Abradadabra dojazd na EURO to makabra…. hmmm to nie ta wyliczanka!

Szklana kulo powiedz mi miła, czy na EURO droga będzie zawiła?
Szaleństwo przed EURO trwa w najlepsze i chociaż piłka nożna interesuje mnie tyle co mistrzostwa w curlingu, jednak w jakiś sposób uległem tej klimatycznej atmosferze, ale pod kątem motoryzacyjnym.
Już jakiś czas temu myślałem nad tym by przejechać przez ten 90 kilometrowy plac budowy (autostrada A2) i sprawdzić co się tam dzieję, ale jedynym słusznym środkiem transportu byłby czołg T-34, a taki zapewne nie byłby mile widziany na placu.
Jednak najgorsze jest to, że nie zwykłem odpuszczać i za wszelką cenę postanowiłem postawić nogę na nowo-wybudowanej autostradzie.

 

Cóż znak od strony Konotopy w pierwszych dniach maja był oczywisty – „tu się nic nie dzieje i proszę wracać na starą zakorkowaną drogę” jednak … pierwsze koty za płoty.
Jako inspekcja postanowiłem zobaczyć, jak wygląda nowy asfalt, czy nie pęka i jest wystarczająco trwały, a z pomocą przyszedł mi nowy Opel Zafira.

 

 

Idealny rodzinny MINIVAN który niczym jak ryba w wodzie czuje się na długi szlakach przeplatanych punktami poborów opłat.
Choć znak nie był sprzyjający, udając się do lekkiego podstępu (acz szczytnego) po kilku chwilach znalazłem się po drugiej stronie – dziwnym trafem dostrzegłem przewróconą tablicę (a może czekała na montaż…) i postanowiłem czym prędzej powiadomić o tym najbliższą służbę na odcinku „E”.
Ale nim ruszyłem, postanowiłem dopić kawę i bliżej przyjrzeć się „nowości rynkowej”, choć prekursorem segmentu minivan był RENAULT SCENIC to i tak OPEL ZAFIRA odcisnął swoje piętno chociażby faktem, że jako pierwszy egzemplarz posiadał 7 miejsc, za sprawą systemu FLEX7, patent ten skutecznie mniej więcej 13 lat temu odebrał klientów RENAULT, która w swoim SCENICU pierwszej generacji nie była w stanie opchnąć dodatkowego rzędu foteli – to niedopatrzenie zaowocowało sprzedażą wyższą niż zakładał producent – 2,2 mln egzemplarzy!
Kolejna generacja, już nieco odświeżona nadal była klonem pierwszej generacji i daleko jej było do chociażby CITROENA C4 GRAND PICASSO, FORDA S-MAX czy SCENICA II generacji.

 

 

Tak jak przystało na debiutanta, nieco urósł od poprzednika, choć w tym przypadku są to kosmetyczne wartości, na pewno ZAFIRA TOURER (pełna oficjalna nazwa) zyskała pod kątem designu.
Różnica jest znacznie większa niż między pierwszą, a drugą generacją, szczególnie zauważalna jest z przodu.
Już sama panoramiczna szyba robi piorunujące wrażenie i przybliża mi na myśl CITROENA C4 PICASSO, ale to dopiero tylko początek.

 

W drogę….
Światła awaryjne, jedynka, dwójka, trójka i przycisk TOUR – sprawił, że poczułem się jak na miękkiej sprężynowej kanapie, niczym w Citroenie XM. Choć początkowo nie dowierzałem w te wszystkie przyciski usztywniające i rozluźniające w tej klasie, mogłem to w końcu odczuć na własnej skórze.
Rzeczywiście bawiąc się niczym dzieciak stosowałem metodę ON/OFF/ON/OFF/ON/OFF i po pierwsze co najważniejsze nie zepsułem, a po drugie za każdym razem wychwytywałem ten moment gdy system przestawiał zawieszenie – po prostu super!

 

 

W tym momencie mały diabełek podpowiedział, by wcisnąć przycisk SPORT i zasmakować adrenaliny, żart?! Niekoniecznie! Dało się odczuć zmienione nastawienie układu zawieszenia, usztywnienie kierownicy, agresywniejszą pracę silnika i czerwone podświetlenie zegarów – DZIAŁA.
Choć już widziałem ekipę porządkową, niczym pijany gwałtownie skręcałem w lewo i prawo nim do nich dojechałem.
Powiem tylko tyle w system FLEXRIDE warto zainwestować, gdyż oferuje znacznie więcej od analogicznego zawieszenia dostępnego w najbogatszej odmianie Citroena C4 Picasso.

 

Przemyt za granicę…
 
Już wiem co myśli strażnik graniczny na wschodzie widząc nową ZAFIRĘ TOURER przed sobą – 15 minut wyjętych z życia. Gdy główny schowek w desce rozdzielczej nie robi wrażenia jeżeli chodzi o pojemność, to z pomocą przychodzi schowek usytuowany centralnie nad nim – jest znacznie większy!
W konsoli centralnej również dzieją się cuda, raz widzimy ruchomy podłokietnik, raz wysuwane miejsce na puszki, a raz głęboki schowek pod.
Cóż VAN musi być dobrze wyposażony w schowki gdyż nie byłby rodzinnym VANEM.
A gdy rzeczywiście organizujemy przemyt na szeroką skalę polecam pozbyć się pasazerów z ostatniego rzędu, gdyż z nimi można powiedzieć, że nie mamy bagażnika.
Ale gdy pójdą sobie już pieszo – mamy do dyspozycji 710 litrów!

 

 

Mimo, że nowa Zafira jest nieznacznie większa od poprzedniczki, to konstruktorzy abrakadabra wyczarowali o 65 litrów więcej powierzchni w bagażniku przy 5 fotelach od modelu II generacji.
Swoja drogą, bagażnik można konfigurować na wiele sposobów, a przy wersji tylko 5-cio osobowej w bagażniku mamy dodatkowy schowek.
Ciekawy patent to FlexFix. Jest to kolejna generacja zintegrowanego z tylnym zderzakiem bagażnika rowerowego. Mocowanie wysuwane jest ze zderzaka w banalnie łatwy sposób. Może pomieścić 2 rowery i kosztuje tyle co dobry rower bo około 3 tys PLN.. Sprawdziłbym ale ukradli mi rower…

 

Inspektor gadżet…
W pierwszej chwili gdy zasiadłem za kierownicą OPLA, poczułem się jak w Mercedesie S – tzn. mniej więcej 20% przycisków było dla mnie zagadką, na szczęście przyciski SPORT i TOUR już miałem „obcykane” postanowiłem skupić się na kolejnych, z racji tego, że bałem się, iż którykolwiek może być katapultą robiłem to z niezwykłym wyczuciem.

 

 

I tak na pierwszy rzut poszła podgrzewana kierownica – w moim wykonaniu był to lekki masochizm, gdyż temperatura na zewnątrz przekraczała 30 stopni Celsjusza, jednak na własnej skórze chciałem poczuć co znaczy ten przycisk w tej klasie samochodów, który jeszcze posiada?! Słucham?!
Ale pogrzało po rękach i znudziło mi się po 15 sekundach. Gdybym miał się zastanowić któremu dodatkowi poświeciłem najwięcej czasu, z całą pewnością powiedziałbym, że tempomatowi, niby nic wielkiego ale smaczku dodaje fakt, że ZAFIRA TOURER posiada opcję pomiaru odległości i samoczynnie w skrajnych przypadkach hamuje za kierowcę.
Jak spojrzę na to z perspektywy czasu musiałem wyglądać jak wariat, który dojeżdżając do auta z przodu wyciągał nogi w górę i z uśmiechem na twarzy dawał do zrozumienia, że hamuje Opla siła wyższa.

 

 

Miałem już okazję testować system asystenta pasa ruchu w Citroenie, jednak nie było to na Polskich drogach, w tym wypadku ZAFIRA przechodziła test bojowy i gdy na zamkniętym odcinku autostrady A2 system działał wprost perfekcyjnie z jednej i z drugiej strony to na drogach lokalnych komputer się pocił, krzywił, grzał na dziurawych drogach i nie zawsze aktywował alarm przy przekroczeniu linii.

 

Klekot pod maską…..
Cóż z pełna premedytacją użyłem tego tytułu, ponieważ ZAFIRA TOURER była niezwykle dobrze wygłuszona i gdyby nie fakt, że przed odbiorem zajrzałem w dowód w pierwszym momencie mógłbym się nie zorientować.
165 KM to z jednej strony najmocniejsza jednostka stosowana w tym modelu, jednak gdy zestawimy to z masą własną około 1650 KG okaże się, że nie będzie to demon prędkości, który rwie spod świateł, a samochód rodzinny o dobrej dynamice jazdy.
Również znacznej poprawie uległ temat „turbo dziury”, która praktycznie została zniwelowana do zera i jest niewyczuwalna – ZAFIRA płynnie przyspiesza, jednak nie lubi wysokich obrotów, na których zwyczajnie jest już zmęczona i prosi się błagalnie o wyższy bieg.

 

 

9,8 do setki – chyba za dużo jeździłem ostatnio sportowymi samochodami i zbyt wiele bym chciał wymagać od ZAFIRY – ten wynik jest jak najbardziej satysfakcjonujący, ale więcej uwagi poświeciłbym elastyczności.
W/g producenta od 80-120 km/h auto rozpędza się w niecałe 9 sekund co przy wyprzedzaniu na autostradzie może być nie lada wygodą, często „zapominałem” o zmianie biegu i bez redukcji ZAFIRA TOURER dawała sobie radę bez najmniejszych problemów.
Jednak gdy zestawiamy 165 KM osiągniętych z pojemności 1956 cm3 może się wydawać, że w baku powinien pojawić się wir w baku, jednak na trasie przy średnim natężeniu ruchu wynik na poziomie 5,4 l/100 km uważam za satysfakcjonujące, w mieście natomiast spalanie wzrosło do około 7,8-8,2 l/100 km lecz dodam, że przy wyłączonym systemie START/STOP.

 

START/STOP/START/STOP/START/STOP
Jest kilka rzeczy do których na razie się nie przekonam  buraczki, piłka nożna i START/STOP!
Niestety ale mimo najszczerszych chęci i zapewnień w instrukcji, że auto przed dokonaniem zgaszenia silnika, bada 14 elementów tak by mieć pewność, że nic nie zagraża silnikowi, kilkukrotnie po szybszych przyspieszenia dojeżdżając do skrzyżowania słyszałem głuchą ciszę…. i wtedy aż mi się robiło żal turbiny.
Cóż system ten ma zapewne wiele zalet, przede wszystkim  oszczędza paliwo, ale mam opór psychiczny by uśmiechać się do kierowców na pasie i przez startem 3 razy „zakręcić” rozrusznikiem.
Mam dylemat czy najpierw zjem buraczki czy przekonam się do systemu START / STOP.

 

Cena….
Nikt nie mówił, że przyjemność będzie tania i przyjemna dla portfela. Za najmocniejszego diesla 2.0 DLT o mocy 165 KM należy zapłacić blisko 111000 PLN, ale gdy dodamy kilka gadżetów, takich jak system NAVI, szklany dach, xenony uuups na wyświetlaczu kalkulatora pojawia się blisko 130000 PLN.
Wybrzydzam?! Skądże PEUGEOT ALLURE 5008 czy Renault SCENIC PRIVILEGE w „dopasionej” wersji również będzie kosztował podobnie, nie wspominając o VW TOURANIE.
Ale czy nie lepiej by ten model kosztował koło 18000 PLN? Jest to w bardzo prosty sposób możliwe, musimy zebrać jeszcze 6 pasażerów, z których każdy dorzuci swój procentowy udział!

 

Rodzinne podsumowanie
ZAFIRA TOURER nie namiesza na rynku – ona już namieszała! Choć od debiutu minęło zaledwie kilka miesięcy tych modeli na naszych drogach jest coraz więcej.
Przestronne wnętrze, bogate wyposażenie, w tym systemy których nie powstydzi się nawet Mercedes OPEL EYE i design, który jest tu na czele i robi największy PR temu modelowi.

 

 

Zawsze powodzenie auta mierzę spojrzeniem pasażerów – ZAFIRA jest exe quo na drugim miejscu po PEUGEOCIE RCZ z Citroene DS3 RACING, cóż nawet rodzinny VAN może wzbudzać pozytywne emocje.
Tym bardziej, że najbardziej kobietom podobał się prezentowany kolor brązowy – mahogany, który jest stonowany i idealnie pasuje do tej bryły nadwozia dobrze komponując się z otaczającymi chromami.
Cóż pora opuścić, te 2 kilometry autostrady! Sen o powrocie do domu autostrada padł!

 

PLUSY :
– przestronne wnętrze, przede wszystkim panoramiczna szyba
– aktywny tempomat
– aktywne zawieszenie FLEXRIDE

 

MINUSY :
– mały bak
– tapicerka SALERNO/MORCANNA – niezbyt gustowna odmiana
Silnik – diesel

– Pojemność skokowa – 1956 cm3,

– Maksymalna moc – 165 KM

– Maksymalny moment obrotowy 400 Nm – 1750-2500 obr/min

Osiągi:

– Przyspieszenie 0 – 100 km/h (s) – 9,8

– Prędkość maksymalna – 208 km/h

Zużycie paliwa:

– Cykl miejski (l/100 km) – 6,8

– Cykl pozamiejski (l/100 km) – 4,6

– Cykl mieszany (l/100 km) – 5,2

– Pojemność zbiornika paliwa :  58 l. (stanowczo za mało)

Wymiary:

– Długość (mm) – 4658

– Wysokość (mm) – 1660

– Szerokość (mm) – 1928

– Rozstaw osi (mm) – 2760

Masa (kg)

– Masa własna pojazdu – 1658 kg,

Pojemność bagażnika : – 710

CENA : około 130000 PLN
TEST : OPEL ZAFIRA TOURER 2.0 DTH 165 KM
WYGLĄD ZEWNĘTRZNY85%
WNĘTRZE76%
ZAWIESZENIE93%
CENA71%
JAKOŚĆ74%
SPALANIE65%
77%WYNIK

7 komentarzy

  1. Anonymous

    Bardzo podoba mi się ten model, rodzice zastanawiają się teraz między scenicem grand, a zafirą… mam nadzieję że zmiękną na korzysć opla.

    Odpowiedz
  2. Anonymous

    W zależności od koloru nadwozia bumerang świateł schodzący do zderzaka może powodować że przód może stać się choć troszkę mniej obciachowy. Mi się nie podoba.

    Podoba mi się za to nowa astra a szczególnie przód astry biturbo 195KM (światła przednie są identyczne ale zderzak przeprojektowany nabrał jeszcze większego dynamizmu).

    Odpowiedz

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie będzie publikowany.