/100 km

– Jazda nocna [odcinek testowy 12 km] –7,6 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 17 km] –10,1 l/100 km

– Jazda dzienna [odcinek testowy 5 km] – 13,7 l/100 km

 

 

Juke spalał mniej więcej 15% więcej od deklarowanych przez producenta, a przy próbie dynamicznej było to nawet 30%, jednak nie oszukujmy się dane podane w katalogu służą głównie homologacji pojazdów i jak na auto o mocy blisko 200 KM z uturbieniem, nie były to złe wyniki podczas normalnej codziennej jazdy.

Przy dynamicznych próbach wir w baku robił się bardzo duży, ale również auto dawało wiele frajdy z jazdy – coś za coś!

W pamięci pozostała mi skrzynia biegów która była dość krótko zestopniowana i nigdy nie usłyszałem zgrzytu!

 

Oczywiście dla większości osób wystarczający będzie silnik 1.6 117 KM, a gdy ktoś zapragnie poczuć się ekologiem za dodatkowe 450 zł może otrzymać system START/STOP. Gdy drzemie w nas nutka sportowego kierowcy musimy z kieszeni wysupłać dodatkowe 12100 zł, dość sporo, jednak po tygodniu spędzonym w kosmicznym Juke, uważam że silnik ten ma potencjał i zapewne trafi do 10-15% klientów decydujących się na zakup modelu JUKE.

 

moto-opinie.COM radzą : zaciekawił mnie fenomen tej sylwetki, ponieważ jest już na rynku od blisko 4 lat, a gdy na nią patrzę nie czuję najmniejszego upływu lat, Juke może stać obok nowego Peugeota 308, Opla Astry, czy rodzinnego konkurenta Renault Capture i nadal będzie wyglądał świeżo – wszystkim markom życzę, aby ich auta nie powszedniały tak szybko i zachowały swój blask przez najbliższe lata.

Co do testowanego Juke muszę przyznać, że nadal przyciągał spojrzenia osób na ulicy i tym razem utwierdziłem się w przekonaniu, że to auto dobrze wygląda jedynie w czerwonym, czarnym i…. żółtym kolorze.

Żeby zamówić wersję limitowaną N-TEC [18″ felgi, przyciemniane szyby] z silnikiem 1.6 DIG-T musimy liczyć się z wydatkiem blisko 90000 zł, jednak żadna marka nie da nam tak kontrowersyjnego wyglądu, jeśli ktoś szuka stylowego miejskiego bolid Juke może być dobrym rozwiązaniem, gdyby ten bagażnik był jeszcze trochę większy.

 

 

PLUSY:

[+] kosmiczny wygląd

[+] multimedialny panel klimatyzacji

[+] banalnie prosta w obsłudze nawigacja

[+] dynamiczny silnik z szerokim maksymalnym momentem obrotowym

[+] dobra pozycja za kierownicą

 

MINUSY:

[-] zbyt mały bagażnik

[-] mimo wszystko cena!

 

 

DANE TECHNICZNE :

Silnik : benzynowy DIG-T , turbo
– Pojemność skokowa : 1618cm3,
– Maksymalna moc : 190 KM
– Maksymalny moment obrotowy : 240 Nm przy 2000-5200 obr/min

– Skrzynia biegów : 6-cio biegowy manual

– Napęd : 4×2
Osiągi :
– Przyspieszenie 0-100 km/h (s) : 8
– Prędkość maksymalna : 218 km/h
Zużycie paliwa :
– Cykl miejski (l/100 km) : 9,6

– Cykl pozamiejski (l/100 km) : 5,6
– Cykl mieszany (l/100 km) : 6,8
– Pojemność zbiornika paliwa : 45 l.
Wymiary :
– Długość (mm) : 4135
– Wysokość (mm) : 1565
– Szerokość (mm) : 1765
– Rozstaw osi (mm) : 2530
– Pojemność bagażnika : 261 l

Masa (kg) :
– Masa własna pojazdu : 1275 kg

 

CENA MODELU PODSTAWOWEGO 61900 zł

CENA WERSJI TESTOWEJ : 86000  zł

TEST : Nissan Juke 1.6 DIG-T 190KM N-TEC
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY73%
WNĘTRZE69%
ZAWIESZENIE77%
CENA65%
JAKOŚĆ68%
SILNIK86%
73%WYNIK

8 komentarzy

  1. MCD

    A mi tam się podoba, kontrowersyjny, wyrazisty i widziałem foty z Poznania, to w żółtym kolorze wygląda bajecznie.

    Odpowiedz
  2. Marek Lipiński

    Nawet nie wiedziałem, że do tego auta montują tak mocny silnik, to na pewno przeskok względem Captura, który nie ma tak mocnej jednostki!

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.